Advertisement
Strona główna arrow Publicystyka arrow Banerowa zbrodnia, czyli Internetowy brak decorum
Banerowa zbrodnia, czyli Internetowy brak decorum
wtorek, 22 stycznia 2008
Będzie dziś mowa o nieszczęsnej konfiguracji, w jaką wszelkie internetowe reklamy wchodzą z treścią autonomicznych, choć hurtowo umieszczonych na jednej stronie tekstów.

ImageBiorą tu pod uwagę klasyczny wygląd interfejsu wszelkich portali informacyjnych, istniejące tu mechanizmy przekładają się bowiem na większość innych sieciowych witryn, które korzystają z marketingu banerowego (czy to strony komercyjne, czy prywatne). W przypadku właśnie banerów mamy do czynienia z paradoksem, który mógłby być łatwo usunięty, „taśmowość” umieszczania ich na tle samodzielnych treści pod uwagę tego nie bierze.

I tą drogą, do klasycznego schematu komunikacji: intencja nadawcy – treść przekazu – reakcja odbiorcy dochodzi coś na kształt informacyjnego szumu, w postaci przekazu równoległego (obok / przy / nad / wewnątrz! ) , który chcąc nie chcąc z przekazem docelowym się zazębia.

Doskonale zdajemy sobie sprawę z podstawowego założenia reklamy bannerowej: zanim przeczytasz wybrany tekst, zapoznaj się z ofertą x,y,z; tak reklama działa, i nie miejsce tu na jałowe sarkanie. Rzecz jednak w tym, że faktycznie jedna z ustalonej konfiguracji banerowej może szczególnie razić i irytować, jako nieprzemyślana, czasem nawet niesmaczna, a jednak – powszechnie tolerowana.

Przyjrzyjmy się naprędce podstawowej typologii banerów:

Kick – ad - banner ruchomy, tzw. „spryciarz”, gdyż po kliknięciu na „X-it” nie znika, lecz zmienia miejsce na stronie (przeważnie listwa górna / dolna).

Pionowy / poziomy baner – umieszczany obok tekstu, o typie „stacjonarnym”.

Ruchome elementy bannera
– dodatkowe, uatrakcyjniające ruchome elementy graficzne, zwykle wewnątrz pola bannera.

Latający kursor - forma reklamy oparta na formacie DHTML, polegająca na   podczepieniu logo lub np. miniatury reklamowanego produktu do kursora.

Top-layer - animacja w formacie Flash wykorzystująca ruchome elementy graficzne w dowolnych konfiguracjach, razem z efektami dźwiękowymi. Animacja jest widoczna zaraz po wejściu na stronę.

Banner śródtekstowy - graficzny element reklamowy umieszczony w środku artykułu, zawsze między nagłówkiem a resztą treści.  

O ile pierwsza piątka rządzi się logicznymi i uprawnionymi zasadami reklamy, bo ich perswazyjność nie ingeruje bezpośrednio w treść interesującego nas tekstu – po prostu wyłączamy banner bądź go pomijamy, i przechodzimy do lektury – o tyle bannery śródtekstowe ingerują nieraz w sposób żenujący, nieprzemyślany i przykry. Posłużę się tu przykładem eksperymentu, który przyszedł mi do głowy przypadkiem. Proszę wybaczyć z góry spory cynizm, jednak jest on bardzo adekwatny do zjawiska, na które się tu krzywię.

Otóż dowiedziawszy się swego czasu o śmierci Marka Perepeczki rzuciłem się na pierwszy lepszy portal informacyjny za szczegółami. Czytam więc klasyczny nagłówek PAP-u:

Znany polski aktor filmowy i teatralny Marek Perepeczko, odtwórca głównej roli Janosika oraz komendanta Władysława w sitcomie „13. posterunek”, zmarł w czwartek w swoim mieszkaniu w Częstochowie. Miał 63 lata.

Tyle zdążyłem doczytać, bo nagle, ni stąd ni zowąd smoczą część ekranowego „międzymordzia” zaanektowała – ŁUSZCZYCA – wielki, nachalny banner z „łuszczycą”, oczywiście, jak to w przypadku łuszczyc bywa, banner z trudno namierzalnym „iksem”, to nijak tego tałatajstwa wyłączyć, zapłakać nad Perepeczką nijak, bo łuszczyca do kwadratu, cała tuuuba do kwadratu... Wreszcie uporałem się z łuszczycą, lecz kontynuując czytanie napotkałem kuriozum kolejne – cytuję:

Marek Perepeczko to był dusza człowiek, zawsze bardzo życzliwy – powiedziała aktorka XXYY, która współpracowała ze słynnym Janosikiem przy tworzeniu „13. posterunku”

i dalej następuje międzytekst:

DUŻYM SAMOLOTEM ZA MAŁE PIENIĄDZE
Perepeczko był człowiekiem bardzo życzliwym...

Ja wiem, czepiam się pewnie, jednakże w wyniku małej iluminacji postanowiłem sprawdzić seryjność tego zjawiska – wybierając kilka losowych portali śledziłem kolejne notki o śmierci aktora zwracając uwagę, jak reklamowe didaskalia modyfikują jego treść – oto dosłowny zapis eksperymentu:

Perepeczko zmarł w czwartek w swoim mieszkaniu w Częstochowie na serce w wieku 63 lat KŁOPOTY Z EREKCJĄ? BRAK SATYSFAKCJI? (właśnie tak!!!) – Włodarczyk: Traktowałam Perepeczko jak ojca ZIMOWY KREDYT, WYSTARCZY KLIKNĄĆ Zwłoki Perepeczki znaleziono w jego częstochowskim mieszkaniu po wyważeniu drzwi ŚNIADANIE W ŁÓŻKU WE DWOJE? – To był dla mnie ktoś bardzo ważny, powiedziała XXXYYYOTO SYMBOL SEKSU MYŚLĄCYCH KOBIET...

I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej... Dodam, że kilka dni potem obserwacja potwierdziła się przy śmierci Hanki Bielickiej...

Świadom jestem mechanizmów reklamy, jednakże – w tym konkretnym przypadku razi mnie brak jakiegoś decorum, a internetowa maszynowość rzeczywiście w tym wypadku irytuje... Przypomniały mi się słowa Sylwestra Chęcińskiego: „żeby tak kosiarką po nieboszczykach” ? ....

Przedstawiłem tu przypadek skrajny, jednak chyba najmocniej uświadamia on problem. Problem, który nawet jeśli jest zauważalny, to jednak przeszedł do oczywistości... A zaradzić można temu łatwo, przez, przynajmniej w tak skrajnych przypadkach, wzięcie przymiarki na zawartość tekstu przy dołączaniu reklam.

Kończę dygresją: czy wyobrażają sobie Państwo Macieja Orłosia ozdobionego podczas wypowiedzi reklamowym logiem produktu przeciw hemoroidom? Bo ja, szczerze mówiąc - tak. Wyobrażam sobie.


 


Komentarze mogą pisać tylko zarejestrowani użytkownicy.
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się.

 

Komentarze
Dodane przez sashka w dniu 2008-02-06 15:29:28
\"Kosiarką po nieboszczykach\", dobre dobre dobre!!!!!!!!!
Dodane przez zaciekawiony w dniu 2008-02-02 22:30:03
Zdarzył mi się wyjątkowo upierdliwy banner. Zasłaniał cały tekst, a wyłączyć się nie dało, bo X chował się za drugiem bannerem tej samej firmy, umierszczonym obok w polu dla reklamy.
Dodane przez Ray Charles Junior w dniu 2008-02-01 11:35:07
Teraz już się ograniczają z tymi \"międzycośtambanerami\", czasem jednak można je spotkać tu i tam. Nic nie poradzisz, banery jak i markety Tesco są oznaką naszej ewolucji. Klikam, więc jestem.
PRECZ Z CHAMSKIMI REKLAMAMI
Dodane przez donpedro w dniu 2008-01-25 15:09:22
Racja, racja, święta racja.... Nie ma chyba bardziej irytującego elementu w internecie, jak właśnie chamskie reklamy, banery doklejane do każdej niemal strony, szcególnie stron informacyjnych, czy głównych witryn najczęściej odwiedzanych portali. Wielokrotnie zdarzyło mi się, iż chcąc zalogować się do własnego konta emailowego, tak prosta czynność przeradzała się w nieleda wyczyn. Bowiem te zaledwie dwa, malenkie pola formularza logowania, ni stąd ni zowąd zasłonił wielgachny baner proponujący mi kasę, o jakiej mi się nawet nie śniło (najwyraźniej nie zdają sobie sprawy, jak daleko sięga moja wyobraźnia). Naprawdę trzebabyło się nieraz dobrze wpatrzeć w monitor by zlokalizować znak \"X\" zamykający niechciany baner i starać w niego jeszcze trafic kursorem, bo znów, ułamek milimetra obok przekierowywał mnie do zupełnie innej strony, kórej nie miałem zamiaru nawet oglądać. Rozumiem, marketing, reklama, to przecież dźwignia handlu. Ale internet jest narzędziem głównie wizualnym, każdy kto odwiedza jakąkolwiek stronę ma dwoje zdrowych oczu i nie uwierzę, że nie zauwarzy jakiegoś graficznego odnośnika, umiejcowionego neutralnie w jakiej części strony, powiedzmy na prawym bocznym pasku. Litości; kiedy interesują mnie bierzące informacje, to naprawdę, chciałbym się dowiedzieć co się faktycznie zdarzyło na świecie, a nie to, jaka jest najlepsza maść na hemoroidy (aż tak długo to ja przy internecie nie siędzę). W pełni zgadzam się, że czasami, a nawet często, tego typu praktyki są zupełnie nie na miejscu. Śmierć znanej osoby nie powinna stawać sie polem marketingowym dla firm pragnących sprzedać swoje produkty, czy usługi. No chyba, że by to była polisa ubezpieczeniowa. POZDRAWIAM WSZYSTKICH, KTÓRYCH RÓWNIEŻ TO IRYTUJE.