Advertisement
Image Mroźny Petersburg a'la NOIR rzuca bohaterów od społecznych nizin po arystokratyczne salony. A wszędzie tam towarzyszy im deprawacja: ulicami rządzi nędza, wybuchająca najniższymi instynktami człowieka, wyżynami rządzi zaś przesyt, który owocuje kabotynizmem oraz perwersyjnym  pomieszaniem sacrum z profanum, eleganckich konwenansów z atawistycznym psychoseksualizmem, myśli klasyków filozofii z pornografią…
Czytaj całość...
 
ImagePozycja Krwawa setka, autorstwa dwóch naszych antropologów kultury, jest cennym skryptem analizującym fenomen sensacyjno-kryminalnego gatunku, przeznaczonym zarówno dla zagorzałych fanów jak i tych, którzy zaczynają dopiero obcować z tą literaturą.
Czytaj całość...
 
ImageF.F. Coppolla - klasycznie razy dwa!
Czytaj całość...
 
ImageKlasycy gatunku - już od dziś!
Czytaj całość...
 

ImageJest wcielonym ideałem w tym sensie, iż (...) nie pragnie być wszechwiedzącym rozplątywaczem zagadek na wzór Sherlocka Holmes’a; pragnie być twardym i sprytnym facetem, który potrafi sobie poradzić w każdej sytuacji i góruje nad każdym, z kim się zetknie, zarówno nad przestępcą jak nad Bogu ducha winną osobą postronną czy klientem.

Dashiell Hammet

Czytaj całość...
 
Image Świat ikony wypiera świat litery, a konotacje neo-łacińskiego zwrotu plus cola gratis zrozumiałe są chyba pod każdą szerokością geograficzną. W powieści Tomaszewskiego odpowiedzialne za to struktury medialne urastają do rangi demonicznego spisku. UGI jako THRILLER idzie w stronę social-fiction, i jest konglomeratem kanonicznych w tym względzie tropów: Kafki, Orwella (autor podchodzi jednak do nich z ironią), potem pigularza-Dicka, są nawet migawki pachnące Witkacym („lanser” mody wylizujący w restauracji talerz!).
Czytaj całość...
 
ImageEastwood, DeNiro, Woody Allen!
Czytaj całość...
 
ImageTHRILLER i groza!
Czytaj całość...
 
ImagePremiera THRILLERa z L.A.
Czytaj całość...
 
Image Dodatkowym walorem „Trzynaście” - jest rytm, rodem ze stołu montażowego, powiedziałbym że trochę Peckinpahowski, a trochę Jarmuschowski, nieśpieszny, bardzo muzyczny, czasami mający w sobie coś z Dylana, czasami coś z haiku, a czasami sporo jazzu: co powoduje, że narracja jest bardzo swingująca i „ponosząca” – zresztą przejmująca pieśń „Gloomy Sunday” Billie Holliday stanowi jeden z kluczowych elementów całej intrygi.
Czytaj całość...
 
Image Potrzebuję kryminału, w którym wszyscy palą jak lokomotywa, piją mocne trunki i nigdy nie słyszeli o wegetarianizmie. (…) Nie chcę detektywa Chińczyka, nie chcę detektywa na wózku, ani detektywa z nerwicą natręctw, ani szefa kuchni… Nie mam nic przeciwko paralitykom, chorym na nerwicę natręctw  i Chińczykom, ale chcę faceta, który nie ma pojęcia o Freudzie ani nie przeszedł kursu empatii.

Frankenstein, Miasto nocy
Czytaj całość...
 
ImageKolejne części THRILLERów!
Czytaj całość...
 
<< « start < wstecz 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 dalej » > koniec » >>