Strona główna
PATRONUJEMY:
Boska truciznaBoska trucizna
Sześć sekundSześć sekund
Inspektor Van Graaf, Adam UbertowskiInspektor Van Graaf, Adam Ubertowski
TopielicaTopielica
OstrzeOstrze
TrybunałTrybunał
Morderstwa w MidsomerMorderstwa w Midsomer
Ciężar milczeniaCiężar milczenia
JulJul
Krew nie wodaKrew nie woda
Miasto szkłaMiasto szkła
Panna mloda w snieguPanna mloda w sniegu
PograniczePogranicze
OrchideaOrchidea
Nocna zamiećNocna zamieć
Tajemnica domu ArandówTajemnica domu Arandów
Miasto PopiołówMiasto Popiołów
Rosyjska orchideaRosyjska orchidea
Poker z rekinemPoker z rekinem
Diabelskie KościDiabelskie Kości
Przynieście mi głowę wiedźmyPrzynieście mi głowę wiedźmy
Święta tajemnicaŚwięta tajemnica
PrzebierańcyPrzebierańcy
Dziewięć milimetrów do niebaDziewięć milimetrów do nieba
Martwy aż do zmierzchuMartwy aż do zmierzchu
Rytuał ostatniej nocyRytuał ostatniej nocy
Dla NikityDla Nikity
Miasto KościMiasto Kości
Manikiur dla nieboszczykaManikiur dla nieboszczyka
Dziewczyna, która igrała z ogniemDziewczyna, która igrała z ogniem
Zbrodnia niedoskonałaZbrodnia niedoskonała
JedenaścieJedenaście
Morderstwo w szabatowy poranekMorderstwo w szabatowy poranek
Ja jestem sądemJa jestem sądem
Pan SzatanPan Szatan
Śmierć w darkroomieŚmierć w darkroomie
Noc z czwartku<br />na niedzielęNoc z czwartku
na niedzielę
TrzynaścieTrzynaście
DwanaścieDwanaście

Szanowny Czytelniku! Zwróć szczególną uwagę na:

 

490
Grobowa cisza, Arnaldur Indriđason
Marta Stasiak   
piątek, 05 marca 2010
 

Jak na skandynawski kryminał przystało, akcja „Grobowej ciszy” rozgrywa się w zaskakująco mrocznym i zimnym klimacie Islandii, a dochodzenie w sprawie morderstwa odbywa się na tle społecznych patologii. To kolejna powieść z serii o Erlendurze, policjancie pracującym w Komendzie Policji w Reykjaviku i jego współpracownikach: Sigurðurze Ólim oraz Elínborg.

Wszystko zaczyna się od tego, że ośmioletni chłopiec znajduje na placu budowy, służącym jemu i jego kolegom jako plac zabaw, ludzką kość. Do znaleziska zostaje wezwana policja: szybko okazuje się, że sprawa ma ponad pół wieku. Erlendur wraz ze swoimi współpracownikami postanawia rozwiązać zagadkowy przypadek. Morderstwo to wciąż morderstwo - nieważne, kiedy zostało popełnione.

Opowieści o dochodzeniu prowadzonym przez policję towarzyszy druga opowieść, pozornie z nią nie związana. Czytelnik jednak szybko zorientuje się, że tak, jak w każdym dobrym kryminale, i tutaj nie ma przypadkowych historii, niepotrzebnych słów, zbędnych elementów. Rodzinne kłopoty Erlendura przeplatają się z kłopotami rodziny, która żyła w domku na wzgórzu prawie pół wieku wcześniej. Ponieważ szkielet, który spoczywa pod ziemią na placu budowy jednego z nowych osiedli, wydobywa ekipa archeologów, czas przeznaczony na prowadzenie śledztwa wydłuża się. Archeologia nie jest przecież dziedziną, w której należy się spieszyć.  Dlatego do ostatniej chwili nie wiadomo, czy to kobieta, czy mężczyzna został pogrzebany w prowizorycznym grobie. Ten brak konkretów oraz administracyjny chaos, spowodowany przez II wojnę światową, jeszcze bardziej utrudnia dochodzenie.

Misternie ułożona fabuła sprawia, że czytelnik gubi się w ślepych uliczkach własnych domysłów. Gubi się także w swoim dochodzeniu policyjna ekipa, która błądzi po omacku, szukając śladów sprzed kilkudziesięciu lat. Ci, którzy jeszcze cokolwiek pamiętają, stoją już nad własnym grobem, a każdy z nich pamięta historię inaczej. Jakby tego było mało, córka Erlendura trafia do szpitala, więc towarzyszymy głównemu bohaterowi od miejsca zbrodni do krzesła przy łóżku córki i od teraźniejszych wydarzeń do ponurych wspomnień  z dzieciństwa, które mają widoczny wpływ na jego psychikę. Pozostali bohaterowie też nie są niezależnymi, samotnymi perfekcjonistami, jak często bywa w kryminałach anglojęzycznych. Uwikłani w trudne relacje z bliskimi, narzekają na sprawę i marudzą przy uciążliwym poszukiwaniu tropów, które dawno ostygły. Cierpliwość i łut szczęścia doprowadza ich jednak do rozwiązania sprawy morderstwa z lat czterdziestych.

Tło, które stanowią patologiczne sytuacje przynajmniej połowy napotkanych w narracji rodzin, przypomina trochę swoim realizmem atmosferę kryminałów Anne Holt. Z tą różnicą, że u Holt rodzina jest przedstawiana w pozytywnym świetle, optymistycznie; u Indriðasona dobra rodzina jest marzeniem wszystkich, ale nikt nie potrafi jej zbudować. Można się zastanawiać, czy to rodzaj moralizowania, skoro autor ma żonę i trójkę dzieci, i czy „Grobowej ciszy” nie należałoby zakwalifikować do „kryminałów obyczajowych”. Morderstwo sprzed lat staje się pretekstem do tego, by opowiedzieć ponurą historię, wpisaną w mentalność Islandczyków – jeśli wierzyć obserwacjom pisarza. A jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że przed rozpoczęciem pisarskiej kariery był dziennikarzem, staje się to całkiem prawdopodobne.

Arnaldur Indriðason jest najbardziej popularnym pisarzem w swoim kraju. Jego pierwsza książka, „Synowie popiołu”, napisana w 1997 roku, została uznana za początek nowego kryminału islandzkiego. Dwukrotnie - w 2002 i 2003 roku - został nagrodzony „Szklanym Kluczem”, doroczną nagrodą literacką za najlepszą skandynawską powieść kryminalną. Za „Grobową ciszę”, napisaną w 2005 roku, otrzymał przyznawany przez  The Crime Writers’ Association „Złoty Sztylet”. Pierwszą przełożoną na język polski powieścią Indriðasona była książka „W bagnie”, wydana przez W.A.B. w czerwcu zeszłego roku. „Grobowa cisza” potwierdza, że Indriðason potrafi stworzyć bardzo realną fikcję kryminalną.

 

Marta Stasiak

 

Grobowa cisza, Arnaldur Indriðason

Tytuł oryginału: Grafarþögn

Przekład: Jacek Godek

Wydawnictwo: W.A.B.

Warszawa 2010

Stron: 323

 

Komentarze mogą pisać tylko zarejestrowani użytkownicy.
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się.

 

Komentarze
Re: Siódma?
Dodane przez webmaster w dniu 2010-03-24 15:43:33
Dzięki za uwagę:) Miło wiedzieć, że ktoś wnikliwie czyta. Zgodzę się, ale połowicznie: owszem, mój błąd - to czwarta powieść o Erlendurze, szósta z kolei z czternastu (lub piętnastu, zależy, czy liczymy powieść zbiorową) książek Indriðasona. Z czego siedem składa się na serię o przygodach Erlendura & Co. To tyle matematycznej wyliczanki:)
Siódma?
Dodane przez Taclem w dniu 2010-03-24 11:24:39
Pani Marto, to CZWARTA powieść o Erlendurze, a siódma autorstwa Indriðasona, który wcześniej pisywał inne, niekryminalne książki.