Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Kto zabił panią Skrof?, Mika Waltari
poniedziałek, 18 lipca 2011

Starsza pani umiera

Mika Waltari jest chyba najbardziej znanym na świecie fińskim pisarzem. Sławę zdobył dzięki swoim powieściom historycznym, przede wszystkim Egipcjaninowi Sinuhe. Mało kto jednak wie, że Waltari napisał również cykl powieści kryminalnych. Dwie z nich (Krwawy ślad i Niebezpieczna gra) ukazały się w Polsce w latach sześćdziesiątych (w serii Klub Srebrnego Klucza wydawnictwa Iskry), jednak były to tłumaczenia niemieckich przekładów powieści Waltariego. Tym razem dzięki Wydawnictwu Literackiemu mamy szansę poznać przekłady z fińskiego.

ImageJak już wspomniałam: mało kto wie, że Waltari jest autorem powieści kryminalnych. Sprecyzuję: mało kto poza Finami. Oni bowiem doskonale zdają sobie sprawę z dokonań Waltariego na tym polu: ekranizacje powieści o komisarzu Palmu z Joelem Rinne stały się ponoć w Finlandii już kultowe.

Historia opowiedziana w powieści Kto zabił panią Skrof? jest prosta – starsza, bogata pani umiera, zatruta gazem. Choć początkowo wszyscy myślą, że to samobójstwo, komisarz Palmu nie pozwoli się nabrać. Czytelnicy też nie – wszak  tytuł jest jednoznaczny, ktoś panią Skrof musiał zabić. Pytanie tylko: kto? Czy jedno z dwojga jej spadkobierców – spokojna pasierbica Kristi, a może niesforny bratanek Kalle (których zresztą pani Skrof, mimo niechęci obojga, chciała zeswatać)? A może przyjaciel Kallego, artysta Kuurna? Czy też słabo opłacany prawnik Laane? Albo jeszcze ktoś inny? Krąg podejrzanych jest niewielki, ale Waltari wciąż podsuwa – i komisarzowi, i czytelnikom – kolejne tropy i doskonale się przy tym bawi.

Kto zabił panią Skrof? bardzo przypomina klasyczne powieści detektywistyczne. Mamy więc, oprócz klasycznego schematu, pierwszoplanową postać komisarza, który łączy w sobie cechy Sherlocka Holmesa, Herkulesa Poirot i Nero Wolfe’a – jako jedyny, oczywiście dzięki mocy intelektu i bystrej obserwacji, wpada na rozwiązanie zagadki. Oczywiste skojarzenie z prozą Arthura Conan Doyle’a budzi także podobna konstrukcja narracyjna: historię poznajemy z perspektywy młodego, bogatego asystenta komisarza Palmu, Virty, który – podobnie jak Watson – nie potrafi samodzielnie odkryć, kto zabił. Ma jednak bujną wyobraźnię i wciąż mu się wydaje, że prawda jest tuż-tuż.

Klasyczne elementy powieści Waltari traktuje jednak z przymrużeniem oka. Fiński Holmes jest bowiem trochę karykaturalny. Może i ma dobrą intuicję i błyskawicznie rozwiązuje zagadki kryminalne, ale za to ma problem z… wymawianiem trudnych słów. Ponadto inny niż w klasycznych kryminałach jest tu finał historii (ale o tym musicie przekonać się sami), a wszyscy bohaterowie – nawet sprawca! – budzą sympatię – brak tu więc standardowego przypisania utożsamienia zbrodniarza i zła.

Lekkość, z jaką Waltari napisał powieść Kto zabił panią Skrof?, sprawia, że ja już czekam na kolejne części cyklu: Błąd komisarza Palmu i Tak mówią gwiazdy, panie komisarzu. Oby niezbyt długo...

Ewa Wrona

Kto zabił panią Skrof?
Mika Waltari
Przekład: Sebastian Musielak
Wydawnictwo Literackie
Kraków 2011
Liczba stron: 296