Recenzje i wywiady
Sześć grobów do Monachium, Mario Puzo | Sześć grobów do Monachium, Mario Puzo |
| czwartek, 30 kwietnia 2009 | |
|
Książki Mario Puzo, twórcy niezapomnianego cyklu powieściowego o mafijnej rodzinie Corleone, nieodmiennie sprzedają się świetnie, nic więc dziwnego że wydawcy chętnie publikują cokolwiek, co wyszło spod ręki tego pisarza. W polskim przekładzie pojawiła się właśnie zapomniana powieść Puzo, którą opublikował dziesięciolecia temu, w roku 1967, pod pseudonimem i w niewielkim nakładzie, zatytułowana Sześć grobów do Monachium. Na czwartej stronie oładki wydawca zachwala książkę, twierdząc, iż ta „ukazuje wielkiego pisarza w pełnym rozkwicie możliwości twórczych”. Cóż, przyznam szczerze, że zupełnie inaczej wyobrażam sobie „rozkwit możliwości twórczych”. Sam pomysł na mroczny, czarny thriller o zemście dokonywanej za wszelką cenę („z Bogiem, czy choćby mimo Boga”) nie jest nawet taki zły. Ale jego wykonanie woła o pomstę do nieba. Mniejsza o to, że pełno jest w tej powieści niedorzeczności, które funduje czytelnikom Puzo, bo jakoś nie wierzę w to, że ktoś, komu strzela się z przyłożenia w potylicę, jest w stanie taką egzekucję przeżyć jak Rogan (to przykład jeden z wielu). Mniejsza nawet o to, że cała historyjka jest przewidywalna aż do bólu – wystarczy przeczytać kilkadziesiąt stron, żeby zyskać pewność, że Rogan zabije wszystkich swoich prześladowców, i że nie skończy się to dla niego dobrze. Przede wszystkim odrzuca mnie koszmarny styl tej prozy (i nie jest to chyba tylko i wyłącznie wina tłumaczenia, jak na moje oko też niezbyt wyrafinowanego). Oto próbka: „Napawał się różanym zapachem jej ciała, czuł dotyk skóry aksamitnej jak płatki kwiatów, oboje zatonęli bez reszty w miłosnym akcie (…)”. I jeszcze „cymesik” z zakończenia powieści: „Gdy policjanci zbliżyli się do nich, wybuchnęła rozpaczliwym szlochem. Następnie powoli skłoniła głowę i złożyła na zimnych wargach Michaela ostatni pocałunek”. Cóż, co tu kryć, ci, którzy cenią prozę Puzo, powinni omijać Sześć grobów do Monachium szerokim łukiem.
Sześć grobów do Monachium, Mario Puzo Przekład: Elżbieta Zychowicz Wydawnictwo Albatros/Kuryłowicz, Warszawa 2009 Stron: 255 Komentarze mogą pisać tylko zarejestrowani użytkownicy.
|



























THRILLER