Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Ciemniejsze niebo, Mari Jungstedt, Ruben Eliassen: recenzja
Ciemniejsze niebo, Mari Jungstedt, Ruben Eliassen: recenzja
poniedziałek, 27 lutego 2017

Ciemna strona rajskiej wyspy

Książka z Wyspami Kanaryjskimi w tle? W pierwszym odruchu na myśl przychodzi przewodnik. Okazuje się jednak, że duet Jungstedt i Eliassen serwują czytelnikom osadzony w tej rajskiej scenerii… kryminał.

ImageMari Jungstedt to znana i poczytna szwedzka autorka kryminałów. Stworzyła cykl powieści o inspektorze Andersie Knutasie, niektóre z nich zostały zekranizowane. Ruben Eliassen jest laureatem National Book Awards i ma na swoim koncie kilka książek. „Ciemniejsze niebo” jest wspólnym dziełem tych pisarzy i stanowi wstęp do serii książek „The Canary Island”.

Do mieszczącego się na Gran Canarii ośrodka yogi przybywa młoda Szwedka, Erika Bergman. Chce oddać się medytacjom, odpocząć od zgiełku miasta oraz od cieni przeszłości. Niestety wkrótce Erika zostaje znaleziona martwa. Kobiecie poderżnięto gardło, a jej ciało ułożono na skałach wśród muszli i białych róż. Scena zabójstwa przypomina jeden z obrazów Botticellego, Narodziny Wenus. Niebawem na wyspie dochodzi do kolejnego morderstwa, do złudzenia przypominającego inne dzieło sztuki…

Choć autorzy kryminałów zabierali już swoich czytelników w przeróżne zakątki świata, to wciąż najpopularniejszy wydaje się kryminał, którego akcję umiejscawia się gdzieś w mrocznej, zimnej, targanej deszczem i wichurami samotni. Te wyznaczniki samoistnie łączą się z omawianym gatunkiem. Dlatego dość oryginalnym zabiegiem jest sięgnięcie przez Jungstedt i Eliassena po Gran Canarię, jedną z Wysp Kanaryjskich, kojarzącą się ze słońcem, morzem, plażą i relaksem. W tę niemalże rajską scenerię autorzy wplatają śmierć. Nie jest pojedyncza, nie następuje w sposób naturalny. Jest brutalna, zainscenizowana, przemyślana. Zderzenie tych skrajności – spokojnej wyspy z bezlitosną zbrodnią – potęguje okrucieństwo czynów mordercy. Czytelnik bowiem z jednej strony daje się ponieść wyobraźni, niemalże słyszy szum oceanu, odpoczywa z bohaterami w ośrodku medytacji, prawdziwym azylu z dala od zgiełku świata, z drugiej zaś – zostaje rzucony w sam środek zbrodni, z całą paletą okrucieństwa. Paleta jest tu określeniem idealnym, oprawca bowiem aranżuje miejsca i sposób dokonywanych mordów tak, by przypominały dzieła malarskie. I choć jest to zabieg znany już z innych książek, nie odczuwa się tu wtórności. Samo nawiązanie do sztuki pozwala czytelnikowi lepiej wyobrazić sobie opisywaną zbrodnię, wystarczy odwołać się do danego obrazu.  

Atutem książki są także jej bohaterowie. Miano tych najważniejszych należy się Sarze Moberg i Kristianowi Wede. Co ciekawe, nie są oni przedstawicielami policji, jak to najczęściej bywa w kryminałach. Co prawda Kristian pełnił niegdyś tę funkcję, teraz jednak pracuje dla Konsulatu Królestwa Szwecji i Norwegii. To mężczyzna nieco roztargniony, borykający się z demonami przeszłości. Sara zaś jest dziennikarką, która stanowi ucieleśnienie powiedzenia, że gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. Charyzmatyczna, zawsze na właściwym miejscu, o właściwym czasie. To tej dwójce ostatecznie udaje się wytropić oprawcę. I choć początkowo wydawać się może, że w rzeczywistości takie rzeczy się nie dzieją, że tego typu sprawy rozwiązuje jedynie policja, to z czasem czytelnik dowiaduje się, dlaczego Sarze udaje się zdobywać ważne dla śledztwa informacje, często nawet przed policją.

Jungstedt i Eliassenowi dzięki mnogości wykreowanych postaci, wątkom pobocznym oraz retrospekcjom niejednokrotnie udaje się zbić czytelnika z tropu. Odbijają piłeczkę z napisem „winny” od jednego do drugiego bohatera. Ostatecznie wszystko łączy się i układa w całość, dając zakończenie zamknięte, jeśli chodzi o intrygę kryminalną, otwarte zaś w kwestii dwójki głównych bohaterów, co świadczy o zamyśle autorów na ciąg dalszy.

Książka o duecie Moberg-Wede, stworzona przez inny duet, Jungstedt-Eliassen, to solidny kryminał, z dobrze skrojonymi bohaterami, osadzony w dość oryginalnej scenerii, napisany przystępnym językiem. Warto wybrać się więc na Gran Canarię, gdzie, jak się okazuje, niebo też czasem ciemnieje…

Anna Mazur

Ciemniejsze niebo
Mari Jungstedt, Ruben Eliassen
Wydawnictwo Bellona
Warszawa 2017

 

RECENZJE INNYCH POWIEŚCI MARI JUNGSTEDT:

 Image