|
Doktor Hannibal Lecter, cz.3 |
|
czwartek, 03 stycznia 2008 |
 Lecter był przy tym znakomitym psychiatrą, koneserem i znawcą sztuki, melomanem i dżentelmenem o snobistycznej kulturze. Opanował biegle kilka języków (litewski, polski, włoski, niemiecki, francuski, hiszpański i angielski), w tym zna też sporo przypadków języków dawnych. Zatem – Lecter to osobliwe połączenie Bożego bicza, zwierzęcia i geniusza. Bliskie elegancji i brutalnej dosłowności mitów greckich… Napisz komentarz (1) |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Doktor Hannibal Lecter, cz.2 |
|
środa, 12 grudnia 2007 |
 Lecter pojawia się w St. Louis, gdzie odpoczywa po operacji plastycznej nosa. Pisze także trzy listy: do pielęgniarza Barneya, z którym połączyła go w szpitalu zażyłość, wysyła podziękowania i spory napiwek. Do pozostającego pod ochroną Chiltona pisze, iż zamierza w przyszłości złożyć mu niezapowiedzianą wizytę. Trzeci list adresuje do Clarice Starling. Jego ostatnie frazy zdążyły już przejść do najważniejszych cytatów literatury – nie tylko – sensacyjnej: Nie zamierzam składać ci wizyty, Clarice, uznając świat z tobą za bardziej interesujący niż bez ciebie. Pewien jestem, że wyświadczysz mi tę samą grzeczność. Napisz komentarz (1) |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Doktor Hannibal Lecter - cz.1 |
|
środa, 28 listopada 2007 |
 Bohater czterech powieści Thomasa Harrisa i ich filmowych adaptacji, ekscentryczny, genialny psychiatra, koneser sztuki, a jednocześnie wysoce psychopatyczny seryjny morderca o skłonnościach kanibalistycznych. Przytoczona poniżej biografia opiera się na danych książkowych, w wersjach kinowych istnieją bowiem nieraz istotne rozbieżności fabularne (Hannibal). Uwaga! Tekst zdradza szczegóły fabuł powieści Harrisa! Napisz komentarz (1) |
|
Czytaj całość...
|
|
|
"Utalentowany" Thomas Ripley |
|
środa, 10 października 2007 |
 Postać Toma Ripleya jest bardzo otwarta na interpretacje - opinie na temat tego, czy przejawiają się u niego cechy socjopaty są podzielone – właściwie jedynie skrajne stępienie wyrzutów sumienia wobec swych zimnych zabójstw kwalifikuje go do tej kategorii. Bohater posiada swój czytelny kodeks etyczny; wyraźnie nienawidzi przemocy, sięga po nią jedynie w ostateczności, za to nie wahając się zabić na śmierć gołymi rękoma.Ripley był jednocześnie dżentelmenem, nosił się arystokratycznie, cenił sobie „najprostsze” przyjemności płynące z wysokiego standardu życia: grę Schuberta na harfie, wyborne jadło, pielęgnowanie dalii… Napisz komentarz (1) |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nazywam się Marlowe... Philip Marlowe |
|
wtorek, 25 września 2007 |
 Czasem używam alkoholu, jako narzędzia do rozwiązywania języka. Przeważnie w stosunku do mężczyzn, z kobietami to całkiem inna sprawa. Przypominam sobie pewnego detektywa, którego twarz była wymięta, sfatygowana i niechętna wszystkiemu. To była bardzo ważna rozmowa, mniejsza o szczegóły… Podałem mu drinka. Spojrzał spod oka. Zawahał się, wreszcie upił drobny łyk. Pomogło. Zawsze pomaga. Potem wychylił jednym haustem, i było dobrze. Pierwszy łyk dla spragnionego mężczyzny, to jak ujrzenie świata piękniejszym, słonecznym i czystszym. Napisz komentarz (3) |
|
Czytaj całość...
|
|
|
środa, 12 września 2007 |
 Profesor James Moriarty to najgroźniejszy przeciwnik Sherlocka Holmesa , genialny matematyk i geniusz przestępstwa, określany przez detektywa jako „Napoleon zbrodni”, uważany powszechnie za literacki pierwowzór „superłotra”. Jawi się nam jako ktoś w rodzaju mafijnego Dona, który stoi na czele siatki ogarniającej niemal całą Brytanię. Nawet najdrobniejsi przestępcy musieli oddawać mu część swego „utargu” i – przysiąc posłuszeństwo. Napisz komentarz (1) |
|
Czytaj całość...
|
|
|
poniedziałek, 10 września 2007 |
 Postać Watsona jest także prawodawcza jako archetyp „partnera” (z ang. „sidekick”), który stał się częstą ikoną gatunku. I tak choćby u Agaty Christie rolę prawej ręki i przyjaciela Herkulesa Poirot gra kapitan Arthur Hastings. W komiksowej serii o Człowieku Nietoperzu funkcję tę zajmuje służący Alfred. Prawzorem tej figury literackiej jest zapewne Pylades, niemy (w sensie roli scenicznej – z gr. kofa prosopa, „nieme oblicze” ) towarzysz Orestesa z tragedii Ajschylosa („ Oresteja. Trylogia tragiczna”) – jego cień, powiernik i strażnik. Napisz komentarz (1) |
|
Czytaj całość...
|
|
|
środa, 05 września 2007 |
 Gdy mówi się o prawodawczym znaczeniu Sherlocka Holmesa wobec późniejszych śledczych gatunku należy uświadomić sobie relatywność tego stwierdzenia: jak wspomnieliśmy, pierwszymi archetypowymi realizacjami detektywów byli Dupin i Lecoq. Znaczenie bohatera Conan Doyla staje się jasne dopiero, jeśli spojrzeć na fakt, iż pisarz postawił głębiej na detale modus operandi, pogłębił także samą postać o dwuznaczne rysy (nie do końca „czysty” charakter, uzależnienia…). Napisz komentarz (1) |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Panna Jane Marple, detektyw-amator |
|
czwartek, 09 sierpnia 2007 |
 Często przywoływanym mottem panny Marple są słowa: „Młodzi ludzie myślą, że starsi są głupcami, ale starsi ludzie wiedzą, że młodzi głupcami są”. Owa mądrość starca leży u podstaw doświadczeń dedukcyjnych detektywki: często więcej dają jej spostrzeżenia psychologiczne, niż tropy namacalne. Ważna jest także jej umiejętność kojarzenia zasłyszanych tu i tam faktów (często z plotek!) z życia okolicy, i znajdowania w nich analogii do kryminalnego problemu. Napisz komentarz (1) |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Hercules Poirot, detektyw |
|
wtorek, 07 sierpnia 2007 |
 Początkowo jego metody śledcze bazują na klasycznej dedukcji kolejnych tropów, z czasem jednak idzie bardziej w stronę psychologii zbrodni. W jednym z epizodów doszło nawet do zakładu z kapitanem Hastingsem, w którym Poirot zapewnił, iż rozwiązałby śledztwo nie ruszając się z krzesła. Wyłącznie za pomocą – a była to jego stała fraza – swych „małych szarych komórek”. Główną metodą detektywa jest jednak przesłuchiwanie. Odchodząc coraz bardziej od typowego badania sceny zbrodni po okruchach śladów, celuje w wejście w umysł bezpośrednich uczestników wydarzenia, by wśród nich zdemaskować winnego. Napisz komentarz (1) |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Hieronymus "Harry" Bosch - "mówca umarłych" |
|
wtorek, 12 czerwca 2007 |
Czasem Bosch wyobrażał sobie, ze jego miasto przypomina ogromny ściek, do którego spływa całe zło i skupia się w jednym miejscu. Miał wrażenie, że dobrzy ludzie znaleźli się w mniejszości, zdominowani przez łajdaków, kombinatorów, gwałcicieli i morderców.
Michael Connelly, Muzyka z kufra Napisz komentarz (1) |
|
Czytaj całość...
|
|
|