Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Zniknięcie, Caroline Ericksson: recenzja
Zniknięcie, Caroline Ericksson: recenzja
środa, 02 sierpnia 2017

Rzeczywistość czy iluzja?

Caroline Eriksson to szwedzka pisarka, która ma na swoim koncie książki oparte na rzeczywistych przypadkach morderstw. „Zniknięcie” to jej pierwszy THRILLER psychologiczny.

Greta, Alex i ich czteroletnia córka Smilla postanawiają spędzić kilka dni w domku letniskowym. To czas poza sezonem, dlatego są jednymi z nielicznych turystów. Pewnego dnia decydują się na wycieczkę po jeziorze, zwanym Marą, cieszącym się złą sławą, będącym tematem miejscowych legend. Łodzią docierają do małej wyspy. Alex z córką chcą zwiedzić wysepkę i schodzą na ląd. Greta pozostaje w łodzi. Ukołysana wszechobecną ciszą, przerywaną jedynie lekkim szumem fal, zapada w sen,  a kiedy się budzi, widzi, że jej bliscy nadal nie wrócili. Postanawia zadzwonić do Alexa, jednak nigdzie nie może znaleźć swojego telefonu. Schodzi więc na ląd i przeczesuje całą wyspę. Bez skutku. Wraca do domku letniskowego, odnajduje telefon – ma wrażenie, że został specjalnie schowany – i dzwoni do Alexa. Znów bez skutku. Dopiero po pewnym czasie postanawia zgłosić zaginięcie bliskich na policję. Tam jednak słyszy, że przecież nigdy nie miała męża ani córki. Greta nie wie już, co jest prawdą, a co ułudą, wytworem jej wyobraźni, majakiem (być może chorego?) umysłu. Zastanawia się, czy to ona popada w obłęd, czy może ktoś stara się doprowadzić do jej załamania psychicznego.

Image„Zniknięcie” Caroline Eriksson nasunęło mi skojarzenia z takimi książkami jak „Farma” T.R. Smitha czy „Zanim zasnę” S.J. Watsona. To jedna z tych historii, w których realność miesza się z iluzją, historii, która stawia pytania: ile wersji rzeczywistości istnieje? gdzie leży prawda?

Punktem wyjścia jest tu tajemnicze zniknięcie bliskich głównej bohaterki. Niestety, im dalej brniemy w głąb opowieści, tym bardziej mamy wrażenie, że autorka nie doszlifowała tego pomysłu. Co chwilę bowiem pojawiają się poboczne wątki, a wyjaśnienie całej tajemnicy odbywa się jakby mimochodem. Odniosłam wrażenie, że Eriksson nie miała pomysłu na rozwinięcie głównego tematu, dlatego co chwilę dokładała nowe, poboczne. Tej historii brakuje elementu niezbędnego dla thrillera: intensywnie narastającego napięcia.

Ale to nie tak, że nie wynotowałam tu żadnych plusów. Zaletą tej opowieści jest oniryczny, nieco surrealistyczny klimat; cienka jest granica między rzeczywistością a iluzją, między tym, co realne, a tym, co dzieje się w głowie bohaterki. Czytelnik musi całkowicie zawierzyć swojemu instynktowi, bo razem z Gretą gubi się w jej poszukiwaniach, gubi się w otaczającym ją świecie. Nie wie, czy miejsce, w którym się znalazł, jest realne czy może stanowi tylko wytwór wyobraźni bohaterki, jest puntem w jej zaburzonym umyśle. Plusem książki są także, przedstawione z psychologicznej perspektywy, relacje międzyludzkie. Najczęściej patologiczne, a jeśli nie są wypaczone, to i tak należące do trudnych.

Zabrakło mi w tej książce doszlifowania głównej osi, a więc tytułowego tematu zniknięcia bohaterów. Nie wiem, czy tematyka psychologiczna i oniryczny klimat wystarczą, aby ten tytuł na trwałe zapisał się na mapie thrillerów. Jednak tym czytelnikom, dla których warstwa kryminalna nie odgrywa najważniejszej roli, a którzy cenią opowieści balansujące na granicy jawy i snu, „Zniknięcie” powinno przypaść do gustu.

Anna Mazur


Zniknięcie

Caroline Ericksson
Przekład: Paulina Rosińska
Wydawnictwo Marginesy
Warszawa 2017