Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Przesyłka, Sebastian Fitzek: recenzja
Przesyłka, Sebastian Fitzek: recenzja
poniedziałek, 07 sierpnia 2017

Prawda czy urojenie?

Miłośnicy THRILLERów powinni świetnie znać nazwisko niemieckiego pisarza. Jeśli nie znają – czym prędzej muszą nadrobić to niedopatrzenie. Fitzek jest bowiem autorem trzymających w napięciu, zaskakujących powieści, które powinny zaspokoić wymagania czytelnika żądnego strachu i emocji. „Przesyłka” to najnowsza z książek tego autora – i choć według mnie jest nieco gorsza niż poprzednie, to wciąż świetna rozrywka.

Główną bohaterką powieści jest Emma Stein, psychiatra, żona policjanta. Emma jest ofiarą Fryzjera – seryjnego mordercy, który napada na kobiety, gwałci je i obcina im włosy. Dotychczas jego ofiarami były wyłącznie prostytutki i żadna nie przeżyła – dlatego nie wszyscy wierzą Emmie. Tym bardziej, że opisywany przez nią hotelowy pokój, w którym miało dojść do gwałtu, zdaje się nie istnieć. Kobieta zamyka się w domu, nie potrafi wrócić do normalnego życia, każdy niespodziewany odgłos sprawia, że paraliżuje ją strach. Wszystko zmienia się, kiedy listonosz zostawia Emmie przesyłkę adresowaną do sąsiada. Wywołuje tym lawinę wydarzeń…

ImageFitzek skleja swoją powieść ze znanych czytelnikom chwytów. Nie w kwestii fabularnej, bo sama opowieść o tajemniczej przesyłce jest dosyć oryginalna (czy ta oryginalność wychodzi jej na dobre – o tym za chwilę). Chodzi raczej o stronę formalną książki: ubarwiające lekturę przeskoki w czasie, krótkie rozdziały, urywanie ich w pełnych napięcia momentach to klasyczne już elementy thrillerów. A jednak spełniają swoją funkcję – sprawiają, że czytelnikowi trudno oderwać się od książki. O talencie Fitzka świadczy narracyjny umiar: częste przeskoki w czasie autor równoważy tym, że wydarzenia poznajemy wyłącznie z perspektywy głównej bohaterki. A że Emma jest w takim stanie psychicznym, w jakim jest, w pewnym momencie tracimy orientację: czy to, co opisuje, to fakty, czy jej urojenia? Klaustrofobiczna atmosfera, wywołana przez odczucia i lęki bohaterki, sprawia, że powieść z klasycznego thrillera zmienia się w studium paranoi. I to jej największa zaleta.

Nie obyło się jednak bez wad. Podstawowa to swego rodzaju fabularna nadmiarowość. Nie chcę spojlerować, dlatego nie zdradzę, co konkretnie wzbudziło moje zastrzeżenia; wspomnę jedynie, że sporo wydarzeń opisanych w powieści jest zwyczajnie niewiarygodnych, przez co nierzadko, zamiast bać się razem z bohaterką, krzywiłam się na kiczowatość rozwiązań. Do tego samo wyjaśnienie zagadki było przewidywalne. Nie zmienia to jednak faktu, że „Przesyłka” do samego końca trzyma w napięciu. A sposób, w jaki ostatecznie upewniamy się o prawdzie, tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Fitzek to po prostu bardzo dobry autor i nawet gorsze jego książki wciąż pozostają świetną rozrywką.

Ewa Dąbrowska

Przesyłka
Sebastian Fitzek
Przekład: Barbara Tarnas
Wydawnictwo Amber
Warszawa 2017


RECENZJE INNYCH POWIEŚCI FITZKA:

pasazerodpryskImage