| PATRONUJEMY: |
|---|
|
539
| [rec.], reż. Paco Plaza i Jaume Balagueró |
| Oskar Szwabowski | |||
| wtorek, 19 sierpnia 2008 | |||
|
Poszukiwacze mocnych wrażeń od dawna przeglądają oferty kina azjatyckiego, które, bez wątpienia, nadało [rec.], wyreżyserowany przez Paco Plaza i Jaume Balagueró, który jest jednocześnie scenarzystą, utrzymany jest w konwencji słynnego Blair Witch Project. Widz staje się światkiem nagrywania programu o Straży Pożarnej. Niebrzydka dziennikarka Angela wraz z kamerzystą dokumentują conocną pracę: zdjęcia kantyny, korytarza, gdzie śpią strażacy, nudne wywiady. Miło byłoby, gdyby zdarzył się jakiś alarm, mały pożar, coś, co ożywi obraz i pozwoli zrobić ambitnej, młodej reporterce materiał choć trochę wybijający się wśród produktów zapychających telewizyjną ramówkę. Nie ma pojęcia, że będzie jej dane nakręcić materiał życia.
Pomysł twórców [rec.] nie zachwyca oryginalnością. Łączy jednak elementy, z których można byłoby stworzyć solidną, przerażającą historię. Narracja jak z Blair Witch Project umożliwia granie na niedopowiedzeniach, straszenie tym, czego nie widać, co ukryte jest poza kadrem, skupienie się na psychologii postaci; zamknięta przestrzeń stwarzać mogłaby klimaty klaustrofobiczne, poczucie osamotnienia, braku nadziei na pomoc… Tymczasem obserwujemy na ekranie nerwową bieganinę po schodach i korytarzach, bez nastroju, klimatu czy jakiekolwiek napięcia. Płaskie postacie nie przekonują, obojętne figurki poruszające się chaotycznie po ekranie. Intryga zaś jest tak ciekawa, jak ogłoszenia parafialne. Przed ekranem trzyma jedynie nadzieja, że film się "rozkręci"… Obrazowi daleko do plastyczności Sierocińca. Kamienica wydaje się sterylna, pozbawiona charakteru. Podobnie z "potworami". Zombi nie przerażają a raczej śmieszą, niczym "krewetka" z kultowego filmu Hellraiser. Nawet mroczna postać z ostatnich, najbardziej przerażających scen wydaje się niedopracowana. Film przypomina raczej nieudane produkcje amerykańskie, gdzie bohaterowie poprzez kiepską edukację zostali pozbawieni zdolności reakcji i potrafią jedynie biegać, krzyczeć oraz dawać w zęby, gdy już nie nie ma gdzie uciekać. Fabuła stanowi jedynie pretekst do mnożenia scen walki, kolejnych trupów… Podsumowując: hiszpański horror okazał się hiszpańskim dramatem. Nudzi zamiast przerażać. Komiczne sceny, urozmaicające letarg przed ekranem, pojawiły się wbrew intencjom twórców. Wbrew buńczucznym reklamom [rec.] daleko do Sierocińca. Panowanie Azji nie zostało zagrożone. Podobnie nie ma co liczyć na klimat rodem z Blair Witch Project. Twórcy nie dali czasu postaciom na przeżywanie strachu. Nie dali też takiej możliwości widzom. Ostatnie dziesięć minut filmu, kiedy pojawia się klimat, kiedy w pełni wykorzystuje się możliwości narracji, to zdecydowanie za mało. Unaoczniają one jedynie niewykorzystane możliwości. A mogła powstać z tego przyzwoita produkcja. Amerykanie tworzą już swoją wersję - Kwarantanna pewnie niedługo będzie dostępna polskiemu widzowi. Możliwe, że uczynią dla Hiszpanów to, co zrobili dla Japończyków: z kiepskich filmów takich jak Klątwa czy Ring stworzyli najlepsze horrory. Możliwe, ja już raczej się nie skuszę. Jedno rozczarowanie wystarczy… [rec.] Reżyseria: Jaume Balagueró, Paco Plaza Scenariusz: Jaume Balagueró, Luis Berdejo, Paco Plaza Zdjęcia: Pablo Rosso Montaż: David Gallart Obsada: Manuela Velasco jako Ángela, Javier Botet jako Niña, Medeiros Manuel Bronchud jako Abuelo, Martha Carbonell jako Sra, Izquierdo Claudia Font jako Jennifer Dystrybutorzy: Kino Świat Rok produkcji: 2007 Data premiery polskiej: 14 sierpnia 2008 Czas trwania filmu: 85 min. Produkcja: Hiszpania Komentarze mogą pisać tylko zarejestrowani użytkownicy.
|
|||














































HORROR