Advertisement
Strona główna arrow Newsroom arrow Przegląd prasy: wywiad z Joanną Opiat-Bojarską
Przegląd prasy: wywiad z Joanną Opiat-Bojarską
piątek, 12 sierpnia 2016

Wywiad z Joanną Opiat-Bojarską

W dzisiejszym numerze "Gazety Finansowej" znajdziecie wywiad z Joanną Opiat-Bojarską, która zdradziła, kiedy z ekonomistki stała się pisarką oraz jak wpadła w uzależnienie od pisania.

Image"Gazeta Finansowa": Jak się wpada w uzależnienie odpisania?

Joanna Opiat-Bojarska: Moja pierwsza książka pt. „Kto wyłączy mój mózg?" była autobiograficzna. Przeszłam przez chorobę autoimmunologiczną, byłam sparaliżowana, a potem wróciłam do sprawności. Gdy byłam chora, nie było w internecie żadnych informacji na temat tej choroby. Nie wiedziałam, co się dalej ze mną stanie. Pomyślałam więc, że pomogę innym chorym. Gdy trafią do szpitala, będą mogli mnie odnaleźć na blogu i do mnie zadzwonić. Wtedy ja opowiem im, że jeśli blondynka dała radę, to i im się uda. Gdy przeprowadziłam wiele rozmów, poczułam, że wypowiadane przeze mnie słowa tracą emocjonalną wartość. Uznałam, że to ostatni moment, żeby zawrzeć wszystko w książce. Postanowiłam, że napiszę tę książkę. Zajęło mi to pół roku. Wieczorami mąż siadał do telewizora czy konsoli, a ja do komputera i klepałam, nie wiedząc, czy ktoś mi to wyda. Tak minęło pół roku, bardzo szybko znalazłam wydawcę. Uważałam wtedy, że to jedyna książka w moim życiu, w której zawarłam wszystko, co najważniejsze. Dopóki nie przeżyję kolejnych 30 lat, nie będę miała materiału do pisania. Jednak po kilku tygodniach okazało się, że bardzo mi brakuje wieczorów z laptopem. Chciałam pisać książkę, która będzie poruszała ważne społecznie tematy. W moim otoczeniu pojawiła się dziewczyna, która tkwiła w toksycznym związku, więc postanowiłam o toksycznych związkach. W połowie drugiej książki wiedziałam już, o czym będzie trzecia. I tak jest nadal. W połowie pracy mój mózg łapie fluidy, nitki z waty, z której ukręcę fabułę kolejnej książki. Gdy pod koniec książki obiecuję sobie, że zrobię dłuższy urlop, to potem okazuje się, że odzywa się do mnie jakiś konsultant, czy ktoś przesyła propozycję, że może zajęłabym się jakąś nową sprawą. Zerkam na to, nagle coś klika i wiem, że muszę to szybko zrobić, bo teraz czuję emocje i ekscytację. Gdy mnie taki temat kręci, to wiem, że będę umieć wciągnąć w tę fabułę czytelnika.


Cały wywiad znajdziecie w "Gazecie Finansowej" z 12 sierpnia 2016.