Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Okiem bibliotekarza: Czas śmierci, Mark Billingham
Okiem bibliotekarza: Czas śmierci, Mark Billingham
wtorek, 08 listopada 2016

Psychologia tłumu

Mark Billingham za stworzenie postaci detektywa Thorne’a otrzymał nagrodę Sherlocka. Książki tego angielskiego mistrza SUSPENSu należą do ulubionych lektur Harlana Cobena czy Lee Childa. I dobrze to o nich świadczy, bo jest to autor, który pisze pięknym literackim językiem, z ogromną dbałością o każdy szczegół i znakomicie zarysowanymi portretami psychologicznymi postaci.

ImageAkcja najnowszej powieści Marka Billingama „Czas śmierci” rozgrywa się w prowincjonalnym, angielskim miasteczku. Z wszystkimi tego faktu konsekwencjami. Zostaje porwana młodziutka dziewczyna. Mija kilka tygodni i… nic. Sprawa znika z pierwszych stron gazet, by powrócić na nie z podwójną siłą uderzenia, gdy ginie następna nastolatka. Policja tym razem działa bardziej zdecydowanie i sprawca szybko ląduje w areszcie. Tymczasem do miasteczka Polesford przybywa londyński detektyw Tom Thorne. I trafia w oko cyklonu. Właściwie jego przyjaciółka Helen bardzo chciała odwiedzić miasteczko swojego dzieciństwa. Jakie były tego powody, okaże się znacznie później, i nie będzie to zbyt przyjemne. Na razie Helen chce się zaopiekować przyjaciółką ze szkolnych lat. Właśnie mąż Lindy Bates jest oskarżony o uprowadzenie dwóch nastolatek, a może jeszcze coś gorszego? Dowody przestępstwa nie są przekonujące, ale miejscowa policja i opinia publiczna wydały już na podejrzanego wyrok. Najbardziej cierpią z tego powodu jego żona i dzieci, osoby absolutnie niewinne, skazane teraz na areszt domowy i dozór policji. Detektyw Thorne nie wierzy w winę aresztowanego Stephena Batesa. I chociaż oboje z Helen są na urlopie i tak naprawdę mieli pojechać zupełnie gdzie indziej, sprawa intryguje ich tak bardzo, że próbują dowiedzieć się czegoś na własną rękę.

Czytelnik śledzi równocześnie poczynania miejscowej policji, detektywa Thorne’a i samego przestępcy. Autor nakreślił wyraziste portrety psychologiczne zarówno głównych postaci dramatu, jak i mieszkańców miasteczka zbulwersowanych rozgrywającymi się wydarzeniami. W przejmujący sposób opisał cały dramatyzm sytuacji, gdy za czyny dorosłego – w dodatku nie wiadomo, czy popełnione – odpowiadają żona i dzieci. Kiedy gawiedź osądza z góry aresztowanego, nawet ochrona policji staje się problematyczna. Czytelnik śledzi również to, co dzieje się z porwaną dziewczyną. Jej przemyślenia, paniczny strach i pojawiającą się cyklicznie nadzieję na ocalenie. Ile może wytrzymać człowiek walczący o życie? Wciąż pojawiają się nowe tropy, a gdy do akcji wkracza przyjaciel Thorne’a, londyński patolog, sprawy przyjmują nieoczekiwany zwrot. Czy policja odkryje w końcu, gdzie porywacz ukrywa swoje ofiary? Dlaczego Helen tak bardzo przeżywa całą historię, ale nie chce o tym opowiadać? I co wspólnego z porwaniami dziewcząt, ma kradzież prosiaka z gospodarstwa pewnego krewkiego hodowcy? Odpowiedzi na te i inne pytania wcale nie są oczywiste. Tak jak nie są oczywiste nasze reakcje, gdy znajdziemy się w sytuacji zagrożenia życia. I, jak to często bywa, sprawy z przeszłości kiedyś ujrzą światło dzienne.

Mark Billingham nie epatuje czytelnika okrucieństwem, choć pisze o niełatwych sprawach, chwilami okrutnych, chwilami szkaradnych. Pisze interesująco, a jego proza jest taka, że trudno nam się rozstać z bohaterami. I zapewne chętnie do nich powrócimy w kolejnej powieści.

Grażyna B. Groyecka

Czas śmierci
Mark Billingham
Przekład: Robert P. Lipski
Burda Publishing Polska
Warszawa 2016