Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Do trzech razy śmierć, Alek Rogoziński: recenzja
Do trzech razy śmierć, Alek Rogoziński: recenzja
poniedziałek, 06 lutego 2017

Książę komedii kryminalnej w natarciu

Alek Rogoziński zadebiutował jak autor komedii kryminalnych w 2015 roku. Od tego czasu zdobył wierne grono czytelników i tytuł „księcia komedii kryminalnej”. Nie lubię tego typu określeń (zwłaszcza że mamy w Polsce już chyba ze trzy królowe kryminału, a mistrzów gatunku możemy liczyć na pęczki), ale to akurat mnie w ogóle nie drażni. Być może dlatego, że odbieram je równie żartobliwie, jak powieści autora?

Image„Do trzech razy śmierć” otwiera nowy cykl Rogozińskiego, którego bohaterką jest autorka kryminałów Róża Krull. Róża przyjeżdża na zjazd pisarek (tak, wyłącznie pisarek) do podkrakowskiego dworku. Spotyka tu znajome po fachu – niektóre lubi, inne nie. Animozje przestają jednak mieć znaczenie, kiedy jedna z pisarek zostaje otruta – niemal dokładnie w taki sposób, jak w jednej z powieści Krull. A przy ciele morderca zostawia czarną różę…

Na początek chciałabym podkreślić, że „Do trzech razy śmierć” faktycznie jest komedią kryminalną, z naciskiem na drugą część. W powieściach innych autorów tego gatunku – choćby u nieocenionej Joanny Chmielewskiej czy u Olgi Rudnickiej – znajdziemy bowiem elementy typowe dla powieści kryminalnych, takie jak morderstwa czy śledztwo prowadzone w ich sprawie, najczęściej jednak właściwie od początku wiemy, kto i dlaczego zabił (jeśli w ogóle śmierć się pojawia). Autorki (przyznaję bowiem, że nie znam innych mężczyzn piszących komedie kryminalne) skupiają się raczej na warstwie obyczajowej powieści, okraszając ją humorem. U Rogozińskiego rzecz natomiast ma się nieco inaczej. Owszem, i u niego znajdziemy trzy klasyczne odmiany komizmu: słowny, sytuacyjny i postaci (ten ostatni chyba najmocniej zaakcentowany), mamy tu też elementy obyczajowe, widoczne głównie w opisie związków między bohaterami. Osią fabuły są jednak zbrodnie, a autorowi właściwie do końca udaje się utrzymać w tajemnicy nazwisko mordercy. A już zakończenie jako żywo przypomina kryminały Agathy Christie – w Herkulesa Poirot wyjaśniającego zebranym, jak i dlaczego doszło do zbrodni, wciela się miejscowy policjant. I choć przyznaję, że intryga kryminalna nie jest szczególnie wyrafinowana, wszyscy chyba się zgodzimy, że komedia kryminalna to nie miejsce na taką?

Akcję powieści „Do trzech razy śmierć” pisarz osadził w środowisku polskich pisarek, tworząc wyraziste, karykaturalne wręcz postaci. Poznajemy więc między innymi dwie autorki romansów (pardon, literatury obyczajowej zaangażowanej) – ego jednej swobodnie mogłoby konkurować z Mount Everestem, druga zaś z uporem godnym lepszej sprawy podrywa dużo młodszych od siebie mężczyzn, autorkę powieści erotycznych – seksbombę, autorkę powieści grozy – nadzwyczaj sympatyczną łakomczuszkę i autorkę powieści obyczajowych – smutniejszą niż treny Kochanowskiego. No i, oczywiście, główną bohaterkę: Różę Krull, autorkę kryminałów. Jej Rogoziński akurat nie przerysował, obdarował ją natomiast cechami, dzięki którym czytelnik szybko i bez problemów ją polubi. Róża ma bowiem wieczne problemy z fryzurą, kilka nadprogramowych kilogramów i nie stroni od alkoholu, a jej ulubione zajęcie to prokrastynacja.

Co ciekawe, trudno w tych postaciach doszukać się pierwowzorów. Głównie dlatego, że autor – jak wyznał ostatnio na spotkaniu autorskim – był zmuszony dosyć mocno zmienić powieść, gdyż pierwsza jej wersja była zbyt „pozwogenna”. W rezultacie dostaliśmy książkę rozmiarów „dużej noweli”. Fani pewnie woleliby dłuższą wersję (ja też za taką bym się nie obraziła), ale mała objętość w przypadku lektury czysto rozrywkowej – a taką przecież jest z założenia komedia kryminalna – sprawdza się idealnie. Powieść Rogozińskiego jest wręcz stworzona, by uprzyjemnić na przykład kilkugodzinną podróż (trzeba tylko liczyć się z dziwnymi spojrzeniami współpodróżników, kiedy będziemy nagle wybuchać śmiechem) albo spokojny wieczór w domu. I za te kilka godzin radości (i echa stylu Joanny Chmielewskiej!) z całego serca życzę autorowi sukcesów. Oczywiście mierzonych Mrozami!

Ewa Dąbrowska

Do trzech razy śmierć
Alek Rogoziński
Wydawnictwo Filia
Poznań 2017