| Na marginesie opowiadań Szymona Bogacza |
| wtorek, 01 września 2009 | |
|
Tym razem postanowiłem przyjrzeć się swego rodzaju ciekawostce z obrzeży (odległych) prozy kryminalnej/sensacyjnej – zbiorowi opowiadań Koło kwintowe, debiutanckiej książce obdarzonego licznymi talentami (muzyk, reżyser, pisarz) Szymona Bogacza. Pisarstwo autora z Wrocławia bez wątpienia sytuuje się w obszarze tzw. prozy głównego nurtu (nie przepadam za tym określeniem, ale cóż… wciąż jest w obiegu) a pojawiające się w nim wątki kryminalne mają znaczenie raczej drugorzędne. Jednak to, jak Bogacz je wprowadza i prowadzi, jest dosyć typowe dla wielu naszych pisarzy, co jest dobrym punktem wyjścia do bardziej ogólnych rozważań. Tom Bogacza składa się z dwóch części: tytułowego cyklu opowiadań, który w tym przypadku mniej mnie zajmuje, i Opowiadań na zamówienie, rozmaitych stylistycznie i tematycznie, w których pojawiają się wątki kryminalne/sensacyjne. Przyjrzę dwóm z tekstów zebranych w drugiej części. W Arszeniku Bogacz igra tradycyjnym motywem w rodzaju „zbrodnia to niesłychana, pani zabija pana”. Kobieta znajduje na stole w kuchni rozsypaną truciznę, podejrzewa, że zrobił to jej partner, zaczynając perwersyjną i niebezpieczną grę. Oboje obsesyjnie zastanawiają się, czy może jednak nie wykorzystać arszeniku, choć na dobrą sprawę żadne z nich nie ma wyraźnego powodu, by szkodzić drugiemu. Koniec końców autor dokonuje zaskakującej „przewrotki” – okazuje się, że mężczyzna z opowiadania pisze… opowiadanie o arszeniku rozsypanym w kuchni na stole, a literatura zaczyna mu się niebezpiecznie mieszać z rzeczywistością. W Nocy sylwestrowej Bogacz nawiązuje do Już na pierwszy rzut oka widać, że Bogacz mocno inspiruje się literackim postmodernizmem, chętnie nawiązuje do rozmaitych konwencji prozy gatunkowej, wprowadza wiele intertekstualnych odniesień (między innymi do prozy Aghaty Christie), zaciera granicę między fikcją a zmyśleniem, posługuje się ironią. Pisarze-postmoderniści, szczególnie z kręgu literatury anglojęzycznej, wprowadzali do swojej prozy schematy radem z powieści kryminalnych, sensacyjnych czy Zastanawiając się nad przyczynami nikłego zainteresowania polskich pisarzy z tzw. głównego nurtu prozą lżejszego kalibru i możliwościami adaptowania jej schematów do własnych projektów tekstowych, skłonny jednak jestem do wskazania tej… najbardziej oczywistej. To trochę tak, jak w przypadku śledztwa, kiedy często najprostsze rozwiązanie okazuje się najwłaściwszym. Może więc rzecz wcale nie w kiepskiej recepcji postmodernizmu w Polsce, lecz w tym że nasza literatura zwyczajnie cierpi na nadmiar powagi. Wprawdzie po roku 1989 zaczęło się to nieco zmieniać, przewietrzono trochę literaturę, jednak w ostatnich latach znowu daje się zauważyć zwrot ku prozie, która przede wszystkim ma nauczać i pouczać, propagować pewne poglądy polityczne czy społeczne – ogólnie rzecz ujmując: zaangażowanej. Spora część polskich pisarzy zdaje się zapominać, że literatura ma i spełniać powinna rozmaite funkcje – między innymi dostarczać lekturowej rozrywki na godziwym poziomie. Koło kwintowe, Szymon Bogacz Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2009 Stron: 240 Komentarze mogą pisać tylko zarejestrowani użytkownicy.
|




















LOCKED ROOM