Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Wdowa, Fiona Barton: recenzja
Wdowa, Fiona Barton: recenzja
środa, 23 listopada 2016

Wdowie sekrety

Są różne przyczyny stojące za powstawaniem utworów literackich. Czasem to inspiracja innym dziełem, czasem wynik prywatnych fascynacji, a czasem w głowie autora pojawia się jakieś pytanie lub dręcząca myśl, która nie daje spokoju, dopóki nie zostanie spisana. „Wdowa” Fiony Barton wyrosła właśnie na takim gruncie (który, swoją drogą, należy do moich ulubionych). Co najważniejsze: autorka  bardzo dobrze wykorzystała temat trudnych pytań i wątpliwości.

ImageZabić – podobno jest łatwo. Konsekwencje? Kara więzienia, napiętnowanie społeczne, śmierć, dręczące sumienia, niewymazywalne ślady w psychice. Rzadko jednak pamiętamy o tym, co muszą przeżywać bliscy morderców. Z czym muszą się mierzyć i jakie zadawać pytania.

Jean Taylor jest w takiej właśnie sytuacji. Teraz jej mąż nie żyje, zginął potrącony przez samochód, ale wcześniej był oskarżony o morderstwo. Dziennikarze uparcie oblegają dom wdowy, chcąc poznać jej wersję zdarzeń i dowiedzieć się, czy była świadoma tego, co zrobił mąż. Znała jego tajemnicę czy może była równie zaskoczona jak wszyscy inni? A jeśli nie znała, jak to możliwe, skoro żyła z nim pod jednym dachem? Kobieta pozostaje nieugięta, ale pewnego dnia wpuszcza do domu Kate Watrers z „Daily Post” i otwiera się przed reporterką. Zaczyna snuć historię swojego życia i związku z przyszłym mordercą, wspominając szczęśliwe chwile, problemy i… Czy w końcu opowie szczegóły, których tak żądne są media?

Autorka, dziennikarka z zawodu – i to na tyle dobra, że dostała prestiżową brytyjską nagrodę dla reportera roku – na pomysł napisania „Wdowy” wpadła, rozważając zapomnianą kwestię. Mąż jest oskarżony o zbrodnię, żona wspiera go w sądzie – ale jak potem zachowują się w domu? Co myślą i czują prywatnie – w szczególności żona? Jaka prawda kryje się za niewiedzą małżonek o czynach ich mężów? Pytania proste, odpowiedzi na nie istnieje tyle, ilu jest ludzi, bo wszystko zależy od charakteru, sytuacji i całej gamy czynników. Ale zarazem jest to materiał znakomity jako punkt wyjściowy. Samograj, który dobrze poprowadzony potrafi przełamać schematy gatunkowe. I to po części udało się we „Wdowie”.

Fiona Barton opowiedziała prostą z założenia historię. Nie szukała grozy, makabry i taniego szoku. Podobnie jak zrobił to kilka lat temu Stephen King w noweli „Dobrane małżeństwo” (traktującej o żonie, która odkrywa, że jej mąż jest mordercą), spogląda na psychologię postaci i ich codzienność. Zaczyna od szczęścia, naznaczonego nieco ślepotą Jean na wady ukochanego, by wraz z rozwojem wypadków podkręcić emocje, dodać napięcia i powoli zacząć zaciskać pętlę. W konsekwencji powstała solidna powieść obyczajowa z dreszczykiem, którą czyta się lekko, ale nie bezrefleksyjnie. Przy okazji autorka zachowała reporterską rzetelność i przełamała nieco schemat THRILLERa. Czy do końca? Nie, ale na tyle, by zadowolić zarówno przeciwników, jak i miłośników gatunku.

Michał Lipka

Wdowa
Fiona Barton
Przekład: Agata Ostrowska
Wydawnictwo Czarna Owca
Warszawa 2016