|
|
 Wingfield już od początku intryguje, gdyż w prologu dostajemy taki obrazek: oto policyjny patrol przybywa na interwencję do domu niejakiego pana Powella – ten stoi w salonie z pistoletem nad ciałem martwego (?) włamywacza… którym okazuje się właśnie detektyw Frost. W następującej tu retrospekcji cofamy się kilka dni wstecz, w atmosferze nadchodzących świąt dochodząc kolejno, jakie wydarzenia doprowadziły do wyjściowej sytuacji. Napisz komentarz (4) |
|
Czytaj całość...
|
|
 Gdyby słowa „przygoda” użyć w rozumieniu niegdysiejszej Nowej Przygody (czy Nowego Hollywood), kryminały retro da się zgrabnie wybronić, czyniąc je pochodną tamtego prądu – powiedzmy, „literaturą nowej przygody”. Ba, ale i tu problem: Kino Nowej Przygody było nie tylko karuzelą, ale istotnym wentylem czasu, w którym powstawały. Tam, gdzie nie można było mówić wprost o obsesjach, strachach, religijnym relatywizmie czy obyczajowości, uciekano się do metafory, alegorii, baśni. Przygody właśnie. A u Lewandowskiego ( et consortes) trochę z tym kiepsko. Nie ma takich ambicji. Bawią, by bawić. Napisz komentarz (1) |
|
Czytaj całość...
|
|
 Pomysłowym ruchem było budowanie panoramy ówczesnej myśli i obyczajowości przez pryzmat prasowego fermentu, zamiast odmalować przestrzeń epoki in blanco. Naczelny, kryminalny wątek odzwierciedlany będzie na pismaczych łamach w mylącym zwierciadle. Narodziny dziwacznej dyscypliny z Wysp (football), finansowe rozrachunki Przybyszewskiego z pewnym żydowskim krawcem, hochsztaplerka ideowa młodopolan, rozpasanie klimatu, feminizm i odkrycia geograficzne spod znaku Malinowskiego… Prasa była na to wszystko czujna, choć, i to wyraźnie podkreśla Maćkowski, najważniejsze były nie tyle fakty, ile temperatura magla. Napisz komentarz (2) |
|
Czytaj całość...
|
|
Nicholson, Polański, Tarantino, Jarmush! |
|
Czytaj całość...
|
| |
|
11 - 12 sierpnia. |
|
Czytaj całość...
|
|
Nowy patronat PK - w sprzedaży od 13 sierpnia. |
|
Czytaj całość...
|
|
Kontynuacja "Labiryntu von Brauna" |
|
Czytaj całość...
|
|
 Mankell w pewien sposób przedstawia apoteozę międzyludzkiej solidarności: Wallander działa zespołowo, nawet zresztą inaczej nie byłoby to możliwe. Policja jako taka jawi się po trosze jako ostatnia komórka konserwatyzmu, ostoi spokoju… Choć także „nadpsuta” od środka: zmęczeniem materiału ludzkiego… Jak to pięknie, i trafnie ujął pewien zachodni krytyk, określając naszego inspektora mianem „dobry glina, smutny glina”… Przekłada się to także na całość mankellowskiej serii. Napisz komentarz (3) |
|
Czytaj całość...
|
|
...nie zabijaj? |
|
Czytaj całość...
|
|
"Śpiąca laleczka" z Umą Thurman! |
|
Czytaj całość...
|
|
|
<< « start < wstecz 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 dalej » > koniec » >>
|