Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Prom, Ove Logmansbo: recenzja
Prom, Ove Logmansbo: recenzja
środa, 21 czerwca 2017

U brzegu

Są miejsca, w których sieć komórkowa nie ma zasięgu. Właśnie w takim obszarze, na wodach przybrzeżnych Wysp Owczych, zatrzymał się duński prom. Co więcej, na pokładzie wdrożono procedury awaryjne. W efekcie przemieszczanie się między pokładami stało się niemożliwe, a pasażerom odcięto ewentualną drogę ucieczki. Będąca na promie policjantka, Katrine Ellegaard, podejrzewa, że jednostkę uprowadzono. Nie mając przy sobie żadnej broni, bez szansy wezwania pomocy z lądu, mimo wszystko próbuje odkryć, co się stało. Tego samego zadania podejmuje się czekający w Vestmannie Hallbjørn Olsen. Razem z policją wpada na niebezpieczny trop…

ImageTrzeci tom z cyklu Wysp Owczych premierę miał w wyjątkowych okolicznościach. Wszystkich zelektryzowała wiadomość, że Ove Løgmansbø, pisarz polsko-farerskiego pochodzenia, wcale nie jest tym, za kogo się podaje. Okazało się bowiem, że to pseudonim literacki dobrze wszystkim znanego autora kryminałów – Remigiusza Mroza. Dlaczego twórca zdecydował się na taki zabieg? Jak sam powiedział w specjalnie przygotowanym materiale telewizyjnym, chciał się sprawdzić jako debiutant. Biorąc za przykład takich mistrzów pióra jak Stephen King czy J.K. Rowling, był ciekaw opinii czytelników. Zależało mu na tym, by tajemnica utrzymała się jak najdłużej, dlatego wybrał Wyspy Owcze. Nie przewidział tego, że polonia zacznie dociekać, kim jest Løgmansbø. W końcu w tak małej społeczności każdy każdego zna…

Specyfikę Vestmanny autor znakomicie przybliżył w drugim tomie trylogii, zatytułowanym „Połów”. Była to też pierwsza książka z cyklu, jaką miałam okazję przeczytać. Nie mając pojęcia o zwyczajach Farerów, chłonęłam wszystko zachłannie i ufnie. Umiejscowienie akcji w tak odległym miejscu było dla Remigiusza Mroza niemałym wyzwaniem, gdyż… pisarz nigdy tam nie był. Dzięki możliwościom, jakie daje Internet, chodził jednak wirtualnymi ścieżkami, słuchał podcastów i farerskiego radia, chcąc jak najlepiej wniknąć w tamtejszą kulturę. Czy mu się to udało? To chyba może ocenić tylko mieszkaniec Wysp Owczych. Jako czytelnik, liczyłam na dobrze przedstawione miejsce wydarzeń – i jestem usatysfakcjonowana.

W „Promie” nie ma jednak miejsca na opisy życia i zwyczajów Farerów. Można zadać pytanie, czy autor nie chciał się powtarzać, czy liczył na to, że po trzeci tom sięgnie osoba zapoznana z poprzednimi częściami. Mnie mimo wszystko brakło powolnego tempa, stopniowego przyśpieszania biegu wydarzeń, specyficznej atmosfery małego miasta. W ostatniej książce cyklu fabuła pędzi na łeb na szyję, prawie tak jak w „Ekspozycji”. Teraz, gdy już znam tożsamość autora, trudno mi nie porównać tych pozycji. Z tak wartką akcją „Prom” określiłabym jako powieść sensacyjną z wątkiem kryminalnym. Nie mamy tu bowiem typowej sytuacji, w której ciągle zastanawiamy się: „kto zabił, kto za tym stoi?”, lecz dociekamy: „dlaczego?”. A powód całego zamieszania zmienia się trzy razy, w miarę jak Hallbjørn Olsen i policja zbliżają się do rozwiązania zagadki. Przy czym dla mnie powód ten był zbyt wyszukany, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę miejsce akcji. A samo zakończenie? Liczyłam na cud, fart, nagły zwrot wydarzeń, ale nic takiego się nie wydarzyło. Naprawdę byłam zaskoczona tym, co autor przygotował dla Olsena i Ellegaard… Nie ma jednak wątpliwości, że to koniec cyklu: wszystkie wątki są zamknięte.

Nie czytałam „Enklawy”, nie mogę więc zestawić z sobą całej trylogii. Nie mam jednak problemu z oceną, czy bardziej podobał mi się „Połów”, czy „Prom”. Jak to przy seriach bywa, nie każda trzyma jednakowy poziom. W niektórych zdarzają się gorsze tomy, albo stają się one lepsze w miarę rozwoju warsztatu autora. Mam nieodparte wrażenie, że Remigiusz Mróz troszkę zapomniał, w czyją skórę się wciela, i więcej w „Promie” z Mroza niż Løgmansbø. Trochę szkoda, bo naprawdę urzekło mnie spokojne tempo i specyfika małej społeczności, jaką miałam okazję – z licznymi detalami – poznać w „Połowie”.

Izabela Lemke


Prom

Ove Løgmansbø [Remigiusz Mróz]
Wydawnictwo Dolnośląskie
Wrocław 2017

 

RECENZJE POPRZEDNICH CZĘŚCI CYKLU: 

Image Image

 

RECENZJE INNYCH POWIEŚCI REMIGIUSZA MROZA:

ImageImageImage
ImageImageImage
ImageImageImage

Wywiad z Remigiuszem Mrozem