Advertisement
Strona główna
Krąg, Bernard Minier: recenzja
środa, 22 maja 2013

Każdy ma jakieś tajemnice

Na to, że każdy ma jakieś tajemnice i coś do ukrycia, komendant Martin Servaz zwraca uwagę w debiutanckiej powieści Bernarda Miniera, „Bielszy odcień śmierci”; to zdanie równie dobrze może jednak charakteryzować drugą powieść autora.

Akcja poprzedniej książki Francuza rozgrywała się u stóp Pirenejów w samym środku mroźnej zimy. W „Kręgu” Minier przenosi nas w znacznie cieplejsze i mniej górzyste rejony. W dodatku jest czerwiec, i to wyjątkowo upalny. Servaz dostaje zawiadomienie o brutalnym morderstwie popełnionym na jednej z nauczycielek w uniwersyteckim miasteczku. Komendanta od samego początku dręczy obawa, że w całą sprawę może być zamieszany jego stary znajomy... Psychopata, o którym wolałby zapomnieć i którego szuka cała francuska policja i żandarmeria. Szaleniec jest inteligentny i przebiegły i może być wszędzie, w dodatku mógł zmienić swój wygląd zewnętrzny. Policjant sam nie wie, czy ulega urojeniom, czy rzeczywiście upiór z przeszłości wysyła do niego mejle, daje mu znaki, gra z nim w kotka i myszkę. Równie dobrze faktami i dowodami w sprawie może jednak manipulować zupełnie inny zabójca. Śledztwo idzie do przodu, a Servaz odkrywa cały wachlarz możliwych rozwiązań. Jest w coraz większym niebezpieczeństwie. Nie wie przy tym, że tropem podejrzanych podąża też jego córka, uczestniczka kursów przygotowawczych na uniwersytet, na którym wykładała zamordowana nauczycielka.

ImageMinier po raz drugi wybrał miejsce akcji i temat, który jest swoistym samograjem. Jak stworzony w debiutanckiej powieści instytut Wargniera, goszczący największych zwyrodnialców Europy, kusił i mamił czytelnika obietnicami soczystych opisów zbrodni i mrocznych charakterów, tak fikcyjny uniwersytet i miasteczko uniwersyteckie otwierają spektrum rozwiązań fabularnych. Ciekawy jest świat młodych uczniów dopiero wkraczających w życie, a już w jakiś sposób stłamszonych, zniszczonych i naznaczonych przez los. Intryguje też wątek wykładowców i byłych studentów uniwersytetu oraz wspomnienia ich studenckich lat, które powinny być szczęśliwe i beztroskie, ale zostały naznaczone przez liczne traumy i smutki.

Poznajemy lepiej w tej powieści również samego głównego bohatera, jego przeszłość i nieszczęśliwe wydarzenia oraz wielką miłość. Wszystko, co zaważyło na jego późniejszych wyborach życiowych, a także zrezygnowanej udręczonej postawie.

Nie ma w tym kryminale tego, co drażniło mnie nieco w pierwszej książce autora – skrupulatnie opisywanych działań policji i tłumaczenia skomplikowanych procedur, jakby był to podręcznik instruktażowy dla szkół policyjnych. Owszem, opisy tego typu działań są, ale jest ich akurat tyle, ile potrzeba.

Pomimo wątku męczącego upału, który przewija się przez całą powieść, drugą książkę Miniera również charakteryzuje klimat i nastrój zbliżony do tego, jakim od lat przyciągają nas skandynawscy autorzy. Jeśli więc ktoś lubi takie ponure, mroczne, duszne historie i kryminały poruszające trudne problemy społeczne, to „Krąg” spełnia wszystkie jego czytelnicze zachcianki.

Gaja Grzegorzewska

 

Krąg
Bernard Minier
Przekład: Monika Szewc-Osiecka
Dom Wydawniczy Rebis
Poznań 2013