Okiem bibliotekarza: Prokurator. Kobieta, która się nie bała

Autor: Ewa Dąbrowska
Data publikacji: 14 czerwca 2016

O kobiecie, która niczego się nie bała

Czytelnicy powieści kryminalnych często sięgają po literaturę dokumentalną. Ja także, zachęcona recenzją książki „Zbrodnia prawie doskonała” Moniki Całkiewicz i Iwony Schymalli, obiecuję sobie udane wakacje z tą lekturą. A że jest to interesująca pozycja, to pewne z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że jest kopalnią wiedzy z dziedziny kryminalistyki, a po drugie – bo o swojej pracy opowiada pani prokurator. Niedawno przeczytałam książkę „Prokurator. Kobieta, która się nie bała”. Jest ona dziełem dwóch niezwykłych kobiet: prokurator Małgorzaty Ronc, która opowiedziała o tajnikach swojej pracy, i Joanny Podgórskiej znakomitej dziennikarki związanej z „Polityką”.

Praca prokuratora jest ciężka, niewdzięczna, ale bardzo interesująca. Pod warunkiem, że jest się odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. Jak trudno w tym zawodzie łączyć życie prywatne z zawodowym, wiedzą tylko panie, które wykonują go na co dzień. Z kart książki wyłania się portret kobiety zdecydowanej, twardej, doskonale radzącej sobie w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Cóż, prokurator zazwyczaj pracuje głównie z mężczyznami. Ale to nie jedyna trudność w tym zawodzie. Trzeba być odpornym na to, co niesie świat zbrodni – widok zwłok, które przeleżały jakiś czas w wodzie, samobójcy, który strzelił sobie w głowę, kobiety, która wyskoczyła z dziesiątego piętra – na takie widoki nie da się uodpornić, nie da się ich od razu wyrzucić z pamięci. A przecież trzeba żyć i pracować dalej.

Pani prokurator opowiada też o sprawach, w których ofiarami były dzieci. Są to drastyczne zbrodnie, a dochodzenia w ich sprawie – trudne. To właśnie Małgorzata Ronc godzinami rozmawiała z Mariuszem Trynkiewiczem, wielokrotnym zabójcą małych chłopców. Prowadziła śledztwo w tej trudnej sprawie i dzięki niej udało się skazać tego przerażającego człowieka na karę długoletniego więzienia. Działo się to przed laty, życie dopisało ciąg dalszy. Wiemy, że Trynkiewicz znów odbywa karę więzienia. W Gostyninie powstał Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym, w którym można umieścić bezterminowo przestępców szczególnie niebezpiecznych, takich, którzy jak pedofil Mariusz Trynkiewicz po odbyciu kary więzienia wciąż są groźni dla potencjalnych ofiar.

Małgorzata Ronc wielokrotnie w swojej pracy wykazała się zadziwiającą intuicją. Pracowicie oddzielała prawdę od bajek, które na potęgę opowiadają podejrzani, byle wprowadzić w błąd wymiar sprawiedliwości i tym samym uniknąć kary. Już jako młoda, niespełna trzydziestoparoletnia prokurator prowadziła skomplikowane sprawy, które kończyły się skazaniem. Cierpliwie przesłuchiwała, zbierała dowody, niejednokrotnie się przy tym narażając. A trzeba pamiętać, że Piotrków nie jest wielkim miastem, co przy okazji afery korupcyjnej w służbie zdrowia pani prokurator odczuła szczególnie boleśnie. Pracowała w trudnych warunkach, w różnych porach dnia, czasem musiała wyjechać na miejsce zdarzenia w środku nocy. Odnosiła sukcesy zawodowe, pracując niemal nieustannie. Często musiała pokonywać niechęć podwładnych, zazwyczaj mężczyzn, ostatnimi laty także przełożonych. No i nie można zapominać, że w życie prawników bezpardonowo wkracza też czasem polityka.

Czytając tę książkę, dowiemy się naprawdę dużo o pracy prokuratora, a przy okazji poznamy kulisy wielu spraw, przestępstw, o których w swoim czasie mówiła cała Polska. Niektóre z dramatis personae, jak wspomniany Mariusz Trynkiewicz, wciąż poruszają opinię publiczną, Zmieniają się czasy, okoliczności przestępstw, ale nie zmieniają się ludzie. Wciąż poddawani tym samym pokusom i słabościom, popełniają takie same przestępstwa z tych samych przyczyn: zazdrości, zemsty, chęci zysku. Temida czasem bywa ślepa, ale dzięki takim ludziom jak Małgorzata Ronc sprawiedliwość często triumfuje.


Grażyna B. Groyecka


Prokurator. Kobieta, która się nie bała
Małgorzata Ronc, Joanna Podgórska
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Kraków 2015

Udostępnij