Strona główna
piątek, 12 listopada 2010

Prosta historia o trudnych sprawach


Image„Szczątki” to powieściowy debiut Belindy Bauer, angielskiej dziennikarki i scenarzystki. Debiut doceniony przez brytyjskie Stowarzyszenie Pisarzy Literatury Kryminalnej. Pierwsza rzecz, która przychodzi do głowy po przeczytaniu tego THRILLERa, to jego prostota. I nie jest to zarzut wobec autorki, ale wręcz przeciwnie – komplement. „Szczątki” to książka, którą czytamy, prowadzeni pewnym piórem autorki. A ona doskonale wie, czego chce. Dzięki temu powieść jest zwięzła i trzyma w napięciu.

Przez tą zwięzłość czyta się „Szczątki” trochę jak reportaż – dobry reportaż, w którym zdarzenia przedstawione są tak, żeby wnioski mógł wyciągnąć czytelnik. Problem poruszony w powieści – rozpad więzi rodzinnych spowodowany przez morderstwo popełnione przed dwudziestu laty – stwarza pole do moralizatorskiego popisu. Ale Bauer nie moralizuje. Nie wpada w żadną z pułapek, jakie stwarza nieco łzawy – jak by nie patrzeć – temat. Nie zarysowuje szczegółowo patologicznego tła. Nie rozwodzi się nad psychiką ofiary i mordercy. Nie opisuje szczegółowo emocji towarzyszących bohaterom.  Narysowane szybką, trafną kreską postaci bohaterów, brak wątków pobocznych, dzięki którym fabuła jest dynamiczna, i stopniowo budowane napięcie, które wzrasta bez nudzenia czytelnika dygresjami – to zdecydowane plusy książki.

Głównym bohaterem thrillera jest Steven Lamb – dwunastolatek, który z zacięciem poszukuje… ciała swojego wujka. Szuka go z łopatą w ręce w Parku Narodowym Exmoor, którego wrzosowiska widzi z okien swojego domu. Steven upatruje w tym zaginięciu przyczyny wszystkich domowych nieszczęść; postanawia więc odnaleźć szczątki wujka na własną rękę i przywrócić rodzinie szczęście. Chłopiec marzy o tym, że babcia przestanie wypatrywać swojego zaginionego Billy’ego i z miłością zajmie się wnukami, że samotna mama znajdzie wreszcie „wujka”, który zostanie z nimi na dłużej i że będzie Stevena kochać tak, jak kocha jego młodszego brata. Że pokój wujka Billy’ego, w którym przez dwadzieścia lat stoi wciąż niedokończona stacja kosmiczna z klocków LEGO, przestanie być bolesnym babcinym sanktuarium. Podczas śledztwo przyjęto, że wujek, mając jedenaście lat, został zamordowany przez Arnolda Avery’ego - pedofila, którego ofiarą padło kilkoro innych dzieci z okolicy. Avery wskazał kilka miejsc, w których pogrzebał zamordowane przez siebie dzieci - ale nie było wśród nich wujka Billy’ego. Po trzech latach bezskutecznego kopania Steven wpada na pomysł, żeby o miejsce pochówki zapytać samego mordercę,  odsiadującego dożywocie w pobliskim więzieniu. Pisze do niego list. Wedy zaczynamy poznawać negatywnego bohatera powieści – skazanego na dożywocie wielokrotnego mordercę i pedofila, pogardzanego przez współwięźniów, ale wciąż groźnego.


Mimo wzrastającego napięcia jest w „Szczątkach” coś, co - paradoksalnie – pozwala przy książce odpocząć. Autorka zastosowała bowiem pewną odmianę kryminalnego schematu: historia zaczyna się w sytuacji, która wymaga przywrócenia ładu, i kończy się właśnie jego przywróceniem. Nie natykamy się co chwila na kolejnego trupa, a taki rodzaj szacunku dla życia swoich bohaterów można zaobserwować ostatnio u niewielu autorów. Nie dziwi więc decyzja o uhonorowaniu „Szczątków” Złotym Sztyletem.

Marta Stasiak

Szczątki
Blacklands
Belinda Bauer
Przekład: Agnieszka Kwiatkowska
Wydawnictwo Prószyński
Warszawa 2010
Liczba stron: 280

Komentarze mogą pisać tylko zarejestrowani użytkownicy.
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się.

 

Komentarze
Szczątki
Dodane przez slodkie_marzenie w dniu 2011-01-03 19:42:27
Kupiłam z wielką nadzieją na ciekawą historię. Zawiodłam się, choć czyta się lekko nic nie zaskakuje. Opisy przyrody skłoniły mnie do poszukania miejsc w jakich umiejscowiona jest akcja książki. Recenzentka zachęca do zapoznania się z tą pozycją i robi to dobrze, ja jednak ciągle się zastanawiam za co autorka dostała nagrodę Złoty Sztylet?? Nie polecam, chyba,że ktoś naprawdę nie ma co innego do czytania Zabieram się za Millenium Larsona