Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Hak, Jeffery Deaver
wtorek, 07 czerwca 2011

Gra o życie

 
Jeffery Deaver to jeden z najpopularniejszych amerykańskich autorów THRILLERów. Najbardziej znany jest oczywiście jego Kolekcjoner kości, na podstawie którego nakręcono film z Denzelem Washingtonem i Angeliną Jolie w rolach głównych. Bohater tej powieści, Lincoln Rhyme, pojawia się łącznie w dziewięciu książkach autora. Deaver stworzył także inne cykle powieściowe: o Johnie Pellamie, o Kathryn Dance, a także trylogię Rune. W jego twórczości są również powieści niełączące się w cykle. Jedną z nich jest wydany niedawno Hak.
 
Główny bohater tej książki jest owczarkiem. Nie, Deaver nie zaczął nagle pisać o psach. „Owczarek” to w nomenklaturze tajnych służb USA człowiek, którego głównym zadaniem jest ochrona „owiec” – ludzi narażonych na niebezpieczeństwo. Takim właśnie owczarkiem jest Corte, główny bohater Haka. Dostaje zadanie: ma chronić rodzinę policjanta Ryana Kesslera przed Henrym Lovingiem – „zbieraczem”, który torturuje ludzi po to, by uzyskać od nich jakieś informacje. Zbieracz nie powstrzyma się przed niczym, by osiągnąć cel. Ale Corte, choć znajduje się po przeciwnej stronie barykady, postępuje tak samo: nieważne dla niego są środki, liczy się tylko to, co chce osiągnąć – pojmanie Lovinga. Co prawda nie jest to jego obowiązkiem – on ma tylko chronić Kesslerów. Corte ma jednak osobiste porachunki ze „zbieraczem”. Walka jest ostra, a szala zwycięstwa przechyla się raz na jedną, raz na drugą stronę. „Przeciwnicy tacy jak Henry Loving i ja uczestniczymy w grze o sumie zerowej, czyli grze, w której zysk jednego gracza jest równy stracie drugiego (w naszym wypadku chodzi o życie obiektu). Ponieważ żaden z nas nie wie, jaki ruch wykona przeciwnik, bez przerwy stosuję teorię gier, próbując dokonać wyboru najlepszej strategii, która da mi wygraną – strategia nie dotyczy planu rozegrania całej walki, ale konkretnego ruchu”. 
 
Metafora gry jest uzasadniona. Deaver w swoich książkach często skupia się na jakiejś dziedzinie wiedzy (w Błękitnej pustce był to na przykład hacking) i zawsze dokładnie ją zgłębia. W Haku taką dziedziną są gry planszowe, których pasjonatem i kolekcjonerem jest Corte. Często więc w tekście pojawiają się odwołania na przykład do konkretnych strategii. Mało tego: każdy rozdział  jest opatrzony mottem zaczerpniętym z instrukcji jakiejś gry.
 
Hak to kolejny thriller w dorobku Deavera. Według definicji fabuła thrillera dotyczy przeważnie pościgu, ratunku, intrygi międzynarodowej, walki z czasem. W Haku znajdziemy prawie wszystkie te elementy, dlatego momentami bardziej przypomina on powieść sensacyjną. Częste strzelaniny, wybuchy, pościgi… Bohater nieustannie zmienia tropy. Akcja pędzi. A my, czytelnicy, pędzimy razem z nią. Tak szybko, że ja poczułam się zmęczona i chyba nie mam ochoty na więcej. Nie zapałałam również sympatią do głównego bohatera, który zachowuje się jak robot (niby ma to swoje uzasadnienie w treści, i to dobre uzasadnienie, ale i tak nie przekonuje mnie ono do Corte’a).
 
Warsztatowo nie można Deaverowi, oczywiście, nic zarzucić. Hak jest bardzo dobrze napisany, ciekawym zabiegiem stylistycznym jest zmylenie czytelnika już na początku, kiedy wydaje się, że narratorem powieści nie będzie Corte, a ktoś inny. Autor przygotował się merytorycznie (co zresztą zawsze robi). Nie zmienia to jednak faktu, że ja spodziewałam się czegoś bardziej wciągającego. Bo tego właśnie brakło mi podczas czytania – owszem, książka jest dobra, ale nie porywa.

Ewa Wrona

Hak
Jeffery Deaver
Przekład: Łukasz Praski
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Warszawa 2011
Liczba stron: 448