Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Powtórka, Marcel Woźniak: recenzja
Powtórka, Marcel Woźniak: recenzja
piątek, 23 czerwca 2017

„Powtórka”, czyli kiedy historia kryminalna zatacza krąg

Mówią, że historia lubi się powtarzać i jest również w stanie zatoczyć koło, upominając się od ludzi wyrównania rachunków za błędy z przeszłości. „Powtórka” to powieściowy debiut Marcela Woźniaka, który w intrygującym stylu rozpoczyna serię kryminalną z detektywem Leonem Brodzkim w roli głównej. Motywem przewodnim tego kryminału jest właśnie rozprawienie się z przeszłością głównego bohatera, uwikłanego w grę z psychopatycznym mordercą-mścicielem o pseudonimie Heraklit.

ImageAkcja książki została osadzona w Toruniu, z pełną dbałością o realizm i detale charakterystyczne dla miasta. Chciałoby się wręcz ruszyć śladami bohaterów z książką w ręku, tak frapująco autor oddał klimat miasta leżącego na styku Kujaw i Pomorza. Rozpięta na przestrzeni czterech dni fabuła przyciąga uwagę przemyślanym i dopracowanym wątkiem kryminalnym, obfitującym w traumatyczne odkrycia, epickie pościgi i niespodziewane zwroty akcji,  jak również umiejętnie wplecionymi rozważaniami nad przemijaniem oraz samotnością.

Leon Brodzki to tak brawurowo wykreowana przez Woźniaka postać, że czytelnik może odnieść wrażenie, że jeśli wejdzie na toruńską komendę policji, to zastanie tam postawnego, charyzmatycznego pięćdziesięciolatka o magnetycznej aparycji i legendarnych wręcz zasługach w tropieniu przestępców małego i dużego kalibru. Łączy on w sobie zarówno cechy superbohatera, który niczym Batman stoi na straży porządku w swoim ukochanym mieście, ignorując zagrożenie życia, jak i normalnego faceta, pokiereszowanego przez los, w którym to praca zawodowa definiowała każdy dzień, spychając na dalszy tor czy też nawet odstawiając na bocznicę żonę i córkę. Nawet w obliczu emerytury Brodzki nie może zająć się naprawianiem relacji rodzinnych, ponieważ sadystyczny morderca obiera sobie za cel zburzenie spokoju Miasta Pierników i przekazanie jasnego komunikatu, że to Brodzki jest winny zabójczej wyliczance, mającej swoje korzenie w wydarzeniach sprzed niemalże trzydziestu lat…

Można by powiedzieć, że w powieściach kryminalnych i sensacyjnych wymyślono już wszystko, mamy w nich bowiem zawsze postacie śledczych, niekoniecznie kryształowych, ale odzwierciedlających szeroko rozumiane dobro ogółu, oraz reprezentujących mroczną stronę zła przestępców, często zwyrodnialców o najbardziej perfidnych czy chorych zamysłach. Nie inaczej jest w „Powtórce” – tutaj też pojawia się nieodzowna w gatunku walka dobra ze złem. Jednak forma i styl autora sprawiają, że dzięki tej książce kryminał miejski osiąga nowy poziom – dopracowany językowo, obfitujący w odniesienia do kinematografii, literatury czy muzyki, skłaniający do refleksji. To książka, którą można delektować się na poziomie opisów, dialogów, metafor i ciętych ripost! I nie jest tego w stanie zmienić nawet to, że podczas lektury trafiałam na powtórzenia tych samych fraz. Przy czym mogły one być przez autora zamierzone, świadomie wprowadzając do umysłu czytelnika adekwatny do całej powieści zabieg „ale to już było”.

Na ogromne oklaski zasługuje kreacja postaci, nie tylko głównego bohatera, ale i tych drugoplanowych, zwłaszcza nieodrodnej córki Brodzkiego – Sary, będącego niczym Robin (jeśli już trzymamy się wątku Batmana) aspiranta Tomasza Żółtki czy najstarszego toruńskiego taksówkarza Heńka. Sprawiają wrażenie ludzi z krwi i kości, którzy lada chwila zejdą z kart powieści i wmieszają się w toruński tłum, robiący sobie zdjęcia pod pomnikiem Kopernika.

Woźniak puszcza również oko do czytelników, którzy pokochali Marka Benera z powieści „Najgorsze dopiero nadejdzie” – dziennikarz stworzony przez Roberta Małeckiego pojawia się w „Powtórce”, i to niejeden raz. To swoiste toruńskie uniwersum bohaterów bardzo przypadło mi do gustu i liczę na dalsze efekty tej kooperacji, tym bardziej że autor wspomina o jeszcze jednym pisarzu, którego bohater lub bohaterowie mogą niedługo przemierzać ulice i zaułki Torunia. Czy tak będzie? Zobaczymy. A tymczasem polecam wam gorąco, drodzy fani kryminałów, „Powtórkę”, która jest piorunująco dobrym przedsmakiem tego, co czeka nas w kolejnych tomach perypetii Leo Brodzkiego.

Dominika Matuła


Powtórka

Marcel Woźniak
Wydawnictwo Czwarta Strona
Wydanie I
Premiera: 14 czeerwca 2017

/mat.wyd./