Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Mesjasz: Obietnica, cz. 2
Mesjasz: Obietnica, cz. 2
poniedziałek, 23 lutego 2009

Co zdarzyło się w części pierwszej mogą Państwo przeczytać TUTAJ , więc pominę wstępy i przypomnienia: drużyna detektywa Reda Metcalfa wciąż drepce w miejscu. Nieuchwytny morderca grasuje w szpitalu, w którym umieszczeni zostali po buncie ranni więźniowie. Zostaje zabity kolejny, jego żona, ale też agresywnie zachowujący się lekarz, którego Red zaczyna podejrzewać, i koniec końców także „ojciec” z rodziny zastępczej sierżant Kate. Policjanci stają się coraz bardziej nerwowi i zdesperowani. Nic dziwnego, w końcu ktoś tuż pod ich bokiem dokonuje jednego morderstwa za drugim a oni nie są w stanie go powstrzymać, co więcej – w ogóle nie mają żadnego punktu zaczepienia. Red zaczyna nawet podejrzewać Kate, która po tym jak została podczas buntu wzięta na zakładniczkę, ma wyraźne objawy stresu pourazowego. Może jest on tak silny, że nie panując nad nim, Kate postanowiła na własną rękę wymierzyć sprawiedliwość, zastanawia się Metcalf. Wreszcie decyduje się na bardzo ryzykowną, a z psychologicznego punku widzenia dla Reda kosztowną prowokację…

Rozwiązanie intrygi w Mesjaszu: Obietnicy jest zarazem zaskakujące, jak i przewidywalne. Błąd logiczny? Niekoniecznie. Intryga w filmie została tak poprowadzona, że praktycznie do ostatniej chwili trudno jest wpaść na to, kto jest zabójcą (przynajmniej ja nie wpadałem). Z drugiej jednak strony, znowu (co było do przewidzenia) mordercą okazał się psychopata, który popełniał zbrodnię za zbrodnią, specyficznie postrzegając dobro i zło (intencje przynajmniej miał szlachetne). Nic to – ten film jest właściwie połączeniem kryminału i dramatu psychologicznego, więc równie ważny jak intryga jest tutaj umiejętnie prowadzony przez cały film wątek psychologiczny. Obietnica jest (także) opowieścią o demonach z przeszłości, problemach sprzed lat, które nierozwiązane bądź zepchnięte w niepamięć wracają po latach, wywracając bohaterom i im bliskim życie. Tak jest w przypadku Reda, który wreszcie zmuszony jest zaryzykować trwałość swojego małżeństwa i opowiedzieć żonie o zdradzie, której dopuścił się przed laty. Tak też jest w przypadku Kate, która aby zrozumieć i uporządkować (przynajmniej częściowo) trudne i bolesne relacje z przybranymi rodzicami, musi zmierzyć się z traumatycznymi wspomnieniami z dzieciństwa, które zupełnie wyparła ze świadomości. Podobnie rzecz się ma w przypadku jeszcze kogoś, o kim nie mogę pisać szczegółowo, by nie zdradzać zbyt wiele, ale kto okaże się kluczowym bohaterem tej opowieści.

Psychologia postaci w filmach kryminalnych często bywa bardzo uproszczona; rzekłbym nawet że jest to psychologia „dla ubogich”, rodem z bestsellerowych amerykańskich poradników soft-psychologicznych. W Mesjaszu: Obietnicy jest inaczej. Scenarzysta zadbał o to, aby postaci były ukazywane w jak najpełniejszy sposób a opis ich dylematów i problemów był pogłębiony. A to powoduje, że Obietnica jest obrazem nie tylko dla wielbicieli „pełnokrwistych" fabuł, w których trup ściele się gęsto i malowniczo.

 

Mesjasz: Obietnica, cz. 2

(Messiah III: The Promise)

Reżyseria: David Drury

Wykonawcy: Ken Stott (Red Metcalfe), Andrew Pleavin (Darrell Teague), Chris Ryman (Hardy), Darrell D'Silva (Sal Meti), Frances Grey (Kate Beauchamp), Leo Bill (Gerry White), Liam Cunningham (Pace Tierney)

120 minut

USA/ Wielka Brytania 2004