|
O Dziewczynie z tatuażem, hollywoodzkiej ekranizacji powieści Stiega Larssona Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, napisały już chyba niemal wszystkie liczące się gazety i portale w tym kraju. Więc dlaczego nie mielibyśmy napisać i my?
Miłośnikom literatury kryminalnej Stiega Larssona nie trzeba przedstawiać. Na wypadek jednak, gdyby ktoś znalazł się tu przypadkiem, przypominam: Stieg Larsson był lewicującym dziennikarzem i działaczem społecznym oraz autorem trylogii Millenium, stanowiącej połączenie kryminału, thrillera i powieści zaangażowanej społecznie. Pierwszy tom Millenium – Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet to przede wszystkim kryminał: jest tu zagadka domniemanego morderstwa i jest bohater-„detektyw”, Mikael Blomkvist, który próbuje ją rozwiązać (rolę pomocnika, Watsona na miarę naszych czasów, gra Lisbeth Salander). Od tradycyjnego kryminału, w którym akcja kończy się w chwili wykrycia sprawcy zbrodni, odróżnia Mężczyzn… wielość wątków. Próba rozwiązania tajemnicy zniknięcia Harriet Vanger jest tylko jednym z nich, i to wcale nie najważniejszym – zostaje on obustronnie zamknięty historią medialnej walki Blomkvista z Wenneströmem. Wątek kryminalny, nieodłącznie spleciony z obyczajową sagą rodziny Vangerów, przeplatany historią trudnego życia Salander, może więc być traktowany jedynie jako pretekst dla pokazania problemów społecznych: przemocy wobec kobiet, antysemityzmu, bezprawnego ubezwłasnowolnienia – stąd określenie „kryminał społeczny”, które często pojawia się w opisie powieści szwedzkiego autora. Książki Larssona odniosły wielki sukces – wydano je już w pięćdziesięciu krajach. Było więc jedynie kwestią czasu, kiedy Hollywood się nimi zainteresuje.
Reżyser miał do wyboru dwie drogi. Mógł z tego filmu zrobić zaangażowany społecznie film obyczajowy z wątkami kryminalnymi; mógł też pójść w stronę thrillera. A że scenariusz trafił do rąk Davida Finchera, twórcy takich filmów, jak Siedem, Podziemny krąg czy Zodiak - wybór był łatwy do przewidzenia. I dobrze się stało, bo Dziewczyna z tatuażem to świetne połączenie kryminału z thrillerem. Fincher nie podąża ślepo za powieścią Larssona, tak jak to zrobił Szwed Niels Arden Oplev, autor szwedzkiej ekranizacji Millenium. Amerykański reżyser traktuje wątki bardziej swobodnie; skupia się na przede wszystkim na zagadce zniknięcia Harriet Vanger, rozwiązywanej przez Blomkvista i Salander, konflikt Blomkvista z Wenneströmem sprowadzając do minimum.
Dzięki temu oglądany obraz jest spójny, od początku do końca trzymający w napięciu. Przygnębiająca, wręcz klaustrofobiczna atmosfera, charakterystyczna dla powieści Larssona, została w filmie Finchera utrzymana. Wzmocniono ją dodatkowo niepokojącą, momentami nawet przerażającą muzyką autorstwa Trenta Reznora i Atticusa Rossa (duetu nagrodzonego w zeszłym roku Oscarem). Podobne wrażenie robi czołówka filmu – bardzo widowiskowa, przypominająca teledysk, imponująca efektami komputerowymi, ale poza tym wywołująca uczucie niepokoju. Dużą zaletą tego filmu jest także montaż – zestawienie obok siebie dwóch tak całkowicie odmiennych scen, jak brutalny gwałt i poranek w sielankowej chatce na wsi, odbiera mowę.
Krytycy filmowi zgodnie podkreślają doskonały dobór aktorów. Nie sposób odmówić im racji: Daniel Craig jako Mikael Blomkvist jest czarujący i nieco nudny (bo i w powieści taki był), Rooney Mara jako „inna” Lisbeth Salander zachwyca zaangażowaniem, z jakim wcieliła się w rolę. Mnie jednak szczególnie ujął Christopher Plummer w roli Henrika Vangera – poważnego, nieco ironicznego staruszka, traktującego wszystko z dystansem. Twórczość Stiega Larssona ma tyle samo fanów, co przeciwników. Przypuszczam, że z filmem będzie podobnie – z tą różnicą, że teraz będą mogli wypowiedzieć się wszyscy, nawet ci, którzy książek z zasady nie czytają.
Ewa Wrona
Dziewczyna z tatuażem Niemcy, Szwecja, USA, Wielka Brytania 2011 Reż. David Fincher Obsada: Daniel Craig, Rooney Mara, Christopher Plummer, Stellan Skarsgård
| Komentarze | Dodane przez panna Marple w dniu 2012-02-16 13:53:56 Na jego styl lecą moje koleżanki, fakt. :-) I moja matka :mrgreen: ale film mimo tych cięć nie zrobił na mnie wrażenia. | Film lepszy niż książka. Dodane przez eugenia w dniu 2012-01-31 22:50:12 Jestem przeciwnikiem twórczości Stiega Larssona. Przegadany, rozwleczony, multiwątkowy, chaotyczny styl, \"przegięte\", nieprawdopodobne postacie i (mimo oczywistej głównej bohaterki-dziewczyny) ten męski szowinizm bijący w oczy między wierszami. Mikael Blomkvist to rodzynek pławiący się w zgodnym uwielbieniu każdej pojawiającej się na stronach książki damy ; skacze z kwiatka na kwiatek, a one nic tylko czekają na swoją kolejkę, nawet nasza mająca uraz do mężczyzn Lisbeth, litości. Z uciechą więc przeczytałam parę lat temu, kiedy trylogia pojawiła się w norweskich księgarniach, że moje zdanie podziela Jan Guillou. \"Gdyby nie jego śmierć, Stieg Larsson nie miałby szans na taką popularność\", napisał.
Natomiast w ekranizacji trylogii trzeba było skrócić siłą rzeczy tą gadaninę i historii wyszło to na dobre. Genialna hakerka i mistrzyni międzynarodowych operacji finansowych z tragicznym dzieciństwem i kryminalną przeszłością oraz zgwałcona lesbijka w jednym (brakuje tylko matki księżniczki) jakoś mniej razi na ekranie niż gdy się o tym cudzie natury czyta \"na poważnie\" literami.
Przyznaję, że nie dałam rady przebrnąć przez drugą i trzecią część książki, filmy natomiast owszem podobały mi się i z niecierpliwością czekam na \"Dziewczynę z tatuażem\".
PS. Mój brat wymyślił tytuł na czwartą część trylogii : Obojniak który nienawidzi wszystkich :-) |
|