Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Ważka, Małgorzata Rogala: recenzja
Ważka, Małgorzata Rogala: recenzja
piątek, 31 marca 2017

Nie wszystko złoto, co się świeci

Ostatnimi czasy często zaglądam na rodzime kryminalne podwórko i stwierdzam, że są to wizyty niezwykle udane, a polski kryminał ma się bardzo dobrze. Tak też było w przypadku „Ważki” Małgorzaty Rogali. Pisarka napisała kilka książek, w tym serię kryminalną o policjantce Agacie Górskiej – „Ważka” stanowi trzecią jej część. Dodać należy, że chronologia odgrywa tu znaczącą rolę ze względu na pewne elementy fabuły.

ImageMłoda policjantka Agata Górska prowadzi prywatne śledztwo w sprawie zabójstwa swojej przyjaciółki, Leny. Dochodzenie stanęło w miejscu, a jedynym tropem wydaje się broszka w kształcie ważki, o której Lena wspominała chwilę przed śmiercią. W tym samym czasie partner Agaty, Sławek Tomczyk, zajmuje się sprawą śmierci dziennikarza. Mężczyzna został zamordowany w swoim biurze, a że był człowiekiem bez skrupułów i niejednokrotnie pisał kontrowersyjne artykuły – lista podejrzanych jest długa.

To, co najbardziej podoba mi się w książkach Małgorzaty Rogali, to idealne wyczucie aktualnych problemów społecznych. W poprzedniej części cyklu, „Dobrej matce”, główna problematyka dotyczyła internetowych granic naszej prywatności. Na własne życzenie na portalach społecznościowych chwalimy się swoim prywatnym życiem, jego najdrobniejszymi, często intymnymi szczegółami, nie zważając na konsekwencje tego internetowego ekshibicjonizmu. W „Ważce” autorka sięga po podobny motyw: ponownie pokazuje, że dla niektórych ludzi nie istnieje słowo „granica”, jednak tym razem sprawa dotyczy dziennikarstwa, i to nie fachowego, a tego nastawionego na sensację i rozgłos. Nie ma linii, której nie wolno przekroczyć ze względu na poszanowanie drugiego człowieka. Tu wszystko można napisać, wszystko pokazać, byleby tylko popularność piszącego wzrosła.

W „Ważce” na uwagę zasługuje także zastosowanie zabiegu powieści w powieści. Dzięki temu chwytowi czytelnik otrzymuje retrospekcyjny wgląd w życie bohaterów i poznaje pewne istotne zależności między nimi.  

Współczesne kryminały i THRILLERy cenię za jeszcze jedną rzecz: często niosą ze sobą jakąś dodatkową wiedzę, nie tylko w kwestii kryminalistyki. Nie inaczej jest z „Ważką” – dzięki tej powieści nabyłam nieco informacji o pewnym typie biżuterii, dość oryginalnym.

Nowa powieść Małgorzaty Rogali nie jest jednak stricte kryminałem. Owszem, mamy rozbudowaną warstwę kryminalną, mamy wiele postaci i wątków, które utrudniają czytelnikowi wytypowanie mordercy, mamy też SUSPENS i narastające napięcie. Jednak sporo uwagi autorka poświęca wątkom obyczajowym, między innymi dotyczącym dwojga głównych bohaterów. Są to postaci budzące sympatię, naturalne, nieprzerysowane. Relacje między Górską a Tomczykiem ulegają w tej części znacznej zmianie, a że są to pozytywni bohaterowie, czytelnik kibicuje temu duetowi już od pierwszego spotkania. I o ile nie przepadam za nadmiarem elementów obyczajowych w powieściach kryminalnych, tak tu zupełnie mi nie przeszkadzały.

Jedyne co może dziwić w fabule „Ważki”, to fakt, że całe zło kręci się wokół tych samych postaci. Akcja toczy się w dużym mieście, zamieszkanym przez mnóstwo ludzi – a jednak wszystkie sprawy, pozornie odległe, dotykają wciąż tych samych bohaterów. Jest to jednak z mojej strony trochę czepianie się. Zamysłem autorki z pewnością było spięcie całości jedną klamrą.

„Ważka” to ciekawy kryminał, który powinien usatysfakcjonować czytelników zarówno warstwą kryminalną, jak i obyczajową. Kto czytał poprzednie części, otrzyma kontynuację i wyjaśnienie pewnych istotnych wątków. Kto zaś chce rozpocząć przygodę z Górską i Tomczykiem od „Ważki”, niech zmieni zdanie i najpierw zajrzy do poprzednich części cyklu. Warto.

Anna Mazur


Ważka

Małgorzata Rogala
Wydawnictwo Czwarta Strona
Poznań 2017