Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Rewizja, Remigiusz Mróz: recenzja
Rewizja, Remigiusz Mróz: recenzja
poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Wszędzie dobrze, ale w sądzie najlepiej

Okrutnie ostatnio napyskowałam zdolnemu panu Remigiuszowi za niewykorzystany potencjał drugiego tomu o Chyłce, ale choć zdania o tamtej powieści nie zmienię (#zranioneSerceRecenzenta), to powiem, że trzecią częścią, „Rewizją”, powrócił pisarz na właściwe tory, i zaraz też uhonoruję ten wysiłek. Napisałam „wysiłek”? Nierozważnie z mojej strony, bo akurat tego określenia na niewymuszoną, swobodną, wspaniale potoczystą narrację używać się nie powinno. Mróz jest wirtuozem, żadnego wymuszonego deadline’ami wysiłku w jego tekstach nie sposób dostrzec, choć ogrom pracy – także tej warsztatowej – znać w każdym fragmencie czy to fabuły, czy to opisów, czy dialogów.

ImageCykl o Chyłce i Zordonie (poddaję się, odtąd będę używać tylko przezwiska tego bohatera!) podoba mi się o wiele bardziej niż ten z Forstem, a to dlatego, że postaci są tutaj dużo lepiej skonstruowane i osadzone w realiach. Wprawdzie wciąż nie znamy zbyt wielu szczegółów ich biografii, ale na podstawie tego, czego do tej pory się dowiedzieliśmy, pojąć możemy w lot kierujące nimi motywacje i usprawiedliwić rozmaite ich decyzje.

„Rewizja” to także najbardziej przygnębiająca z części cyklu, pokazująca niemożliwy do powstrzymania upadek Chyłki, jej uporczywą autodestrukcję, stopniowe rozpadanie się z mozołem budowanego wizerunku cynicznej, nieprzystępnej i wrednej jędzy. Przyznaję, to babsko ma paskudne zwyczaje, jeszcze paskudniejszy sposób bycia, ale wszystko to przecież pokazuje, w jaki sposób ugruntowany zostaje wizerunek silnej kobiety i jak bardzo środowisko zdominowane przez mężczyzn wpływa na ukształtowanie się niektórych cech. W ten podszyty feminizmem dyskurs wpisuje się też alkoholowy problem Chyłki. Zwróciliście uwagę, że już od czasów Raymonda Chandlera mający ciągotki do mocniejszych napojów bohater nie ma stygmatu pijaka? Nawet jeśli chleje na umór, co zdarza się wielu protagonistom kryminalnych powieści, nałóg nie jest nazbyt mocno eksponowany, stanowiąc część image’u bohatera i taki jego „męski sznyt”. Tymczasem Mróz z rozmysłem, fachowo, z widoczną znajomością tematu (ogromne gratulacje za świetny research lub równie świetne rozeznanie w psychologii) konstruuje portret osoby uzależnionej, która krok po kroku, z pijackim animuszem, przekracza kolejne granice. Chyłce daleko do melodramatyczności czy cukierkowości spadających na samo dno heroin, to po prostu kobieta, której odebrano życie – to życie, o które tak zawzięcie walczyła, które zdobyła, a które wreszcie okazało się nie do końca tym, na co zasłużyła. Mróz bardzo sugestywnie kreśli wszystkie etapy upadku bohaterki tylko po to, żeby w finale pokazać, że tylko jeden krok dzieli ją od ostatecznej tragedii.

Jednak nie tylko Chyłka jest w tej powieści istotna, bo osią fabularną wydarzeń staje się bestialskie morderstwo, o które oskarżony zostaje klient prawniczki. Ten zaś jest pochodzenia romskiego, co wynosi fabułę na zupełnie nowy poziom, bo Mróz nie pozostaje jedynie przy opozycji swoje-obce, ale z dużą swobodą (i bez profesorskiego zadęcia, tak nużącego w powieściach Dana Browna czy w „Bezcennym” Zygmunta Miłoszewskiego) opisuje konteksty kulturowe. Te części powieści, które dotyczą Romów, są po prostu fascynujące z jednej, a zasmucające z drugiej strony. Dobrze też, że właśnie na naszym własnym podwórku, i to niekoniecznie ze strony problematyki uchodźczej, pokazane zostają antagonizmy związane z obustronnym brakiem tolerancji.

Cieszy także zintensyfikowanie działań skupionych wokół sądowych procedur czy przebiegu procesu, bo oznacza to powrót do konwencji kryminału prawniczego, która – jak to już niegdyś zaznaczyłam – nie ma w Polsce licznej czy ugruntowanej reprezentacji. Aspekty prawne są tą częścią fabuły, która wyróżnia cykl o Chyłce spośród innych kryminalnych realizacji.

„Rewizja” jest tekstem znakomitym, z dopracowaną narracją i jeszcze bardziej przemyślaną intrygą. Wszystkie elementy zostały misternie zbalansowane w taki sposób, że trudno choć na chwilę zrezygnować z lektury. Skrzące się złośliwościami i humorem dialogi przeplatają się z bardzo angażującymi emocjonalnie fragmentami, w których Chyłka zmaga się z alkoholizmem, a Zordon z konsekwencjami karierowych decyzji. Mróz po raz kolejny daje dowód na to, że ma przed sobą karierę klasyka polskiego kryminału.

Ksenia Olkusz

Rewizja
Remigiusz Mróz
Wydawnictwo Czwarta Strona
Wydanie I
Poznań 2016

 

Recenzje poprzednich powieści cyklu o Chyłce i Zordonie: "Kasacja" i "Zaginięcie"

Recenzje trylogii z Forstem: "Ekspozycja" , "Przewieszenie" i "Trawers"