Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Kolekcjoner skór, Jeffery Deaver: recenzja
Kolekcjoner skór, Jeffery Deaver: recenzja
poniedziałek, 05 grudnia 2016

Zabójcze tatuaże

Tatuaż to bardzo stara forma modyfikacji ciała. Niegdyś związany z rytuałami, dziś jest dostępną powszechnie metodą zdobienia ciała. Ten właśnie motyw wykorzystał amerykański pisarz Jeffery Deaver w jedenastej powieści z cyklu, którego głównym bohaterem jest Lincoln Rhyme, kryminolog-tetraplegik. To chyba najsłynniejsza stworzona przez amerykańskiego autora postać – a już na pewno najbardziej charakterystyczna. Sparaliżowany Rhyme nie dba o konwenanse i jak zwykle balansuje na granicy pewności siebie i arogancji. To człowiek nauki, który wcale nie ceni psychologii (a jednak prowadzi psychologiczne gierki z zabójcą!), a jego najmocniejszą bronią jest cynizm.

ImageW „Kolekcjonerze skór” Lincoln Rhyme i jego nieodłączna (w pracy i w życiu) partnerka, Amelia Sachs, muszą zmierzyć się z mordercą, który… tatuuje swoje ofiary. Tyle że zamiast tuszu używa trucizny: śmiertelna dawka wstrzykiwana za pomocą maszyny do tatuażu pod skórę powoduje śmierć w niewyobrażalnych męczarniach. Morderca atakuje w podziemiach, piwnicach, tunelach. Swoje ofiary wybiera przypadkowo, dlatego nikt nie może czuć się bezpiecznie. Co nim kieruje?

„Kolekcjoner skór” bardzo wyraźnie nawiązuje do pierwszej powieści Deavera z Lincolnem Rhyme’em, „Kolekcjonera kości”. Nie tylko tytuł i pseudonim mordercy są podobne. Nawiązania pojawiają się także w warstwie fabularnej. Śledczy mają bowiem przesłanki, by twierdzić, że sprawca zbrodni inspiruje się Kolekcjonerem kości. Połączenie inteligencji, wyrachowania i perwersyjnego wyboru broni wskazywało, że mają do czynienia z przestępcą, który chętnie zostałby na miejscu i próbował przeszkodzić swoim tropicielom – brzmi znajomo, prawda? Sama osoba mordercy nie jest zresztą zagadką: narrator przeplata opowieść o śledztwie rozdziałami prowadzonymi z jego perspektywy, dzięki czemu możemy na bieżąco śledzić poczynania „kolekcjonera skór”. Ale już jego motywacje do końca pozostają tajemnicą.

Powieść jest z jednej strony statyczna, z drugiej – pełna napięcia. Tak, to się wcale nie wyklucza. Za statyczność odpowiadają tutaj liczne opisy i ciekawostki, którymi raczy nas autor. Od informacji o tatuażach, ich znaczeniu w przeszłości, przez wiadomości o truciznach (wiedzieliście, że nawet woda może zabić. Jeżeli wypijesz za szybko odpowiednio za dużo, zaburzenie równowagi sodu może zatrzymać akcję serca?), po terroryzm (Terroryści w większości to biali chrześcijanie i pełnoprawni obywatele USA). Informacje, którymi wręcz zarzuca nas Deaver, wcale jednak nie nudzą ani nie przytłaczają. Po pierwsze: same w sobie są interesujące – to nie suche, powszechnie znane fakty, a ciekawostki, na które trudno natrafić w podręcznikach. Po drugie: są ściśle związane z fabułą powieści, nie rzucane tylko po to, by pochwalić się elokwencją. Wnikliwe opisy pracy policjantów, nużące badanie śladów, wprowadzane na koniec rozdziałów „tablice”, stanowiące podsumowania dotychczasowych postępów śledztwa (będące zresztą stałym elementem powieści Deavera o Rhymie i pozwalające czytelnikowi „pobawić” się w detektywa samodzielnie) – to też nie przyspiesza tempa akcji. Ale oczywiście nie znaczy to , że nic się w „Kolekcjonerze skór” nie dzieje. Jak już wspominałam, napięcie w powieści nie opada od pierwszej do ostatniej strony. Wszystko dlatego, że powieść jest swoistą przeplatanką: kiedy już wydaje nam się, że Lincoln i spółka przechytrzyli czarny charakter, okazuje się, że ten jednak jest krok przed nimi – i odwrotnie. Niczym przeciąganie liny – kto okaże się silniejszy?

W recenzji jednej z poprzednich powieści Deavera przeczytałam, że pisarz jest mistrzem manipulacji. Nie mogę się nie zgodzić! „Kolekcjoner skór” to THRILLER psychologiczny, w którym autor do ostatnich stron gra z czytelnikiem, po raz kolejny udowadniając, że w tworzeniu TWISTów i twiścików wciąż pozostaje na czele stawki.

Ewa Dąbrowska

 

Kolekcjoner skór
Jeffery Deaver
Przekład: Łukasz Praski
Prószyński Media
Warszawa 2015


Jeffery Deaver
na Portalu Kryminalnym:

Sylwetka Jeffery'ego Deavera

Śpiąca laleczka

Zegarmistrz
Lekcja jej śmierci
Mag
Hak
Twój cień

Pokój straceń
Październikowa lista
Panika

Wywiad z Jefferym Deaverem