piątek, 20 maja 2011

Zła krew wraca

Arne Dahl to pseudonim Jana Lennarta Arnalda – szwedzkiego krytyka i badacza literatury oraz redaktora jednego z poważniejszych pism literackich w Szwecji. Jako autor kryminałów Arnald – pod pseudonimem – stał się znany szerszej publiczności. Zyskał także uznanie krytyki; jest laureatem kilku ważniejszych nagród w Szwecji i nie tylko, otrzymał m.in. nagrodę specjalną Szwedzkiej Akademii Kryminału, został również uznany za najlepszego europejskiego pisarza powieści sensacyjnej według „Reader’s Digest”.

W Polsce Dahl zadebiutował powieścią Misterioso, wydaną w zeszłym roku przez wydawnictwo Muza. Rozpoczyna ona cykl o Drużynie A. Pierwsze skojarzenie z amerykańskim serialem z lat osiemdziesiątych, jakie pewnie będzie miała większość Czytelników, choć uzasadnione, jest mylne. Szwedzka Drużyna A nie ma – i całe szczęście! – nic wspólnego z bohaterami serialu; to grupa zwyczajnych policjantów, po prostu przydzielonych do specjalnej jednostki dochodzeniowej szwedzkiej policji, zajmującej się przestępstwami o międzynarodowym zasięgu. Zła krew to druga część tego cyklu. Po wydarzeniach opisanych w Misterioso bohaterów ogarnia rezygnacja – nie mają nowych zadań, więc powoli zaczynają nabierać przekonania, że istnienie jednostki nie ma sensu. Wszystko zmienia się w chwili, gdy do Drużyny A dociera informacja, że na pokładzie samolotu lecącego do Szwecji (który ma za kilka godzin wylądować) znajduje się amerykański seryjny morderca. Jego ostatnią ofiarą był szwedzki krytyk literacki, torturowany i zabity na lotnisku Newark na obrzeżach Nowego Jorku. Morderca zajął w samolocie właśnie jego miejsce. Dlaczego Szwecja? Policjanci tego nie wiedzą. Nie wiedzą też, jak wygląda morderca ani jakim nazwiskiem się posługuje. Jedyne informacje, jakie posiadają, dotyczą tylko jego metod oraz dotychczasowych ofiar.

Zabójca pozostaje nieuchwytny nie tylko dla policji, ale także dla czytelnika – Dahl nie przedstawił jego punktu widzenia, co często robią autorzy powieści kryminalnych czy sensacyjnych. Trochę szkoda, że nie pozostał całkiem konsekwentny w tym pokazywaniu świata jedynie z perspektywy policjantów – kilka razy pojawiają się sceny z życia ofiar czy świadków. Choć, z drugiej strony, taki zabieg urozmaica narrację.

Zła krew to bardziej powieść sensacyjna niż kryminał. Już od pierwszych stron akcja jest wartka, a zwroty w niej – częste. Ta dynamika sprawia, że czyta się doskonale. Na pewno ma na to wpływ również język powieści, świetnie oddający treść. Pierwszy z brzegu przykład: kiedy bohaterzy się spieszą, zdania są krótkie, urywane. Duża zasługa tłumaczki, Dominiki Góreckiej, w tym, że nie „zgubiła” stylu pisarza.

Napis na okładce głosi: „Znasz już książki Henninga Mankella. Czas, by przeczytać coś Arne Dahla”. Zamieszczenie fragmentu polecającej recenzji to oczywiście popularny chwyt marketingowy. Ten jednak może sugerować, że książki Dahla przypominają historie o Kurcie Wallanderze. Nic bardziej mylnego – w opowieści o Drużynie A akcja toczy się szybko, a autor nie poświęca tak dużo uwagi przeżyciom wewnętrznym bohaterów, jak czyni to Mankell. Oczywiście znajdziemy pewne podobieństwa – w Złej krwi kilku policjantom życie również dało w kość – jednak zasadniczo powieści te reprezentują odmienny typ literatury. Łączy je jeszcze jedno: typowe dla skandynawskiej literatury kryminalnej wplatanie obserwacji o życiu państwa i społeczeństwa w szeroko pojęte historie o zbrodni. Jednak u Dahla obserwacje te (zdecydowanie trafne, ot, choćby: „Coś wtargnęło do Szwecji. Tak sądziliśmy. Ale naprawdę to coś jednak już tu było, od dawna. Wystarczyło to obudzić”) są na tyle rzadkie, że nie przesłaniają głównego wątku powieści.

Ogólnie rzecz ujmując, warto po tę książkę sięgnąć. Choćby ze względu na swoistą zabawę tradycyjnym schematem, według którego zło zawsze zostaje ukarane, a sprawca złapany. Główna obserwacja Dahla, której daje wyraz na kartach powieści, jest bardziej złowieszcza: zło zawsze powraca. Mimo to książka ma optymistyczną wymowę. Ale najlepiej będzie, jeśli przekonacie się o tym sami.

Ewa Wrona

Zła krew
Arne Dahl
Przekład: Dominika Górecka
Wydawnictwo Muza
Warszawa 2011
Liczba stron: 344

Komentarze mogą pisać tylko zarejestrowani użytkownicy.
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się.

 

Komentarze
Cała trylogia.
Dodane przez Skubek w dniu 2010-09-11 20:49:53
Ludlum nie skończył na Tożsamości, rozwinął do trylogii, za co mu chwała. Pomysł wyśmienity, facet, który traci pamięć i robi wszystko aby ja odzyskać. Czytałem całą trylogię przynajmniej dwa razy w całości, oglądałem Tożsamość z Richardem Chamberlainem jak i nową wersję, obie wersje są doskonałe. Pierwsza bardziej oddaje książkę. Ale od tego zaczęła się moja przygoda z Ludlumem, czytam go często, i gorąco polecam to już klasyka.