Strona główna arrow Recenzje arrow Krew nie woda, Mike Carey
PATRONUJEMY:
Morderstwo w alei RóżMorderstwo w alei Róż
Małe sprzątankoMałe sprzątanko
Martwy dla świataMartwy dla świata
Boska truciznaBoska trucizna
Sześć sekundSześć sekund
Inspektor Van Graaf, Adam UbertowskiInspektor Van Graaf, Adam Ubertowski
TopielicaTopielica
OstrzeOstrze
TrybunałTrybunał
Morderstwa w MidsomerMorderstwa w Midsomer
Ciężar milczeniaCiężar milczenia
JulJul
Krew nie wodaKrew nie woda
Miasto szkłaMiasto szkła
Panna mloda w snieguPanna mloda w sniegu
PograniczePogranicze
OrchideaOrchidea
Nocna zamiećNocna zamieć
Tajemnica domu ArandówTajemnica domu Arandów
Miasto PopiołówMiasto Popiołów
Rosyjska orchideaRosyjska orchidea
Poker z rekinemPoker z rekinem
Diabelskie KościDiabelskie Kości
Przynieście mi głowę wiedźmyPrzynieście mi głowę wiedźmy
Święta tajemnicaŚwięta tajemnica
PrzebierańcyPrzebierańcy
Dziewięć milimetrów do niebaDziewięć milimetrów do nieba
Martwy aż do zmierzchuMartwy aż do zmierzchu
Rytuał ostatniej nocyRytuał ostatniej nocy
Dla NikityDla Nikity
Miasto KościMiasto Kości
Manikiur dla nieboszczykaManikiur dla nieboszczyka
Dziewczyna, która igrała z ogniemDziewczyna, która igrała z ogniem
Zbrodnia niedoskonałaZbrodnia niedoskonała
JedenaścieJedenaście
Morderstwo w szabatowy poranekMorderstwo w szabatowy poranek
Ja jestem sądemJa jestem sądem
Pan SzatanPan Szatan
Śmierć w darkroomieŚmierć w darkroomie
Noc z czwartku<br />na niedzielęNoc z czwartku
na niedzielę
TrzynaścieTrzynaście
DwanaścieDwanaście

Szanowny Czytelniku! Zwróć szczególną uwagę na:

 

Krew nie woda, Mike Carey
Marta Stasiak   
wtorek, 20 kwietnia 2010

Krew nie woda, Mike Carey

To już czwarta część przygód Felixa Castora. Ten londyński egzorcysta jest nazywany przez znajomych "Fix". A to małe słówko jest oznacza "rozwiązanie problemu", ale także... "kłopotliwą sytuację". Obu tym znaczeniom odpowiadają przygody bohatera. Żywot egzorcysty w Londynie nie jest bowiem łatwy i przyjemny - a przynajmniej w tym Londynie, który stworzył w swoich powieściach Mike Carey.  Zwłaszcza, jeśli egzorcystą jest się trochę przez przypadek, a miasto pełne jest zombie, demonów i wilkołaków.

Felix Castor należy do grupy szczególnie obdarowanych przez los: potrafi grą na flecie odpędzać dusze zmarłych, które przeszkadzają żywym. Kiedy odkrył, że może na tym zarabiać, zaczął przyjmować zlecenia, ale jest tym coraz bardziej zmęczony. Woli też nie myśleć, gdzie tak naprawdę odsyła błąkające się po świecie żywych dusze - zwłaszcza, że jego misje nie zawsze kończą się powodzeniem. Zamiast uwolnić swojego przyjaciela od demona, zdarzyło mu się związać go z nieproszonym gościem na zawsze. A że jego sumienie nie jest do końca czyste, egzorcysta stara się unikać policji. Trudno jednak uniknąć kontaktu z przedstawicielami władz, kiedy wiedzą, gdzie mieszkasz, a twoje nazwisko ktoś nabazgrał krwią na szybie samochodu. I jeśli w dodatku ten bazgrzący został we własnym samochodzie zamordowany brzytwą, a za życia nie łączyła was sympatia…

Szukając rozwiązania zagadki we własnym, dobrze pojętym interesie, Castor trafia na jedno z londyńskich osiedli, na którym nigdy nie było dobrze, a teraz zaczynają się tu dziać coraz bardziej niepokojące rzeczy. Jakby tego było mało, w wyścigu po rozwiązanie zagadki bierze udział grupa egzorcystów ekskomunikowanych przez papieża i przypominających czasy inkwizycji. A im bliżej rozwiązania, tym częściej Castor ociera się o krew – i o śmierć.

Narracja jest prowadzona przez w pierwszej osobie. Castor opowiada o swoim świecie bez ozdobników i bez ogródek, twardym i wulgarnym językiem, nie pozbawionym jednak trafnych i zabawnych porównań – oczywiście, jeśli kogoś śmieszy wisielczy humor. Przy rozwiązywaniu krwawej zagadki korzysta z pomocy zaprzyjaźnionego zombie, którego głównym problemem – jak zresztą wszystkich zombie – jest pośmiertne gnicie. Próbuje też współpracować z Juliet, czyli sukubem. Juliet do tej pory zajmowała się uwodzeniem i pożeraniem mężczyzn, ale obecnie jest bardzo zaangażowana w lesbijski związek z byłą kościelną i bibliotekarką, i trudno z niej wyciągnąć to, czego nie chce powiedzieć – a co jest kluczowe dla rozwiązania zagadki na czas.

Felix Castor przypomina trochę bohaterów z amerykańskich kryminałów hardboiled; tłem dla opowieści o przygodach twardego, brutalnego cwaniaka jest szeroka panorama nizin społecznych. Jednak nasz bohater często sam sobie nie radzi i niewiele brakuje, a jego życie skończyłoby się krótko i boleśnie, a może nawet: długo i boleśnie, gdyby nie pomoc z zewnątrz – zaskakująca samego Castora, tego, kto aktualnie ratuje mu życie, i czytelnika.

 Jak na HORROR przystało, krew leje się strumieniami, a makabryczne opisy spełniają zadanie gatunku: wywoływanie grozy i obrzydzenia. Akcja toczy się sprawnie, a autor kilka razy wpuszcza czytelnika w maliny, podsuwając mu pod nos wskazówki, które prowadzą donikąd. Rekompensuje to chwilami zbyt schematyczne i jednowymiarowe obrazki z życia Londynu, którego nikt nie miałby ochoty zwiedzać. Do niektórych rozwiązań Carey prowadzi czytelnika okrężną drogą, podczas gdy bardziej domyślny miłośnik horrorów już na początku wie, co będzie na końcu. Na szczęście dla autora finał, choć może niezbyt zaskakujący, nie jest przynajmniej oczywisty.

 

Krew nie woda, Mike Carey

Tytuł oryginału: Thicker Than Water

Tłumaczenie: Paulina Braiter

Wydawnictwo: MAG

Warszawa 2010

Stron: 415

 

Komentarze mogą pisać tylko zarejestrowani użytkownicy.
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się.

 

Komentarze