Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Grzech, Nina Majewska-Brown: recenzja
Grzech, Nina Majewska-Brown: recenzja
czwartek, 20 kwietnia 2017

Wsi niespokojna, wsi niewesoła!

Po „Grzech” Niny Majewska-Brown sięgnęłam bez konkretnych oczekiwań. Było to bowiem moje pierwsze spotkanie z autorką, która na swoim koncie ma jedynie książki obyczajowe, a „Grzech” stanowi jej debiut w świecie kryminału. Po lekturze pozwolę sobie stwierdzić, że nie jest on stricte kryminałem.

Upalne lato. W niewielkiej wsi zostaje zamordowana starsza kobieta. Budzi to panikę wśród mieszkańców, ponieważ nie jest to pierwszy nietypowy incydent. Wcześniej dochodziło tu do tajemniczych zdarzeń, kojarzonych jednak bardziej z wandalizmem lub wygłupami nastolatków. W to właśnie miejsce przyjeżdża główna bohaterka, Ola, wraz ze swoją nastoletnią córką Moniką. Odpoczynek na łonie natury, z dala od wielkomiejskiego zgiełku, stanowi jedynie pretekst tej wycieczki. Ola bowiem pragnie rozwikłać zagadkę dotyczącą jej przeszłości, a tropy prowadzą ją właśnie na tę wieś. Osobiste śledztwo bohaterki nakłada się na śledztwo w sprawie makabrycznego morderstwa, a wydarzenia rozgrywają się w dusznej i ciężkiej atmosferze prowincjonalnej, hermetycznej społeczności.

Image„Grzech” Majewskiej-Brown określany jest mianem kryminału. Po lekturze jednak przypisałabym tę książkę po trosze gatunkowi kryminalnemu, po trosze zaś obyczajowemu. Zbrodnia i SUSPENS przywodzą na myśl tradycyjne powieści kryminalne – takie, w których do morderstwa dochodzi w zamkniętej społeczności. Ginie jej członek, oprawcą zaś najprawdopodobniej  także jest ktoś z wewnątrz. Mam jednak wrażenie, że Majewska-Brown, autorka książek obyczajowych, tu również poświęciła więcej uwagi tej właśnie warstwie. Czytelnik poznaje więc główną bohaterkę Olę, która dźwiga ciężar złej decyzji podjętej wiele lat temu i chce go zrzucić ze swoich ramion, dlatego rozpoczyna prywatne poszukiwania. Jednocześnie musi zmierzyć się z okresem buntu swojej nastoletniej córki i spróbować odnaleźć z nią wspólny język. Decyzja o wyjeździe z zatłoczonego miasta na spokojną wieś ma pozwolić Oli upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: rozwikłać osobistą zagadkę i polepszyć relacje rodzinne.

Wieś jednak, parafrazując słowa Jana Kochanowskiego, nie okazuje się ani spokojna, ani wesoła. Dochodzi tam bowiem do wielu nieprzyjemnych zdarzeń: na płocie ktoś wiesza martwe koty, umiera jeden z mieszkańców, młoda dziewczyna zostaje porwana, wreszcie – ktoś morduje starszą kobietę. Opisana wieś nie jest miejscem sielskim jeszcze z jednego powodu: ciasnych, zaściankowych horyzontów myślowych jej mieszkańców, wszechogarniających plotek oraz życia według praw ustalonych przez lokalnego księdza i zabobonów. Tu wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich. Ta duszna, ciężka atmosfera niewielkiej zamkniętej społeczności, która rządzi się swoimi prawami – przy czym głównymi są plotkarstwo i  hipokryzja – została przez autorkę oddana niezwykle sugestywnie. Gdzieś tam jest także miejsce na tytułowy grzech. I choć niektórzy bohaterowie próbują być bardziej święci niż sam papież, to u sąsiada za płotem nie dostrzegają najcięższego grzechu: grzechu odebrania życia drugiemu człowiekowi. 

Właśnie ta duszna atmosfera stanowi najmocniejszą stronę książki. Zaraz po niej ustawia się humor, którego wbrew pozorom również nie brakuje w „Grzechu”. Ironiczne dialogi, w które autorka nierzadko wplata wulgaryzmy, idealnie współgrają z charakterem opisanego miejsca oraz z postaciami. Pasują do blaszanego sklepu w środku wsi, gdzie spotykają się największe plotkary, oczywiście bardziej dla plotek niż zakupów, oraz panowie niewylewający za kołnierz.

Do zachytu nad tą książką jednak czegoś mi zabrakło. Tego „czegoś”, często nienazwanego i nieuchwytnego, co sprawia, że przez opisaną historię suniemy z zapartym tchem. Być może za dużo w niej elementów obyczajowych, a za mało kryminalnych?

Jeśli więc szukacie pełnokrwistego, mrocznego kryminału, skupiającego się głównie na zbrodni, „Grzech” może nie sprostać Waszym oczekiwaniom. Ale jeśli lubicie lżejsze historie, w których tajemnica i suspens mieszają się z wątkami obyczajowymi, a całość jest okraszona humorem, to śmiało możecie sięgnąć po najnowszą książkę Niny Majewskiej-Brown, na pewno Was nie zawiedzie.

Anna Mazur

 

Grzech
Nina Majewska-Brown
Dom Wydawniczy Rebis
Poznań 2017