Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Oko Boga, Barry Eisler: recenzja
Oko Boga, Barry Eisler: recenzja
poniedziałek, 20 lutego 2017

Syndrom Boga

Jedną z rzeczy, które bardzo cenię w powieściach, jest realizm. Osiągnąć go można na wiele sposób, zaczynając od hybrydy faktów i fikcji, przez dogłębny research i wierne oddanie różnych niuansów, po jak najbardziej kurczowe trzymanie się rzeczywistości. „Oko Boga” stosuje wszystkie z powyższych metod, oferując THRILLER głęboko wnikający w tajne działania służb, a na dodatek mocno osadzony w prawdziwych wydarzeniach.

ImagePewnego dnia stało się to, co stać się w końcu musiało. To, że zadzwonił telefon, który zawsze zwiastował złe nowiny, to jedno – generał Theodor Anders był do niego przyzwyczajony. Ale to, że tym razem rozmówca po raz pierwszy w historii poprosił o kod identyfikacyjny, zwiastowało wielkie problemy. Jak się okazało, doszło do olbrzymiego włamania do bazy danych, dokonanego najprawdopodobniej przez Edwarda Snowdena, który teraz uciekł do Hongkongu. Ma tu spotkać się z dziennikarzami, by przekazać im wiadomości. Anders rozkazał pozbycie się ich, ale tak naprawdę miał tylko jedno zmartwienie – czy Snowden zdobył dostęp do Oka Boga…

I tu na scenę wkracza Evelyn Gallagher, matka niesłyszącego Dasha, która chce jedynie spokojnie pracować dla NSA i móc zapewnić synkowi dobrą, prywatną szkołę. Niestety, przypadkiem odkrywa istnienie Oka Boga, czyli programu służącego do całkowitej inwigilacji wszystkich obywateli. Programu mającego zapewnić bezpieczeństwo USA, ale ściągającego śmiertelne zagrożenie na każdego, kto bez autoryzacji choćby się do niego zbliży.

Barry Eisler napisał naprawdę udany, sprawnie poprowadzony thriller polityczny, który skupia się na bardzo drażliwych i kontrowersyjnych kwestiach znanych z mediów. Wciąż słyszymy o podsłuchach, o przechwytywaniu maili i rozmów telefonicznych, naszym udziałem stała się niedawno przymusowa rejestracja kart SIM (nieszczególnie logiczna w świecie, gdzie można znaleźć o wiele bezpieczniejsze anonimowe metody komunikacji)… Może się tym interesujemy, może nie, ale pewne zdanie w tych sprawach posiadamy. A co by było, gdybyśmy byli permanentnie i całkowicie inwigilowani? Gdyby żadna nasza cyfrowa aktywność nie była w najmniejszym stopniu prywatna, tak jak każde połączenie? Wielki Brat czuwa, Oko Boga patrzy… Czy jesteśmy pewni, że tak nie dzieje się w rzeczywistości? Nawet jeśli tak nam się wydaje, powieść Eislera trafi przekonać, że nutka paranoi nie zaszkodzi.

Największą siłą „Oka Boga” jest wspomniany już realizm. Prawdziwe tematy i prawdziwe osoby znane z serwisów informacyjnych oraz wierne i prawdopodobne oddanie detali w połączeniu z ciekawą treścią traktującą o nadużyciach władzy gotowej na wszystko, byle zrealizować własne cele, intrygują, ale i przerażają. Do tego dochodzi szybka akcja, przyjemny w odbiorze styl i bohaterowie, których darzymy sympatią albo nienawiścią. Wszystko to sprawia, że tę opowieść o swoistym politycznym syndromie Boga czyta się naprawdę dobrze. Jeśli lubicie sensacyjno-szpiegowskie klimaty, nie wahajcie się sięgnąć po powieść Barry’ego Eislera, dobra zabawa gwarantowana.

Michał Lipka

Oko Boga
Barry Eisler
Wydawnictwo Bellona
Warszawa 2016