Jussi Adler-Olsen, Zabójcy bażantów

Autor: Marta Łysek
Data publikacji: 28 grudnia 2011

Zabójcy bażantów

Autor: Jussi Adler-Olsen

Ukryta i groźna

„Zabójcy bażantów” to nie jest łatwa książka. Wszyscy, którzy szukają w kryminałach rozrywki rodem z powieści Agathy Christie czy Arthura Conan Doyle’a, będą zdziwieni – ale nie rozczarowani. Podobnie mogą się poczuć amatorzy kryminału skandynawskiego: choć to kryminał duński, przekracza ramy tego kryminalnego gatunku.

Jussi Adler-Olsen jest jednym z tych autorów, którzy sprawiają, że kryminał z literatury wagonowej staje się coraz bardziej literaturą piękną. Krzysztof Kąkolewski, polski reportażysta, powiedział kiedyś o reportażu: „Bękart nędznej popołudniówki i wielkiej literatury”. Podobna rzecz dzieje się na rynku kryminałów. Można śmiało powiedzieć, że Jussi Adler-Oslen jest tego dobrym przykładem. Wziął bowiem na warsztat temat rodem z tabloidów rzucających się na zbrodnię i skandal z wywieszonym ozorem, ale ubrał go w zupełnie inny strój. „Zabójcy bażantów” są powieścią elitach: „bogatych, wpływowych, bezkarnych” – jak czytamy na okładce. O ludziach, którzy są zdolni do wszystkiego. A owo „wszystko” Adler-Olsen jakby definiuje na nowo.
Jussi Adler-Olsen przeprowadza też uznany zabieg literacki, jakim jest równoległe pokazywanie świata oczami policjanta i przestępcy. I to jest bardzo dobre wykonanie. Tak dobre, że odczuwamy  wyraźnie podział na dwa światy: świat „zwykłych” ludzi, których obowiązują przepisy prawa i zasady moralne, oraz świat elit: w którym kreator mody, analityk giełdowy i właściciel szpitala kliniki chirurgii plastycznej stanowią własne zasady, są panami życia i śmierci.

Kto jest bohaterem „Zabójców”? Na pierwszy rzut oka jest nim Carl Mørck, szef Departametu Q – wydziału kopenhaskiej policji, który zajmuje się nierozwiązanymi sprawami sprzed lat. Jednak zza niego (i jego asystenta Assada) wyrasta zupełnie inna bohaterka – Kimmie. Dlatego rację ma wydawca, który klasyfikuje książkę jako thriller, a nie kryminał. Policyjne dochodzenie nie jest tu bowiem najważniejsze. Mørck przypomina trochę detektywa z czarnych kryminałów: historia, w którą włączyło go jego śledztwo, toczy się trochę obok niego, a nawet: mimo niego, a on podąża tylko jej śladem. Zresztą to nawet nie do końca „jego” śledztwo: teczka ze sprawą po prostu pojawia się na jego biurku, a on ją podejmuje. Kolejne spotkania z podejrzanymi, którzy nie zawracają sobie głowy jakimś policjantem, bo jednym pstryknięciem są w stanie pozbawić go pracy albo nawet życia, obnażają bezsilność policji i okrucieństwo elit pozbawionych zasad.

Uznanie należy się autorowi za sposób, w jaki zbudował postać Kimmie – „właściwej” głównej bohaterki. Kiedyś była jedyną kobietą w grupie rozbestwionej (dosłownie) bananowej młodzieży, inspirującej się „Mechaniczną pomarańczą”. Brała udział we wszystkich przerażających aktach przemocy, których dopuszczała się banda wychowanków renomowanej szkoły. Gdy jednak okrucieństwo kolegów zwróciło się przeciwko niej, postanowiła się zemścić. I właśnie Kimmie, ukryta i groźna, spędzająca sen z powiek swoim dawnym kolegom, bezskutecznie poszukiwana przez wynajętych detektywów, staje się narzędziem sprawiedliwości. Bezlitosnym i dążącym do celu po trupach. Oprócz narzędzia widzimy jednak głęboko skrzywdzona kobietę, która zemstą próbuje odkupić swoje winy. Morderczyni godna współczucia: oto, co naszemu Duńczykowi udało się naprawdę dobrze.

Dużą zaletą „Zabójców bażantów” jest wielowątkowość fabuły: mamy wielu bohaterów, z których każdy skrywa swoje tajemnice. Autor wyjaśnia tylko niektóre z nich, co tylko wzmaga ochotę na ciąg dalszy (i oby dwa kolejne tomy pojawiły się również w polskich księgarniach). Ilość tematów, które zostają lekko dotknięte przy okazji śledztwa, ich misterne splatanie się ze sobą oddają złożoność społeczeństwa – a przynajmniej pozwalają nam wierzyć, że poznaliśmy właśnie fragment duńskiego życia społecznego. I chyba to właśnie przesądza o jakości książki: wierzymy, że taka historia może się zdarzyć: w Danii, w Polsce, gdziekolwiek. A to może przyprawić o dreszcze.

Marta Łysek

Zabójcy bażantów
Jussi Adler-Olsen
Przekład: Joanna Cymbrykiewicz
słowo/obraz terytoria
Gdańsk 2011
Ilość stron: 422

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Zabójcy bażantów" Jussi Adler-Olsen

PRZECZYTAJ TAKŻE

NOWOŚĆ

Wybawienie, Jussi Adler-Olsen

„Wybawienie” Jussiego Adlera-Olsena to trzecia część cyklu o Departamencie Q. Wczoraj ukazało się wznowienie powieści.

11 stycznia 2018

NOWOŚĆ

Wybawienie, Jussi Adler-Olsen

"Wybawienie" to trzecia, po "Kobiecie w klatce" i "Zabójcach bażantów", przetłumaczona na język polski powieść duńskiego pisarza Jussiego Adlera-Olsena. Tym razem ...

20 czerwca 2014