W proch się obrócisz, Yrsa Sigurđardóttir

Autor: Robert Ostaszewski
Data publikacji: 20 kwietnia 2009

W proch się obrócisz

Autor: Yrsa Sigurđardóttir

Zanim zajmę się tym, co jest między okładkami nowej powieści islandzkiej pisarki Yrsy Sigurđardóttir, słów kilka o tym, co znalazłem na czwartej stronie okładki książki. Stoi tam, że autorka nazywana jest „nową królową powieści kryminalnej”. To już kolejna pisarka określana mianem „królowej kryminału” (z różnymi dookreśleniami). Rozumiem, że fraza ta brzmi dumnie i efektownie, ale jeżeli co drugą pisarkę nazywa się w ten sam sposób, to przestaje to cokolwiek znaczyć. A przecież nie potrzeba – że posłużę się jedną ze skrzydlatych fraz Jerzego Pilcha – „nadludzkiego wysiłku w nieludzkich warunkach”, żeby wymyślić inną, równie efektowną, a przy tym świeższą frazę. Stąd mój apel: Państwo redaktorzy, trochę więcej wyobraźni!

W proch się obrócisz to kolejna powieść z cyklu o przypadkach prawniczki w średnim wieku Thory, rozwódki, matki dwójki dzieci, a od niedawna tzw. młodej babci (jej nastoletni syn szybko zaczął „zabawę” w dorosłość), sympatycznej i mądrej kobiety, która jak może próbuje łączyć pracę z życiem rodzinnym i z pogodą ducha walczy z wszelkimi kłopotami i przeciwnościami losu. Tym razem angażuje się w sprawę, która początkowo wygląda na dość niewinną, lekką i niespecjalnie skomplikowaną. W roku 1973 erupcja wulkanu na islandzkiej wyspie Heimaey spowodowała, że spora część znajdującego się tam miasteczka zniknęła pod lawą i popiołami. Po latach władze postanowiły odkopać te „Pompeje Północy” i uczynić z nich atrakcję turystyczną. Klient Thory, Markus, nie chce dopuścić, aby dom jego rodziców został odkopany, a gdy nie udaje mu się do tego doprowadzić, z pomocą prawniczki uzyskuje zgodę, aby to on jako pierwszy tam wszedł. Wchodzi i… znajduje w piwnicy rodzinnego domu trupy trzech mężczyzn, a w pudle – głowę następnego z odciętymi genitaliami w ustach. Oczywiście, z miejsca staje się głównym podejrzanym. A jego sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że jedyna osoba, która mogła potwierdzić jego wersję wydarzeń, dawna przyjaciółka, Alda, zostaje zamordowana. Thora, aby dowieść niewinności swojego klienta, będzie musiała wyjaśnić, co właściwie przed laty stało się w miasteczku tuż przed erupcją wulkanu, co nie przyjdzie jej łatwo, bo będzie musiała złamać zmowę milczenia członków tej niewielkiej społeczności. A koniec końców i tak okaże się, że ambitna prawniczka dała się wciągnąć w grę pozorów, w której to wcale nie ona rozdawała karty.

Kolejne powieści kryminalne Sigurđardóttir budowane są na tym samym schemacie: zmagając się z niechęcią policjantów, Thora prowadzi śledztwo, mające na celu oczyszczenie jego klienta z zarzutów, które zwykle prowadzi do konieczności zmierzenia się z tajemnicami z przeszłości, a w tle pojawiają się islandzkie okoliczności przyrody i historii oraz osobiste perypetie głównej bohaterki (problemy z wychowaniem dzieci, trudne relacje z byłym mężem, poszukiwanie nowego partnera życiowego…). Koniec końców mogą one nieco nużyć czytelnika przewidywalnością. Tym bardziej że akcja w książkach islandzkiej pisarki nie obfituje w fajerwerki, jest raczej opisem skrupulatności prawniczki, która cierpliwie zbiera informacje, analizuje dokumenty, rozmawia z wszystkimi, którzy mogą cokolwiek wnieść do sprawy.

Z drugiej jednak strony Sigurđardóttir udało się wykreować sympatyczną i – by tak rzec – bliską życiu bohaterkę (w jej kreacji nie szeleści papier schematycznych postaci prozy kryminalnej). A do tego podaje w swoich książkach sporo ciekawych informacji na temat Islandii (z prozy tej autorki przebija ewidentna fascynacja rodzinnym krajem), kraju wciąż egzotycznego dla wielu Polaków. Bo przecież wcale nie tak wielu z naszych rodaków pojechało na tę północą wyspę, by patroszyć ryby w przetwórniach…

 

W proch się obrócisz, Yrsa Sigurđardótti

Przełożył: Jacek Godek

Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2009

Stron: 439

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "W proch się obrócisz" Yrsa Sigurđardóttir