Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Każdy jej strach, Peter Swanson
Każdy jej strach, Peter Swanson
środa, 23 sierpnia 2017

Śmierć za ścianą

Kate Priddy nie ma łatwego życia. Odkąd pamięta, zmaga się z atakami paniki, które za sprawą jej byłego narzeczonego tylko przybrały na sile. Zestresowana, jeszcze przeżywająca ostatnie traumatyczne przeżycia, marzy o spokoju i poczuciu bezpieczeństwa. Trochę na przekór rodzicom, postanawiając wykonać wielki krok naprzód, zamienia się na mieszkania z kuzynem. Zostawia za sobą Londyn i wprowadza się do kamienicy w Bostonie. Już pierwszego wieczoru okazuje się, że w apartamencie obok zamordowano kobietę.

ImageMogłaby nad tym przejść do porządku dziennego, gdyby jednym z podejrzanych nie był jej kuzyn, Corbin. Kate tak naprawdę nigdy go nie spotkała i nie zna, nie wie więc, do czego jest zdolny. Przeszukuje jego mieszkanie, które wydaje się dziwnie bezosobowe: jakby Corbin nie chciał w nim zostawić żadnych śladów. Ciągle senna, skołowana po zmianie strefy czasowej, nie może się zaaklimatyzować. Nie pomaga jej w tym też zalecający się do niej Alan. Mężczyzna otwarcie się przyznaje, że obsesyjnie podglądał nieżyjącą już Audrey...

„Każdy jej strach” to książka, która skradła mi weekend. Nie mogłam przestać jej czytać, tak bardzo mnie wciągnęła! Część mnie chciała jak najszybciej dowiedzieć się, kto jest mordercą, a inna chciała odwlec ten moment w czasie – by jak najdłużej delektować się lekturą. Peter Swanson pisze doskonale. Jednocześnie swobodnie i przenikliwie, obrazowo, drobiazgowo, ale bez zbędnych dłużyzn. Przez tę powieść się płynie. Portrety psychologiczne bohaterów są przekonujące i wyraziste, a podejmowane przez nich decyzje są w pełni umotywowane. Najbardziej jednak spodobała mi się lekkość w opisywaniu emocji i budowaniu napięcia.

Mogłoby się wydawać, że zlękniona Kate Priddy nie będzie ciekawym materiałem na główną postać. Nic bardziej mylnego. Szybko przekonałam się, że jej ataki paniki i pesymistyczne myśli wpływają na atrakcyjność fabuły. Codzienne, prozaiczne czynności urastają do rangi problemu. Wejście do sklepu pełnego ludzi, jazda windą i tramwajem czy spacer mają w umyśle Priddy alternatywne zakończenie: „Byli w połowie stromej uliczki, Kate szła powoli, bo po ostatnim deszczu pokryta płatkami kwiatów nawierzchnia była bardzo śliska. Wyobraziła sobie, jak się przewraca, jak zsuwa się na Charles Street i tam rozjeżdża ją jakiś amerykański SUV.” Dużym walorem tej postaci jest też skołowanie po zmianie strefy czasowej. Jeżeli dodamy do tego świadomość, że gdzieś w budynku może znajdować się morderca, robi się niebezpiecznie. Czy Kate się wydaje, czy przedmioty naprawdę zmieniają swoje miejsce? I dlaczego po mieszkaniu chodzi kot, skoro wypuściła go za korytarz? O czym jeszcze nie pamięta?

Peter Swanson zdecydował się na opisanie niektórych wydarzeń z perspektywy dwóch osób. I wcale nie było nudno! Zaistniałe sytuacje tylko na tym zyskiwały, poszerzone o nowe szczegóły i punkty widzenia. Zrobił też coś, na co raczej rzadko decydują się autorzy kryminału: ujawnił mordercę na długo przed końcem książki. I mimo że podał jego imię i nazwisko, finalne zakończenie historii w dalszym ciągu było dla mnie nieoczywiste i atrakcyjne.

„Każdy jej strach” jest trzecią powieścią Swansona, laureata nagród literackich, publikującego wiersze, opowiadania i recenzje na łamach liczących się gazet i magazynów. Poprzednia książka autora „Czasem warto zabić” wkrótce doczeka się ekranizacji – a na krześle reżysera usiądzie Agnieszka Holland.

Izabela Lemke


Każdy jej strach
Peter Swanson
Przekład: Ewa Penksyk-Kluczkowska
Wydawnictwo Marginesy
Warszawa 2017

 

RECENZJE INNYCH POWIEŚCI PETERA SWANSONA:

 Image