Advertisement
Strona główna arrow Literatura polska arrow Tożsamość Bourne'a, Robert Ludlum
PATRONUJEMY:
Morderstwo w alei RóżMorderstwo w alei Róż
Małe sprzątankoMałe sprzątanko
Martwy dla świataMartwy dla świata
Boska truciznaBoska trucizna
Sześć sekundSześć sekund
Inspektor Van Graaf, Adam UbertowskiInspektor Van Graaf, Adam Ubertowski
TopielicaTopielica
OstrzeOstrze
TrybunałTrybunał
Morderstwa w MidsomerMorderstwa w Midsomer
Ciężar milczeniaCiężar milczenia
JulJul
Krew nie wodaKrew nie woda
Miasto szkłaMiasto szkła
Panna mloda w snieguPanna mloda w sniegu
PograniczePogranicze
OrchideaOrchidea
Nocna zamiećNocna zamieć
Tajemnica domu ArandówTajemnica domu Arandów
Miasto PopiołówMiasto Popiołów
Rosyjska orchideaRosyjska orchidea
Poker z rekinemPoker z rekinem
Diabelskie KościDiabelskie Kości
Przynieście mi głowę wiedźmyPrzynieście mi głowę wiedźmy
Święta tajemnicaŚwięta tajemnica
PrzebierańcyPrzebierańcy
Dziewięć milimetrów do niebaDziewięć milimetrów do nieba
Martwy aż do zmierzchuMartwy aż do zmierzchu
Rytuał ostatniej nocyRytuał ostatniej nocy
Dla NikityDla Nikity
Miasto KościMiasto Kości
Manikiur dla nieboszczykaManikiur dla nieboszczyka
Dziewczyna, która igrała z ogniemDziewczyna, która igrała z ogniem
Zbrodnia niedoskonałaZbrodnia niedoskonała
JedenaścieJedenaście
Morderstwo w szabatowy poranekMorderstwo w szabatowy poranek
Ja jestem sądemJa jestem sądem
Pan SzatanPan Szatan
Śmierć w darkroomieŚmierć w darkroomie
Noc z czwartku<br />na niedzielęNoc z czwartku
na niedzielę
TrzynaścieTrzynaście
DwanaścieDwanaście

Szanowny Czytelniku! Zwróć szczególną uwagę na:

 

Marta Stasiak   
czwartek, 29 lipca 2010

Niebezpieczna tożsamość


„Nie zaczynajcie lektury, jeśli rano musicie wstać do pracy” – taki fragment  recenzji z „Chicago Sun-Times” można przeczytać na tylnej okładce pierwszego polskiego wydania „Tożsamości Bourne’a” z 1990 r.

To prawda.

Robert Ludlum, który zaistniał na rynku pisarzy „sensacyjnych” w 1971 roku, już w 1980 roku stworzył postać Jasona Bourne’a. Inspirował się sylwetką Ilicza Ramireza Sancheza, „Carlosa”, w latach 80-tych - najbardziej poszukiwanego i najbardziej nieuchwytnego terrorysty świata. Dziewięć lat wczesniej podobnie zrobił Friderick Forsyth, pisząc swój bestsellerowy „Dzień Szakala”. 

Jednak u Ludluma to nie „Carlos” zostaje głównym bohaterem. Jest nim mężczyzna wyłowiony z wody podczas sztormu przez rybaków z niewielkiego miasteczka nad Morzem Śródziemnym.  Lekarz-alkoholik ratuje mu życie, nie wiedząc jeszcze, że nowy pacjent stracił pamięć, a jedyną wskazówką będzie zaszyty  w jego biodrze numer konta bankowego w Zurychu. Mężczyzna bez tożsamości próbuje poukładać świat na nowo; odkrywa u siebie umiejętności, których nie uczą w żadnej szkole z wyjątkiem jednej, o której nie wiadomo zbyt wiele, bo jej wychowankowie w pierwszej kolejności uczą się trzymać język za zębami. Potrafi radzić sobie w sytuacjach bez wyjścia, walczyć, zdobywać w krótkim czasie to, co chce. Jest poliglotą. Kiedy jednak udaje się do Zurychu, by znaleźć jakiekolwiek ślady, które pozwoliłyby mu ułożyć w całość fragmenty wspomnień,  rzeczywistość przestaje być zagadkowa, a zaczyna być śmiertelnie niebezpieczna.

Bourne rozpoczyna nierówny wyścig z ludźmi, o których nie wie nic poza tym, że chcą tylko jednego: jego śmierci. On sam też chce tylko jednego: dowiedzieć się, kim był. Jedynym sprzymierzeńcem Bourne’a jest porwana przez niego w Zurychu piękna i inteligentna kanadyjska ekonomistka, która, rzecz jasna, zakochuje się w nim, i to nie bez wzajemności.

Po mistrzowsku zbudowana fabuła sprawia, że czytelnik śledzi z zapartym tchem losy człowieka, który krok po kroku odkrywa swoją tożsamość, gorszą od koszmarów nawiedzających go w nocy. Ludlum nie zabiera czytelników na wycieczkę po miastach Europy czy po Nowym Jorku, nie stara się o drobiazgowe opisy miejsc akcji. Powieść jest wycieczką  - ale w głąb psychiki mężczyzny, który desperacko próbuje odnaleźć siebie. Obrazowe opisy wydarzeń oddziałują na wyobraźnię czytelnika, pokazują siłę i wytrzymałość szkolonego do zadań specjalnych agenta - a równolegle prowadzona narracja „wewnętrzna” odsłania jego słabość i bezsilność. Bourne wykorzystuje swoje umiejętności i ze ściganej ofiary zmienia się w myśliwego, z zimną krwią dążącego do schwytania sprawców swojego prywatnego nieszczęścia; panuje nad sytuacją, ale nie nad własnymi wspomnieniami.

Powieść okazała się bestsellerem i została okrzyknięta najlepszą książką, jaką Ludlumowi zdarzyło się napisać. Jednak na stałe weszła do kanonu lektur sensacyjnych nie tylko dlatego, że w najwyższym stopniu spełnia wymogi swojego gatunku. Sprawiły to pytania, które Ludlum zadaje pod płaszczykiem sensacji: pytania o to, kim jest, jak działa i czego pragnie człowiek.
 
Marta Stasiak


Tożsamość Bourne’a, Robert Ludlum
Tytuł oryginału: The Bourne Identity
Przekład: Zdzisław Nowicki
Wydawnictwo Amber
Poznań 1990
Stron: 447


Komentarze mogą pisać tylko zarejestrowani użytkownicy.
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się.

 

Komentarze