Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Wieża sokoła, Katarzyna Rogińska
poniedziałek, 27 czerwca 2011

Piekło jest zimne

Wieża Sokoła to drugi, po Jeśli czegoś pragnę, THRILLER Katarzyny Rogińskiej. Podobnie jak w pierwszej powieści nie ma tu zagadki kryminalnej, a ważniejsza od konstrukcji intrygi jest kreacja bohaterów, których autorka wprowadza stopniowo.

ImageJako pierwszą poznajemy Dymitrę, młodą Greczynkę z bogatego domu. W wyniku różnych okoliczności nie zdała matury i nie bardzo wie, co chce robić w życiu. Decyzję podejmują za nią rodzice: wyjeżdża pracować jako pokojówka w ośrodku turystycznym. Tam spotyka przystojnego lekarza-Polaka i owładnięta uczuciem wyjeżdża do obcego kraju, by opiekować się jego chorą żoną. Początkowo faktycznie tym właśnie się zajmuje. Ale później dochodzi do wydarzeń gorszych niż senny koszmar. To, co do nich doprowadziło, poznajemy z perspektywy czasu – Dymitra, by oderwać się od strasznej rzeczywistości, na wpół wspomina, na wpół śni o swojej przeszłości.

Warto jednak zauważyć, że piękna Greczynka wcale nie jest główną bohaterką Wieży Sokoła. Autorka bowiem podzieliła powieść na trzy części – każda z nich ma innego narratora, będącego równocześnie jej głównym bohaterem. Druga część to Monstrualne memuary, czyli Pamiętnik Potwora, list-zwierzenie Krzysztofa, który pojawił się w epizodzie w pierwszej części. W części ostatniej narrację prowadzi Kociara (bohaterka epizodu z części drugiej, w pierwszej części niepojawiająca się w ogóle).

Taki podział budzi we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony oczywiście urozmaica powieść, z drugiej jednak budzi podejrzenia, że autorka miała dwa niezależne pomysły: historię Dymitry, która natrafia na swej drodze na psychopatów, i opowieść o życiu Kociary, psychologa policyjnego i wojskowego, dawniej jeżdżącego na misje – między innymi do Afganistanu. Oba wątki są interesujące i dobrze poprowadzone, sęk w tym, że sprawiają wrażenie napisanych odrębnie i połączonych na siłę, zupełnie tak, jakby autorka nie mogła się zdecydować, z którego wątku zrobić powieść. Nadmiarowość podkreśla dodatkowo nieprawdopodobieństwo obu historii.

Katarzyna Rogińska – być może w dużej mierze dzięki temu, że jest psychologiem – tworzy świetne sylwetki ludzi z problemami z psychiką, bo sporo takich w Wieży Sokoła. Mamy więc niemoralnego doktora Edwarda, panią Dorotę, dla której pieniądze są najważniejsze – a po drugiej stronie Kociarę, rozmawiającą ze zwierzętami. No i kluczową dla całej powieści postać: Krzysztofa z zespołem Aperta. Temat kalectwa nie jest autorce obcy – w jej pierwszej powieści akcja rozgrywała się w domach pomocy społecznej dla osób upośledzonych umysłowo; w takiej zresztą placówce Rogińska na co dzień pracuje.

Autorka przełamuje w Wieży Sokoła pewne tabu. Ludziom wpaja się, że osoby upośledzone – czy to fizycznie, czy umysłowo – zasługują na współczucie. To ofiary matki natury. Ale Krzysztof, bohater nowej powieści Rogińskiej, absolutnie na to miano nie zasługuje. Owszem, choroba zdeformowała jego wygląd. Ale zdeformowana jest również jego psychika. On nie jest ofiarą, on jest drapieżnikiem, który poluje na ludzi i używa ich do swoich celów, nie wzbraniając się przed niczym. Dosłownie.

Jako że czytam sporo kryminałów, thrillerów i powieści, w których trup ściele się gęsto i z różnych przyczyn, wydawało mi się, że znieczuliłam się już na brutalne opisy. Nic bardziej mylnego. Wieżę Sokoła – zwłaszcza drugą część – czytałam z przerwami. Długimi. Dawka brutalności byłaby jednorazowo nie do zniesienia. I nie chodzi mi nawet o opisy fizycznych okrucieństw, których dopuszcza się Krzysztof, a bardziej o próbę zagłębienia się w psychikę tego bohatera. Bohatera, który budzi wstręt, przerażenie, niesmak… „Wszędzie mówią, że w piekle płonie wieczny ogień. Mylą się. Piekło jest zimne”. Wieża Sokoła to opis takiego piekła na ziemi. Opis tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

Ewa Wrona

 

Wieża Sokoła
Katarzyna Rogińska
Wydawnictwo Oficynka
Gdańsk 2011
Liczba stron: 296