| czwartek, 21 lipca 2011 | |
Tu czai się złoAnna Fryczkowska jest scenarzystką, dziennikarką i autorką dwóch powieści obyczajowych: Strasznych historii o otyłości i pożądaniu i Trafionej-zatopionej. Jej nowa powieść, Kobieta bez twarzy, ukazała się w serii Asy kryminału Wydawnictwa Prószyński. Dlaczego mam wątpliwości co do takiej klasyfikacji gatunkowej tej książki – o tym za chwilę.
Tyle okładka. Opis nań zamieszczony nastroił mnie dosyć sceptycznie. Wszak nie pierwszy to raz w polskiej literaturze kobieta po rozstaniu z mężczyzną, z dzieckiem (dziećmi) i „bagażem doświadczeń”, jak to się szumnie zwie, ucieka na wieś. Tutaj, w atmosferze sielanki, powinna wedle wszelkich reguł spotkać nową miłość i odzyskać spokój duszy. Na szczęście Fryczkowska odchodzi od utartych schematów. Świątkowice to nie Kochanowskiego „wieś spokojna, wieś wesoła” – to miejsce jak każde inne na świecie, gdzie ludzie kłamią, oszukują i zrobią wszystko dla pieniędzy. Tu czai się zło – choć brzmi to niczym slogan reklamowy Gatunek też nie jest typowy dla powieści o poszukiwaniu spokoju na wsi. To powieść kryminalna – choć, jak już wspomniałam, tak jednoznaczne przyporządkowanie budzi moje wątpliwości. Są bowiem w Kobiecie bez twarzy elementy powieści obyczajowej, jest też wątek społeczny. Fryczkowska pozwala czytelnikom poznać realia polskiej wsi. Nie tej sielankowej, wyidealizowanej, ale prawdziwej: brudnej, zamieszkanej przez wścibskich ludzi o ciasnych poglądach – ale za to gotowych wyciągnąć w każdej chwili pomocną dłoń, bo przecież „teraz ja pomogę jemu, następnym razem on mnie”. Polska rzeczywistość jest w Kobiecie bez twarzy potraktowana dość brutalnie – ale czy nie tak wygląda naprawdę? Jest także w Kobiecie bez twarzy coś z horrorów – atmosfera grozy i osaczenia, budowana między innymi przez wprowadzenie drugiego narratora (obok głównej bohaterki, Hanki) – ośmioletniej Miśki. Jako dziecko momentami nie jest ona w stanie odróżnić rzeczywistości od wytworów wyobraźni, a co za tym idzie, czytelnik również nie zawsze wie, co jest prawdziwe. Jedyne, co może w tej powieści przeszkadzać, to zachwiane proporcje. Dlaczego? Otóż seria Asy kryminału wymaga, by powieść w niej wydana była faktycznie kryminałem. Tymczasem Kobieta bez twarzy to powieść obyczajowa z silnym wątkiem kryminalnym, który jednak na tle perturbacji osobistych głównej bohaterki rozmywa się. Ale, z drugiej strony, czy nie tak właśnie wyglądają kryminały skandynawskie, z powieściami Mankella i Fossum na czele? Ewa Wrona Kobieta bez twarzy |



























Nowa powieść Fryczkowskiej to historia blisko czterdziestoletniej Hanny Cudny, dziennikarki, która po samobójczej śmierci męża wyprowadza się z dwójką dzieci, ośmioletnią Miśką i trzynastoletnim Maksem, z Warszawy do Świątkowic, wsi, w której spędzała wakacje jako nastolatka. Po przyjeździe okazuje się, że zamiast świeżego powietrza, miłych sąsiadów i wyczekiwanego spokoju trafia na powietrze skażone wyziewami z lokalnej garbarni, trzech niechcianych adoratorów i tajemnicze morderstwa.
HORROR