Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Renegaci, reż. Jack Sholder
Renegaci, reż. Jack Sholder
środa, 18 marca 2009

Dosyć starawy już amerykański film sensacyjny – z roku 1989 – Renegaci obejrzałem przede wszystkim dlatego, żeby sprawdzić jak aktorsko dawał sobie radę i prezentował się młody Kiefer Sutherland. Otóż – aktorsko wypada w tym obrazie nieźle, a prezentuje się – z ogromnymi wąsiskami i z lekka menelowatym sposobem bycia drobnego cwaniaczka – tak sobie, lecz cóż, taką miał rolę.

Renegaci są jednym z tych filmów, które określam jako bezpieczne w odbiorze, a to dlatego że zbudowane są na sprawdzonych po wielokroć schematach. Czyli coś w rodzaju: „znacie, to popatrzcie”. Niby w Renegatach nie ma żadnych niespodzianek, jednak film jest zrobiony na tyle porządnie, że nie nudzi, choć też – z drugiej strony trudno w tym przypadku mówić o jakimkolwiek „trzymaniu w napięciu”. Zacznę od schematów.

Schemat pierwszy – głównym bohaterem filmu (gra go Sutherland) jest policjant, Buster McHenry, twardziel-samotnik, który lubi działać na własną rękę, niezbyt przejmując się policyjnymi procedurami. Chcąc zdemaskować skorumpowanego kolegę, przenika do brutalnie działającej grupy przestępczej. Nagrywa im skok na jubilera. Ale oczywiście nic nie pójdzie zgodnie z planem, skok skończy się krwawą jatką i malowniczą ucieczką przez centrum miasta. Sam Buster zostaje postrzelony przez – jak to określają polscy policjanci – „zbója”.

Schemat drugi – w tym miejscu wkracza do akcji młody Indianin ze szczepu Lakota Hank Storm (Lou Diamond Phillips). Skąd tu nagle Indianin? Podczas ucieczki „zbóje” wpadają do muzeum, gdzie wystawiane są indiańskie dzieła sztuki, kradną w tzw. przelocie święty dla Indian oszczep i zabijają brata Hanka. Ten chce pomścić brata i odzyskać oszczep. Do przestępców doprowadzić może go tylko Buster. Leczy go więc po postrzale, a potem razem próbują ścigać „zbójów”, co nie jest wcale łatwe, bo Buster, który nie lubi pracować w duecie, robi wszystko, by pozbyć się – jak go nazywa – Wodza. Dalej wszystko rozwija się wedle schematu: dwaj faceci z zupełnie różnych światów zmuszeni działać razem, najpierw odnoszą się do siebie z nieufnością i niechęcią, by w „ogniu walki” koniec końców zaprzyjaźnić się ze sobą.

Schemat trzeci – obowiązkowy happy end. Duet Buster&Hank szczęśliwie, choć nie bez komplikacji i strat w ludziach oraz sprzęcie, doprowadza sprawę do końca. Sprzedajny gliniarz zostaje zdemaskowany, szajka „zbójów” spacyfikowana, a jej szef ginie trafiony skradzionym świętym oszczepem.

Jako się rzekło: niby to film schematyczny i przewidywalny, jednak sprawnie nakręcony, trzymający tempo. Żadna rewelacja, ale w wolny wieczór można obejrzeć bez stresu.

 

Renegaci

Reżyseria: Jack Sholder

Scenariusz: David Rich

Zdjęcia: Phil Meheux

Muzyka: Michael Kamen

Czas trwania: 106 minut

USA 1989