Jasnowidz, Bartłomiej Biesiekirski: recenzja

Autor: Ewa Dąbrowska
Data publikacji: 05 kwietnia 2013

Jasnowidz

Autor: Bartłomiej Biesiekirski

Śmierć nad Czarną Wodą

„Jasnowidz” to kolejna książka wydana w serii „Asy Kryminału” wydawnictwa Prószyński i S-ka. To także kolejny – po powieściach Marty Guzowskiej, Agnieszki Krawczyk czy Anny Trojan – debiut uczestnika Kryminalnych Warsztatów Literackich, organizowanych w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału. Czytałam warsztatowe opowiadanie Biesiekirskiego „TLK Olsztyn – Wrocław” i  bez oporów przyznaję, że pozostaje jednym z moich ulubionych. Niestety, o debiutanckiej powieści autora tego samego nie mogę napisać – ale dostrzegam w niej duży potencjał.

Prolog „Jasnowidza” to opis tajemniczego morderstwa. Przedstawiony o tyle ciekawie, że z perspektywy świadka, którym jest lis. Choć tego typu motyw był już, oczywiście, wykorzystywany (by wspomnieć szczura z „Upiorów” Jo Nesbø czy Rusłana z poruszającej powieści Gieorgija Władimowa), jest stosowany na tyle rzadko,  że wzbudza ciekawość czytelnika. Kolejne rozdziały powieści nie odnoszą się jednak bezpośrednio do sceny przedstawionej w prologu. Otóż do tytułowego bohatera, Joachima Grefera – zwanego Jasnowidzem, choć jego nadzwyczajne umiejętności sprowadzają się do przewidywania, kiedy zadzwoni telefon – zwraca się z prośbą o pomoc koleżanka ze studiów. Później kontaktuje się z nim znany wrocławski prawnik, którego żona i córka zaginęły. Jasnowidz angażuje się w poszukiwania, nie wiedząc, że będzie go to sporo kosztować.  Ale to nie jedyny wątek powieści. Poznajemy też znajomego Jasnowidza, podkomisarza Adama Seweryna, który zostaje wysłany w okolice Wrocławia, by wyjaśnić tajemnicze zabójstwo. Toczą się więc dwa równoległe śledztwa, policyjne i prywatne, a czytelnik szybko domyśla się, że są one ze sobą powiązane. W jaki sposób – to klucz do obu zagadek.

Gatunkowo „Jasnowidz” oscyluje między kryminałem a thrillerem. Kryminalny jest tu przede wszystkim schemat: morderstwo, zaginięcie i śledztwo (a nawet dwa śledztwa). Autor umiejętnie podsuwa czytelnikowi kolejne tropy, klucząc i niemal do końca nie pozwalając mu domyślić się całej prawdy. Z kolei mroczny klimat – wywoływany przede wszystkim przez otoczenie, w jakim znaczną część czasu przebywają bohaterowie: okolice tajemniczego jeziora, zwanego Czarną Wodą – jest typowy dla thrillera. Z żalem muszę jednak wyznać, że historia przedstawiona w powieści mnie nie przekonała. Owszem, czytanie „Jasnowidza” daje dużo przyjemności, bo do samego końca nie mamy jasnego obrazu sytuacji. Tyle że po zakończeniu lektury miałam uczucie mniej więcej takie, jak po doskonałym dwudaniowym obiedzie z pysznym deserem – wszystko super, ale za dużo tego. Bo znajdziemy w powieści Biesiekirskiego przestępczą organizację, kłamliwego policjanta, przemoc w rodzinie, alkoholizm, chorą staruszkę, tajemnicę z przeszłości i miejscowego dziwaka, Stracha na Wróble. No i intrygi, intrygi, intrygi…

Przesadzony za to nie jest język. Klarowny, przedstawiający historię bez zbędnych ozdób. Równie dobra jest kompozycja – klamry w postaci prologu i epilogu to bardzo prosty zabieg, ale ich umiejętna konstrukcja dodaje powieści charakteru i świetnie ją dopełnia. Warto też docenić umiejętność przedstawiania świata; mimo wartkiej akcji autor znalazł miejsce na odmalowanie między innymi obrazu polskiej wsi. Może i stereotypowego, ale boleśnie prawdziwego.

Dlatego, ogólnie rzecz biorąc, jestem na tak. Mam tylko nadzieję, ze w następnej powieści Biesiekirskiego będzie działo się trochę mniej, dzięki czemu nie będziemy musieli pędzić przez akcję i zdążymy docenić niewątpliwy pisarski talent autora.

Ewa Wrona

 

Jasnowidz
Bartłomiej Biesiekirski
Prószyński i S-ka
Warszawa 2013

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Jasnowidz" Bartłomiej Biesiekirski

PRZECZYTAJ TAKŻE

NOWOŚĆ

Jasnowidz, Bartłomiej Biesiekirski

Kolejny uczestnik Kryminalnych Warsztatów Literackich debiutuje powieścią! Oczywiście kryminalną - nie mogło być inaczej. Książka "Jasnowidz" Bartłomieja ...

25 marca 2013