Advertisement
Strona główna
Uznani za zmarłych, Graham Masterton: recenzja
środa, 04 maja 2016

Kryzysowa sytuacja

Graham Masterton to najważniejszy obok Stephena Kinga żyjący pisarz grozy – tworzący nie tylko w tym gatunku. Spod jego ręki wyszły już i poradniki seksu, i komiks, i powieści historyczne. Stworzył także cykl THRILLERów, którego czwarta, najnowsza część, zagościła właśnie na polskim rynku. I muszę to zaznaczyć już na wstępie – nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałem tak znakomity dreszczowiec, jak „Uznani za zmarłych”.

ImageMówi się, że tort weselny to najniebezpieczniejsza potrawa na świecie. Przynajmniej dla niektórych. Przekonują się o tym w drastycznych okolicznościach Nimah i Connor, para młoda, która w swoim torcie odkrywa szokującą zawartość – ktoś odciął głowę cukiernika i upiekł ją razem z ciastem! Śledztwem zajmuje się nadkomisarz Katie Maguire, która i tak ma już sporo na głowie. Sytuacja jest jednak dziwna, bo cukiernik, którego firma była na skraju upadku, został porwany dla okupu, ale zginął, zanim minął jasno określony termin dostarczenia pieniędzy. Wkrótce znika też kolejny biznesmen, którego kryzys doprowadził na skraj bankructwa. Jaki jest jednak sens w uprowadzaniu dla okupu ludzi, którym brakuje pieniędzy na pokonanie własnych problemów? Akcja policji kończy się tragicznie dla jednej z funkcjonariuszek, do porwań przyznaje się grupa każąca nazywać siebie Arcykrólami Irlandii, ale jeden z porwanych, który trafia w ręce policji, zachowuje się nad wyraz dziwnie. Sytuacja komplikuje się coraz bardziej, a w samej Katie zaczyna rosnąć pragnienie zemsty. Jak jednak pokonać przestępców, którzy są zawsze o dwa kroki przed nią i zdają się wiedzieć więcej, niż powinni?

Jako pisarz HORRORów Masterton radził sobie różnie. Miał powieści naprawdę udane, które obecnie noszą status kultowych, ale znajdziemy w jego twórczości (i to wcale niemało) książki naprawdę niskich lotów albo takie, które można zaliczyć w poczet plagiatów Kinga czy Lovecrafta. Na szczęście powieść „Uznani za zmarłych” pokazuje, że Masterton to nie tylko sprawny stylistycznie wyrobnik, ale przede wszystkim autor, który ma swoją klasę, styl i wielką literacką charyzmę.

Plusów tej powieści jest wiele. Po pierwsze: fabuła, świetnie skomponowana, znakomicie poprowadzona, z dobrymi zwrotami akcji i wciągającą treścią. Po drugie: główna bohaterka. Bo Katie to naprawdę świetna postać, nie jakaś wiecznie narzekająca, stłamszona kobieta, która chce dowieść swojej wartości w szeregach policji. Katie jest inna, ma już pozycję, ma charakter i ma też na pieńku z szefem, którego nie znosi, a którego jednak nie może nie szanować – i nie może też nie szukać sposobów, by oficjalnie go zniszczyć. Konflikt z przestępcami, konflikt w pracy, konflikt dopada ją także w życiu prywatnym – nowy sąsiad, który być może znęca się nad żoną, pociąga ją, z wzajemnością zresztą. A przecież nie kto inny, jak Katie właśnie, walczy w okolicy o pomoc kobietom maltretowanym. Sprzeczność? Raczej bardzo ludzka cecha, która dodaje bohaterce życia.

Znakomity także jest humor, jakim Masterton raczy nas przez całą powieść. Policjanci wjeżdżający przypadkiem w tłum protestujący przeciw policji czy wspomnienie złodziei, którzy ukradli dla okupu konia i nie byli w stanie telefonicznie potwierdzić, że rzeczywiście go mają, bo koń słowa do słuchawki nie powie, to tylko niektóre z przykładów rozładowujących napięcie, ale też doskonale wtapiających się w akcję. Samo napięcie również jest spore. Spora jest także brutalność i drastyczność opisów – do czego zresztą Masterton przyzwyczaił swoich stałych czytelników. Miejsce dla ostrego seksu, też przecież charakterystycznego dla twórczości tego autora, również się znalazło, ale w tej akurat powieści erotyki jest mniej, w bardziej niż dotychczas wyważonych proporcjach i bardziej naturalnym podejściu.

„Uznani za zmarłych” to znakomity thriller, świetnie napisany, doskonale skonstruowany, wciągający i – co ważne dla tych, którzy nie czytali wcześniejszych części cyklu – samodzielny. W trakcie lektury ani razu nie poczułem się zagubiony czy wykluczony ze zrozumienia jakiegoś wątku z przeszłości, więc każdy, kto chciałby zacząć swoją przygodę z Katie Maguire od tego tomu, może to zrobić bez wahania. To thriller, po który warto sięgnąć z wielu względów, dlatego polecam go bardzo gorąco.

Michał Lipka

 

Uznani za zmarłych
Graham Masterton
Przekład: Krzysztof Bednarek
Wydawnictwo Albatros
Warszawa 2016