Strona główna arrow Recenzje arrow Zaginiony symbol, Dan Brown
PATRONUJEMY:
Boska truciznaBoska trucizna
Sześć sekundSześć sekund
Inspektor Van Graaf, Adam UbertowskiInspektor Van Graaf, Adam Ubertowski
TopielicaTopielica
OstrzeOstrze
TrybunałTrybunał
Morderstwa w MidsomerMorderstwa w Midsomer
Ciężar milczeniaCiężar milczenia
JulJul
Krew nie wodaKrew nie woda
Miasto szkłaMiasto szkła
Panna mloda w snieguPanna mloda w sniegu
PograniczePogranicze
OrchideaOrchidea
Nocna zamiećNocna zamieć
Tajemnica domu ArandówTajemnica domu Arandów
Miasto PopiołówMiasto Popiołów
Rosyjska orchideaRosyjska orchidea
Poker z rekinemPoker z rekinem
Diabelskie KościDiabelskie Kości
Przynieście mi głowę wiedźmyPrzynieście mi głowę wiedźmy
Święta tajemnicaŚwięta tajemnica
PrzebierańcyPrzebierańcy
Dziewięć milimetrów do niebaDziewięć milimetrów do nieba
Martwy aż do zmierzchuMartwy aż do zmierzchu
Rytuał ostatniej nocyRytuał ostatniej nocy
Dla NikityDla Nikity
Miasto KościMiasto Kości
Manikiur dla nieboszczykaManikiur dla nieboszczyka
Dziewczyna, która igrała z ogniemDziewczyna, która igrała z ogniem
Zbrodnia niedoskonałaZbrodnia niedoskonała
JedenaścieJedenaście
Morderstwo w szabatowy poranekMorderstwo w szabatowy poranek
Ja jestem sądemJa jestem sądem
Pan SzatanPan Szatan
Śmierć w darkroomieŚmierć w darkroomie
Noc z czwartku<br />na niedzielęNoc z czwartku
na niedzielę
TrzynaścieTrzynaście
DwanaścieDwanaście

Szanowny Czytelniku! Zwróć szczególną uwagę na:

 

498
Zaginiony symbol, Dan Brown
Marta Stasiak   
czwartek, 11 lutego 2010

 Bohaterem najnowszej powieści Dana Browna jest Robert Langdon, znany już czytelnikom z drugiej z jego pięciu powieści, „Kodu Leonarda da Vinci”, do której autor odwołuje się w „Zaginionym symbolu” niejednokrotnie. Profesor Langdon, praktykujący katolik i sceptyczny historyk, najlepszy na świecie badacz symboli i mitów, zostaje poproszony przez przyjaciela, dyrektora Instytutu Smithsoniańskiego, o wygłoszenie odczytu na temat masońskich budowli Waszyngtonu. Zamiast wieczoru w gronie wpływowych ludzi Ameryki czeka jednak naukowca śmiertelnie niebezpieczna gra, w której stawką jest życie przyjaciela, a znajomość masońskich legend i symboli okaże się jego jedynym atutem.

Akcja sześciusetstronicowej powieści rozgrywa się w ciągu jednej nocy; tym razem zamiast na wycieczkę po Europie autor zabiera czytelnika w podróż w głąb historii masońskiego „zakonu” oraz na zwiedzanie waszyngtońskiego Kapitolu. Przewodnikiem wycieczki jest oczywiście Langdon. Autor ustami głównego bohatera przywołuje zapomniane początki historii Stanów Zjednoczonych, a słuchaczem tego dość wyjątkowego cyklu wykładów jest – niezbędna w sensacyjnej fabule – piękna i inteligentna kobieta: Katherine Solomon, prowadząca naukowe badania nad tym, co dotąd wymykało się naukowemu poznaniu rzeczywistości.

Podobnie jak w „Kodzie”, Brown porusza się swobodnie w komparatystyce religioznawczej, bo tak trzeba nazwać próby wskazania wspólnych dla wielkich religii i nieco mniej popularnych wyznań elementów: używając języka Langdona – mitów. Ponieważ zagadki, które tajemniczy przeciwnik stawia przed profesorem, są piętrowe i trudne do odgadnięcia dla kogoś, kto nie zna na wyrywki przynajmniej kilku starożytnych alfabetów, czytelnik jest pozbawiony przyjemności odgadywania ich na wyścigi z głównym bohaterem i musi trzymać się krok za narratorem. Podobnie rzecz ma się z naukowymi wywodami Langdona: co bardziej wnikliwi czytelnicy w trakcie lektury „Zaginionego symbolu” zgromadzą na podorędziu spory stos słowników, encyklopedii i monografii, by w końcu odkryć, że nie wszystkie twierdzenia podawane w powieści są faktami.  Autor zaprasza czytelnika do swojej gry już na początku, informując go o tym, co jest prawdziwe, w krótkim wstępie opatrzonym tytułem „Fakty”. Nasuwa się pytanie, czy celem Browna było napisanie trzymającej w napięciu powieści kryminalnej, w której główny bohater, współpracując z zaskakującymi sprzymierzeńcami, rozwiązuje morderczą zagadkę, czy też sensacyjna fabuła jest pretekstem do rozważań „religioznawczych”. Coraz szybszy - jak na dobrą powieść sensacyjną przystało - bieg wydarzeń przeplata się harmonijnie z teoriami Langdona, a płynnie prowadzona narracja i logika argumentów światowej sławy badacza symboli nie pozostawiają czasu do namysłu nad ich wartością. Dużym plusem w stosunku do „Kodu” jest jakość tłumaczenia, dokonanego przez Zbigniewa Kościuka. Właściwie nie jest to - na szczęście - tłumaczenie, ale przekład, który oddaje sens, lecz nie wprawia czytelnika w zdumienie doborem słów i konstrukcją zdań.

Sposobem na „uwiedzenie” czytelnika, który Brown po raz kolejny z powodzeniem stosuje, jest poruszenie tematów od dawna pojawiających się w rozważaniach człowieka, budzących ciekawość i prowadzących do powstawania kolejnych koncepcji filozoficznych i teologicznych: czy duszę ludzką można zważyć? Czy człowiek może stać się Bogiem? Kim są masoni, strzegący pilnie przed światem swoich tajemnic? Na czym polega fenomen religii? Czym jest osławiona „wiedza tajemna”? Rozwiązania, które proponuje Brown, są zaskakujące.

 

Marta Stasiak

 

Zaginiony symbol, Dan Brown

Tytuł oryginału: The lost symbol

Przekład: Zbigniew Kościuk

Wydawnictwo: Albatros & Sonia Draga

Warszawa/Katowice 2010

Stron: 622

 

 

Komentarze mogą pisać tylko zarejestrowani użytkownicy.
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się.

 

Komentarze
"Tajemnice Zaginionego Symbolu"
Dodane przez fraterp w dniu 2010-03-08 21:07:41
Osoby zainteresowany książką \"Zaginiony Symbol\" mogą dowiedzieć się czegoś więcej na temat różnych warunków poruszanych przez Browna. http://www.czarymary.pl/link/tajemnicezaginionegosymbolujohnmichaelgreer - książka \"Tajemnice Zaginionego Symbolu\", wydana przez ILLUMINATIO Istnieje też strona domowa książki: http://tajemnicezaginionegosymbolu.pl