Advertisement
Strona główna arrow Newsroom arrow Przegląd prasy: wywiady z Gają Grzegorzewską i Marcelem Woźniakiem
Przegląd prasy: wywiady z Gają Grzegorzewską i Marcelem Woźniakiem
poniedziałek, 07 sierpnia 2017

Wywiady z Gają Grzegorzewską i Marcelem Woźniakiem

Zajrzyjcie do dzisiejszego numeru dziennika „Polska Metropolia Warszawska”. Znajdziecie w nim dwa wywiady z autorami kryminałów - Gają Grzegorzewską i Marcelem Woźniakiem.

ImageFragment wywiadu z Gają Grzegorzewską:

Aleksandra Suława: Taka ładna dziewczyna, a takie brzydkie książki pisze...

Gaja Grzegorzewska: O Boże, nie...

A.S.: Aż tak często to słyszysz?

G.G.: Ładna może nie, ale dziewczęca, malutka, niewinna, owszem. Jakby krytycy, czytelnicy, dziennikarze uwzięli się, żeby wpychać wszystkie pisarki do jednego worka. Buntujesz się? Kiedyś zaproszono mnie na panel dyskusyjny „Blondynki w kryminale", przyszłam, ale z przekory zafarbowałam włosy na różowo. Gdy zaczęłam spędzać czas z Marcinem Świetlickim i resztą krakowskich dziadków, którzy ubierają się wyłącznie w czarne swetry i czarne jeansy, z premedytacją szokowałam strojem. Zakładałam różową bluzę do błękitnych spodni albo neonowy dres i trampki. Szymon Kloska błagał mnie wtedy, żebym tych ciuchów nie tyle nie nosiła, co po prostu je wyrzuciła. Tyle że nie nazwałabym tego buntem.


Fragment wywiadu z Marcelem Woźniakiem:

Karina Obara: „Powtórka” to pana powieściowy debiut, który rozpoczyna serię kryminalną z detektywem Leonem Brodzkim w roli głównej. Motywem przewodnim jest rozprawienie się z przeszłością głównego bohatera, uwikłanego w grę z psychopatycznym mordercą- mścicielem o pseudonimie Heraklit. Jak pan wpadł na trop Heraklita?

Marcel Woźniak: Dostałem kiedyś wiadomość spod numeru 511 867 571 (śmiech). Pomysł „Powtórki" zaczął się od historii, w której bohater musi powtórnie przejść przez swoje życie. Miał być policjantem, rozwiązującym zagadki z przeszłości. Miejsce akcji mogło być tylko jedno: Toruń! A jak Toruń, to Kopernik, Starówka, pierniki i fale radiowe. Naturalną scenerią wydał się też Bulwar Filadelfijski i Wisła, odbijająca panoramę Torunia. Skąd było już blisko do słynnej sentencji o wchodzeniu dwa razy do tej samej rzeki. Jej autorem jest Heraklit z Efezu, którego podsunęła mi Monika Dejnecka, doktor filozofii z UMK. Był to punkt wyjścia do rozważań o dwoistości natury, człowieka, miasta. W końcu Toruń „stoi nad wodą gładką, jak pamięć lustra", jak głosi cytat ze Zbigniewa Herberta, widniejący na kamienicy przy ulicy Podmurnej.


Całe wywiady znajdziecie w dzienniku „Polska Metropolia Warszawska” z 7 sierpnia 2017.