Recenzje i wywiady
Literatura
Sześć sekund, Rick Mofina | poniedziałek, 26 lipca 2010 | |
Studium zemsty
Mofina w pierwszej części pozwala czytelnikowi na domysły: fabuła jest o krok za nim, by w końcu, kiedy jest już jasne, co się stanie, wyprzedzić go i zaskoczyć sposobem rozwiązania akcji. Powieść rozwija się w dobrym tempie: autorowi udało się uniknąć zbędnej drobiazgowości w opisywaniu miejsc i ludzi. Mofina z wprawą wzmaga i łagodzi napięcie, umiejętnie posługując się narzędziami z reporterskiego warsztatu. Ten warsztat pomaga mu też zbudować wiarygodne postaci. Bohaterowie są ludźmi z krwi i kości, którzy przeżywają swój prywatny dramat, nie wiedząc, że został zaplanowany przez kogoś, dla kogo są tylko pionkami w grze. Na wzór amerykańskich mistrzów sensacji stwarza każdemu z nich wiarygodną motywację. Różnica polega na tym, że jego postaci nie są ulubionymi przez Ludluma, Morella czy Forsytha zawodowcami: agentami, szpiegami, płatnymi mordercami, perfekcyjnie wyszkolonymi. Bohaterowie Mofiny są zwykli. Czuje się, że nacisk jest położony bardziej na człowieka, a mniej na misję – na zadanie, które stawia przed nimi rzeczywistość. Kim jest kreator przyszłości zwykłych bohaterów Mofiny: męża, który stracił żonę, matki, która pragnie odnaleźć syna, kobiety, która chce pomścić okrutną śmierć najbliższych? Jest mózgiem radykalnego islamskiego ugrupowania, które stworzyło nową, śmiertelnie niebezpieczną i w zasadzie niewykrywalną broń. Jego organizacja zajmuje się wyszukiwaniem tych, którzy stracili wszystko i pragną tylko zemsty: poddani praniu mózgu, wierzą, że samobójcza śmierć w zamachu jest najlepszym, co mogą uczynić. Mofina rysuje portret kobiety, która rozpacz zamieniła w nienawiść, i chłodno kalkulującego zyski i straty przywódcy terrorystów, dla którego Samara staje się posłusznym narzędziem. Spotkanie dwóch kobiet, z których jedna straciła męża i syna, a druga walczy o to, by odzyskać swojego męża i syna, jest obrazem dwóch sprzecznych hierarchii wartości. Mofina jednak nie moralizuje; nie stara się tłumaczyć. Sprawnie opisuje świat, który widział jako dziennikarz: i tak, jak dobra publicystyka, jego powieść prowokuje czytelnika do zadania sobie wielu pytań. Komentarze mogą pisać tylko zarejestrowani użytkownicy.
|

























