Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Pod Zawianym Kaczorem, Martha Grimes
sobota, 19 czerwca 2010
 

Szekspirowski kryminał

To czwarta książka z serii o inspektorze Richardzie Jurym. A właściwie – już nadinspektorze, bo detektyw ze Scotland Yardu awansował, czego nie może wybaczyć mu jego szef. Mimo, że autorka jest Amerykanką, jej bohater to Anglik z krwi i kości – a przynajmniej Anglik jak z powieści brytyjskiej królowej kryminału. Zresztą wszyscy Anglicy u Marthy Grimes są bardzo angielscy, chłodni, zdystansowani i mają angielskie poczucie humoru. I to Anglicy rozwiązują morderczą zagadkę, którą do Stratford nad Avonem– miasta Szekspira – przywożą ze sobą amerykańscy wycieczkowicze. A Szekspir już od początku jest w nią zamieszany.

Kiedy jeden z uczestników wycieczki, dziewięcioletni James C. Farraday, wychodzi sam do domu narodzin Szekspira i przez dwa dni nie wraca, jego przybrani rodzice wpadają w histerię, żądając pomocy FBI. Sierżant Lasko z miejscowej policji prosi więc swojego znajomego ze Scotland Yardu o włączenie się w sprawę, by nadać jej poważny charakter. Jury, który w Stratford przebywa z zupełnie innych powodów, obiecuje rodzicom, że odnajdzie chłopca. Kiedy jednak w publicznej toalecie zostaje zamordowana brzytwą jedna z Amerykanek, poszukiwania Jamesa schodzą na drugi plan. Jury’emu w śledztwie pomaga Melrose Plant, jego naprawdę bogaty przyjaciel, który zrzekł się tytułów szlacheckich dla świętego spokoju. Plant, odwiedzając grób Szekspira, poznaje jednego z uczestników wycieczki, Harvey’a Schoenberga. Ten nieco zwariowany miłośnik komputerów pisze książkę o Szekspirze, inną jednak niż te dotychczas napisane. Harvey stawia w niej rozmaite, na oko nieprawdopodobne teorie, których na początku Plant nie jest w stanie znieść. Im więcej jednak Harvey o nich opowiada, tym bardziej prawdopodobne wydają się Plantowi.

Obaj dżentelmeni: Jury i Plant angażują się w sprawę zagadkowego morderstwa. Jest ono o tyle interesujące, że na znalezionym przy zwłokach programie teatralnym Królewskiego Teatru Szekspirowskiego policja odkrywa cytat z jakiegoś wiersza: tak dobrze znanego, że aż trudnego do odnalezienia. Jedno jest pewne: nie napisał go Szekspir. I nie wiadomo, jaki jest długi, a ta wiedza mogłaby być bardzo przydatna, bo po pierwszym morderstwie następuje kolejne, a potem jeszcze następne – wszystkie opatrzone kolejnymi wersami utworu. Giną same kobiety, wszystkie w ten sam sposób: pocięte brzytwą. Wszystkie z tej samej, amerykańskiej wycieczki. Czytelnik, towarzysząc Jury’emu i Plantowi w śledztwie, pozna kilka interesujących teorii na temat Szekspira. Jedna z nich mówi, że był homoseksualistą, inna - że mordercą.

Powieść została napisana w 1984. Współczesnemu czytelnikowi nie będzie jednak przeszkadzać, że Harvey, by udowodnić swoje szalone teorie, posługuje się dziś już zabytkowym, przenośnym komputerem IBM 8000, w niczym nie przypominającym cienkich jak zeszyt notebooki. Kryminalna zagadka skonstruowana jest klasycznie i po mistrzowsku, jak u Agathy Christie. Wszystkie elementy potrzebne do jej rozwiązania autorka wykłada na stół, a jej detektywi starają się prześwietlić zamknięty krąg podejrzanych. Szukając inspiracji, Martha Grimes sięga głębiej w historię, do samego Szekspira, którego dramaty można uznać za kryminały na miarę jego epoki. Akcja toczy się w jego mieście, między miejscem narodzin i pochówku, w antraktach jego sztuk, granych na deskach Królewskiego Teatru Szekspirowskiego, a zbrodnie popełniane są w iście szekspirowskim stylu. Liczne, oczywiście dobrze zakamuflowane podpowiedzi sprawiają, że to łamigłówka, którą czytelnik może rozwiązać sam. Co nie oznacza, że to będzie proste. Grimes umiejętnie myli tropy, dzięki czemu przyjemność z czytania trwa do ostatniej strony.

Napisany w elegancki sposób kryminał należy do coraz mniej licznej grupy dobrych książek pisanych przez autorów, którzy mają własny styl. Dzięki temu czytelnik nie jest turystą oprowadzanym przez autora-przewodnika po stworzonym przez tego ostatniego świecie, ale sam postrzega wykreowaną rzeczywistość w sposób, w jaki autorka to zaplanowała. Trafnie i zabawnie opisany kulturowy dystans pomiędzy Anglikami i Amerykanami, celne spostrzeżenia ujęte w zwięzły i błyskotliwy sposób przypominają trochę język powieści Terry’ego Pratchetta. Oszczędnie opisany wątek uczuciowy i umiejętność posługiwania się niedomówieniem dają miłe poczucie porozumienia między autorem i czytelnikiem. Grimes udaje się też pokazać to, co wcale zabawne nie jest: ludzką przewrotność, egoizm i nienawiść, stare jak świat, a przynajmniej – jak Szekspir. „Pod Zawianym Kaczorem”  nie jest jednak bajką z morałem, ale kryminalną rozrywką z najwyższej półki.

Marta Stasiak

 

Pod Zawianym Kaczorem, Martha Grimes

Tytuł oryginału: Dirty Duck

Wydawnictwo: W.A.B.

Warszawa 2010

Stron: 308