Advertisement
Strona główna arrow Publicystyka arrow Podział powieściowych detektywów, Gaja Grzegorzewska (cz. I)
Podział powieściowych detektywów, Gaja Grzegorzewska (cz. I)
poniedziałek, 13 maja 2013

Podział powieściowych detektywów (część pierwsza)

Podobnie jak w przypadku podgatunków kryminalnych, za stworzenie większości typów książkowych detektywów odpowiada właśnie Agatha Christie.

Uwaga, będą spojlery!!!

Policjant – najbardziej popularny typ detektywa. Występuje w trzech wersjach: inteligentny i przenikliwy (u Christie kimś takim jest inspektor Battle, pojawiający się na przykład w powieści „Tajemnica rezydencji Chimneys” ), poczciwy i głupawy (u Christie to inspektor Japp, którego Poirot często chwali jako dobrego śledczego, ale trudno odgadnąć, na jakiej podstawie, bo raczej nie da się tego stwierdzić, obserwując jego toporne metody śledcze) oraz głupi pyszałek (inspektor Miller). Bohater współczesnych kryminałów będący policjantem najczęściej jest człowiekiem po przejściach, nadużywa alkoholu, źle się odżywia, jest sarkastyczny albo ponury i często ładuje się w pozbawione sensu związki, tak jak Kurt Wallander Henninga Mankella, Harry Hole Jo Nesbø, John Rebus Iana Rankina i naprawdę wielu, wielu innych.

ImagePrywatny detektyw – drugi najbardziej popularny typ wśród książkowych detektywów. To bohater, który jest o wiele sprytniejszy od całej armii policjantów.  Nie zawsze działa zgodnie z literą prawa, ale zawsze kieruje się jakimś kodeksem wewnętrznym i zasadami, w które wierzy. Prywatny detektyw to jedna z najsilniejszych ikon popkultury. Pojawia się w dwóch wersjach. Pierwsza to elegancki dandys z kryminału wiktoriańskiego, a do tego dziwak i oryginał, taki jak Hercules Poirot, a wcześniej – do pewnego stopnia – Sherlock Holmes. Dziś kimś takim jest Erast Fandorin Borisa Akunina albo detektyw Monk. Druga wersja to abnegat w prochowcu, wywodzący się z czarnego kryminału. Taki typek bywa też zwykle zgorzkniałym pijakiem, często na bakier z prawem, jak Philip Marlowe czy Sam Spade. Dziś ten typ bohatera reprezentują takie postaci, jak Patrick Kenzie z książek Dennisa Lehane’a (z tym że zamiast prochowca nosi dres) albo, w ekstremalnej formie, mistrz z trylogii Marcina Świetlickiego. P.D. James natomiast ugruntowała postać prywatnej detektywki przez swoją bohaterkę Kordelię Grey.

Detektyw amator – osobnik irytujący policję chyba nawet bardziej niż prywatny detektyw. Bohater, który albo przypadkiem stał się uczestnikiem zdarzeń, albo po prostu taką już ma naturę, że musi wszędzie wściubiać nos. To dla pisarza postać bardzo przyjemna do prowadzenia, bo nie musi wnikać zbyt głęboko w policyjne procedury – jego bohater ma własne metody śledcze. Najsłynniejszym amatorem wśród detektywów jest naturalnie panna Marple. Amatorzy jednak nie zawsze radzą sobie tak dobrze jak ona – Adrianna Oliver, inna bohaterka Agathy Christie, jest fatalnym detektywem. Wielu bohaterów Cobena zostaje uwikłanych w intrygę i nie ma wyboru, musi rozwikłać zagadkę, gdyż od tego często zależy ich życie. Podobnie dzieje się w licznych filmach Hitchcocka, choćby w „Oknie na podwórze”. Inni książkowi detektywi amatorzy to na przykład: Olga Tatiany Polakowej, Gerlof Johana Theorina, Nicolas Borisa Akunina czy Amelia Peabody, bohaterka Elizabeth Peters.

Detektyw morderca – detektyw (najczęściej amator „pomagający” w śledztwie), który okazuje się mordercą. Tę postać Christie stworzyła nie w „Zabójstwie Rogera Ackroyda”, jak się przyjęło uważać, lecz już w 1924 roku w swojej czwartej powieści: „Mężczyźnie w brązowym garniturze”. Potem wykorzystywała ten zabieg wielokrotnie w powieściach: „Kurtyna”, „Noc i ciemność”, „Boże Narodzenie Herculesa Poirot” czy „Tragedia w trzech aktach”. Uczynienie któregoś z głównych bohaterów, czasami nawet policjanta, mordercą to bardzo atrakcyjny i kuszący dla autora zabieg. Korzystali z niego: Jo Nesbø w „Człowieku nietoperzu”, Patricia Highsmith w cyklu o Ripleyu, Karin Slaughter w „Tryptyku”, a przede wszystkim twórcy serialu „Dexter”.

Zakonnik
– zakonnik lub ksiądz to trochę inna odmiana amatora, nadająca śledczym poczynaniom detektywa dodatkowy, głębszy, bardziej duchowy rys. I tutaj Christie wtrąciła swoje trzy grosze: poczciwy pastor z „Morderstwa na plebanii” stara się rozwiązać zagadkę zabójstwa, jednak naturalnie panna Marple okazuje się bardziej skuteczna. Prawdziwym pierwowzorem takiej postaci jest jednak ojciec Brown, katolicki ksiądz z książek G.K. Chestertona. Detektyw będący duchownym pojawia się w „Imieniu róży” Umberto Eco, w cyklu o siostrze Pelagii Akunina, w „Officium Secretum. Pies Pański” Marcina Wrońskiego i w kilku książkach Irka Grina. A także w serialach „Don Matteo” oraz jego polskim odpowiedniku „Ojcu Mateuszu”. Zagadki kryminalne rozwiązują też ksiądz i zakonnica z serialu „Detektyw w sutannie”.

Ciąg dalszy nastąpi.

Gaja Grzegorzewska