Jezioro, Arnaldur Indridason

Autor: Ewa Dąbrowska
Data publikacji: 06 listopada 2014

Jezioro

Autor: Arnaldur Indridason
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.

Islandzka odsłona kryminału

Pisarze z pewnością nie przepadają za szufladkowaniem ich twórczości i przyczepianiem im łatek w rodzaju „polska Agatha Christie” czy „polski Stieg Larsson”. Każdy chce być oryginalny, każdy pragnie nobilitacji własnego nazwiska. Ale z drugiej strony tego rodzaju porównania w przypadku mało znanych, dopiero debiutujących autorów, lub też autorów pierwszy raz tłumaczonych w danym kraju, dają czytelnikom rozeznanie, czego mogą się spodziewać. Dodatkowo porównanie do wybitnego pisarza jest dla nieznanego autora, mimo wszystko, nobilitacją. O Arnaldurze Indriðasonie zwykło się mówić „islandzki Henning Mankell”. Wielbicielom powieści szwedzkiego autora jego twórczość powinna więc przypaść do gustu. Ale nie tylko im. Indriðason to pisarz, który może zainteresować także czytelników z reguły niewybierających kryminałów. Schodzenie w najmroczniejsze rejony przeszłości i poruszanie ważkich tematów sprawiają, że proza Indriðasona ma walor nie tylko kryminalny, ale również poznawczy. 

Arnaldur Indriðason z wykształcenia jest historykiem, co oczywiście ma niebagatelny wpływ na poruszaną przezeń tematykę, z zawodu natomiast jest dziennikarzem i krytykiem filmowym, a także autorem scenariuszy. Na stałe mieszka w Reykjaviku. Za swoją pracę pisarską był wielokrotnie nagradzany. Na koncie ma piętnaście powieści. „Jezioro” ukazało się w 2004 roku i jest częścią cyklu o komisarzu Erlendurze Sveinssonie.

Zbiornik islandzkiego jeziora Keifarvatn z roku na rok zmniejsza się, ukazując coraz większe połacie dna. Pewnego wiosennego poranka odkrywa swoją mroczną tajemnicę: oczom spacerującej jego brzegiem kobiety ukazują się leżące na dnie ludzkie szczątki, przywiązane do dziwnego staroświeckiego urządzenia. Kobieta, przyjrzawszy się bliżej znalezisku, stwierdza, że w czaszce szkieletu znajduje się dziura po uderzeniu. Zawiadamia policję, a ta po przybyciu w niezidentyfikowanym urządzeniu rozpoznaje starą sowiecką radiostację. Rozpoczyna się śledztwo, które zmierza przede wszystkim do ustalenia tożsamości odnalezionych szczątków. Jednocześnie w powieści pojawiają się liczne retrospekcje, sięgające czasów zimnej wojny i rozgrywające się głównie w NRD. Z pozoru niepowiązane ze sobą elementy zaczynają spójnie się układać, udowadniając, że mroczne sekrety z przeszłości prędzej czy później ujrzą światło dzienne.

Retrospekcje dają czytelnikom ogląd zmian, jakie zaszły w świecie oraz w mentalności ludzkiej. Jak diametralnie różne są problemy ludzi współczesnych od problemów postaci, które autor umieścił w czasach zimnej wojny! Spektrum współczesnych problemów zostało pokazane na przykładzie komisarza, jego znajomych, rodziny i współpracowników. Wszyscy żyją w dobrobycie, ale nie można powiedzieć, że są szczęśliwi i wolni od problemów. Erlendur ciągle żyje wydarzeniami sprzed lat, kiedy stracił brata. Nie układa mu się także w dorosłym życiu: po tym, jak przed laty zostawił żonę, jego dzieci nie potrafią ułożyć sobie życia. Zwłaszcza uzależniona od narkotyków córka, która, igrając z prawem, coraz bardziej sięga dna, a za swoją sytuację obwinia ojca. Była przełożona Erlendura zmaga się z rakiem płuc, jego bliski współpracownik przeżywa pasmo niepowodzeń związanych z niemożnością założenia pełnej rodziny. Nadzieję na to, że życie może jednak być szczęśliwe, niesie jedynie uczucie nieśmiało rodzące się między Erlendurem a Valgerdur.

Z kolei Tomas, Emil, Ilona i wielu innych to bohaterowie żyjący w czasach rozwijającego się realnego socjalizmu. Na ich przykładzie autor znakomicie pokazał nie tylko różne postawy wobec totalitaryzmu, ale także mechanizmy i metody działania totalitarnych prześladowców. Ich wynikiem jest atmosfera nieufności i strachu. Z dnia na dzień człowiek może zniknąć i nikt nie dowie się, co naprawdę się z nim stało. Wzajemne relacje są niszczone, panuje wszechobecne zakłamanie, a młodzieńcza wiara w ideały jest wystawiana na próbę.

„Jezioro” to jeden z tych kryminałów, w których intryga kryminalna zawiązuje się trochę w tle, choć bez niej nie przecież byłaby możliwa występująca w książce konstrukcja świata przedstawionego, łącznie z historycznym tłem. Samo śledztwo prowadzone jest raczej w celu ustalenia tożsamości odnalezionego szkieletu niż mordercy. Zwroty akcji wprawdzie występują, ale nie są tak spektakularne, by trzymały w napięciu i wynosiły akcję ponad warstwę problemową utworu. To ona bowiem w dużej mierze decyduje o wartości „Jeziora”. Niezaprzeczalnym atutem książki jest fakt, że nie ma w niej przypadkowych osób. Chociaż niemal do końca miałam wątpliwość dotyczącą kobiety odnajdującej szkielet – po co autor tak wyraźnie ją zarysował, skoro przez całą powieść w ogóle się nie pojawia? Na szczęście powraca w końcowych scenach i stanowi swoistego rodzaju klamrę spinającą powieść. Powieść oczywiście wartą polecenia.

Ewelina Dyda

Jezioro
Arnaldur Indriðason
Przekład: Jacek Godek
Wydawnictwo W.A.B.
Warszawa 2012 

 
Recenzje poprzednich powieści Indriđasona: "W bagnie" i "Grobowa cisza"

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Jezioro" Arnaldur Indridason

PRZECZYTAJ TAKŻE

RECENZJA

Ciemna rzeka, Arnaldur Indridason

Jeśli szukacie udanej powieści z dreszczykiem, niewymagającej, ale i niebędącej tylko lekką, niezobowiązującą rozrywką, sięgnijcie po „Ciemną rzekę”.

29 maja 2017

RECENZJA

Grobowa cisza, Arnaldur Indridason

"W powieści  Indriđasona jest wszystko to, co najlepsze i najbardziej pociągające u skandynawskich autorów, czyli tak zwany mocny zestaw gwarantujący sukces: ...

16 stycznia 2013