Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Plagiat, Maurycy Nowakowski: recenzja
Plagiat, Maurycy Nowakowski: recenzja
środa, 12 kwietnia 2017

Ukraść można wszystko?

Zaczyna się niewinnie. Wykasowanie jednego nazwiska z wspólnej pracy – przecież tej osobie nie będzie już do niczego potrzebna. Kłamstwo ma jednak krótkie nóżki i wychodzi na jaw w najmniej odpowiednim momencie. Co łączy manifestację kulturalną, bezczelne plagiaty i pozornie obcych sobie ludzi?

ImageW powieści „Plagiat” Maurycego Nowakowskiego trafiamy w wir przygotowań do ogromnej studenckiej manifestacji kulturalnej na wrocławskim rynku. Pech chciał, że – jak często bywa na takich imprezach – postanowili się na nią wprosić neonaziści. Niestety, tej grupie daleko od pokojowych zamiarów. Zazwyczaj posuwają się „tylko” do pobić i niszczenia mienia, ale na tej manifie było inaczej: zginęła dwójka studentów. Sprawców nie złapano. Toczy się śledztwo, PR manifestacji poleciał na łeb na szyję, a neonaziści upierają się przy swojej niewinności. Kto ma rację i jak pięknie takie sprawy potrafi tuszować polska policja?

Marcin Faron jest młodym dziennikarzem, który wylądował we wrocławskim tygodniku kulturalnym „Korespondent”. Ciężko mu się odnaleźć pośród nadmiaru kultury, bo ciągnie go w stronę dziennikarstwa śledczego. Ma niesamowitą intuicję i umie zadawać odpowiednie pytania. Autor kreuje tę postać na dzielnego młodego człowieka, którego intelekt jest równy ambicji i który nie rozumie, kiedy powinien przestać drążyć.

Świetnie przedstawiono w tej powieści poletko polskiego dziennikarstwa, zarówno kulturalnego, jak i śledczego. Po raz kolejny możemy się przekonać, że to naprawdę ciężki kawał chleba, który w dodatku może skończyć się nożem w plecach. Tworzenie artykułów bazujących na sprawdzonych faktach to ciężkie zadanie, bo trzeba sprawdzić wiele hipotez, poszukać świadków i znaleźć dowody. Dziennikarstwo śledcze jest zdecydowanie trudniejsze niż zwykłe dziennikarstwo. Z reguły drąży też bardzo nieprzyjemne tematy, które nierzadko są solą w oku bardzo potężnych ludzi.

Ale to nie jedyny temat poruszony w powieści. Po siódme – nie kradnij. Ta prosta zasada dotycząca naszego życia wydaje się zanikać wraz z rozwojem społeczeństw. W dobie Internetu wartość dóbr intelektualnych gwałtownie spada. A przecież to takie proste: nie twoje – nie ruszaj! W „Plagiacie” taka kradzież jest usprawiedliwiana na różne sposoby. Najsmutniejsze jest to, że osoby popełniające plagiat nie czują, że zrobiły coś nie tak. Nie odczuwają wstydu, który powinien przecież być naturalnym mechanizmem obronnym w takim przypadku. Oj nie.

Maurycy Nowakowski stworzył w powieści bardzo życiowe sytuacje i bohaterów, dzięki czemu „Plagiat” czyta się jednym tchem. Każdy rozdział dzieli się na mniejsze części, w których autor oddaje głos poszczególnym bohaterom. Pozwala czytelnikowi patrzeć z różnych perspektyw, ale wcale nie jest dzięki temu łatwiej odgadnąć zagadkę, która kryje się w warstwie fabularnej. I to, po bardzo wiarygodnych kreacjach bohaterów, jest zdecydowanie największą zaletą „Plagiatu”. Do samego końca nie jesteśmy pewni, kto tu jest winien i jaki jest pełny obraz sytuacji. Sam Marcin Faron błądzi w swoich myślach i interpretacjach, bo choć na wielu polach ma rację, nadal nie może trafić w sedno tej dziwnej sprawy.

Maurycy Nowakowski to polski pisarz i dziennikarz kulturalny, który do tej pory zasłynął przede wszystkim z biografii znanych gwiazd sceny muzycznej. Za „Plagiat” otrzymał w ubiegłym roku Kryminalną Piłę, wyróżnienie dla najlepszej polskiej miejskiej powieści kryminalnej. To jego debiutancki kryminał, choć Marcina Farona, głównego bohatera, spotykamy już we wcześniejszej książce Maurycego – „Okrągłym przekręcie”. Kiedy sięgałam po „Plagiat”, nazwisko autora nic mi nie mówiło. Ale teraz już wiem, że bardzo chętnie zapoznam się z poprzednią książką autora, sensacyjną powieścią osadzoną w piłkarskich realiach. Niech o sile „Plagiatu” świadczy fakt, że piłka nożna wcale mnie nie interesuje, a i tak sądzę, że „Okrągły przekręt” wciągnie mnie bez reszty.

Marta Zagrajek


Plagiat

Maurycy Nowakowski
Wydawnictwa Videograf S.A.
Chorzów 2015