Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Trauma, Michael Palmer, Daniel Palmer: recenzja
Trauma, Michael Palmer, Daniel Palmer: recenzja
poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Rezydenci i weterani

Przez wiele lat fascynowałem się medycyną – zarówno tą zwyczajną (że tak ją określę), jak i sądową. Dałem się więc wciągnąć także kilku serialom z tego gatunku, w szczególności „Chirurgom” i „Dr. House’owi” (któremu bliżej było do kryminału niż tradycyjnej opowieści o lekarzach), ale nigdy nie porwały mnie żadne powieści tego typu. Owszem, książki Tess Gerritsen nawet mi się podobały, ale już twórczość niekwestionowanego mistrz THRILLERów medycznych, Robina Cooka, nigdy do końca mnie do siebie nie przekonała. Dlatego też kiedy po raz pierwszy sięgałem po powieść Michaela Palmera, robiłem to dość ostrożnie. Niepotrzebnie – jego książki okazały się wciągającymi lekturami z dreszczykiem. I taka też jest wydana już po śmierci autora „Trauma”.

ImageBohaterką powieści jest niespełna trzydziestoletnia doktor Carrie Bryant, która odbywa rezydenturę w uznanym szpitalu Boston Community Hospital, prowadzonym przez cenionego w szczególności za pomoc nieubezpieczonym pacjentom lekarza. Chociaż praca właściwie nie pozwala jej na życie prywatne ani nie oferuje zbyt wielu okazji do odpoczynku, Carrie czuje się spełniona i snuje marzenia o przyszłości. Niestety, pewnego dnia popełnia błąd. Kiedy po niezwykle ciężkiej operacji, podczas której ocaliła życie pacjentce, trafia od razu na drugi zabieg, nic nie wskazuje na to, że wydarzy się coś nieoczekiwanego. Owszem, pacjent ma poważnego guza mózgu, ale przecież operację ma wykonać sam szef. Co mogłoby pójść nie tak? A jednak. W trackie zabiegu okazuje się, że Carrie odwrotnie założyła kliszę, a ponieważ operacja wykonywana była na podstawie zdjęcia, chirurg usunął zdrowy fragment mózgu. Rodzina chorego pozywa szpital, ale Carrie nie zamierza się bronić ani wykorzystywać faktu, że zabieg, nawet udany, mógłby nie przynieść żadnych rezultatów. Rzuca rezydenturę i szybko angażuje się w nową życiową misję. Chce bowiem pomóc bratu, weteranowi wojennemu, przezwyciężyć zespół stresu pourazowego. Podejmuje też współpracę z ośrodkiem zdrowia dla weteranów. Wtedy zaczyna się dla niej koszmar. W placówce bowiem znikają pacjenci, a jej prywatne śledztwo w tej sprawie może sprowadzić na nią wielkie zagrożenie…

Kiedy zacząłem czytać „Traumę”, powieść z miejsca skojarzyła mi się ze wspomnianym już na wstępie serialem „Chirurdzy”. Wprawdzie nie znajdziecie tutaj piętowych intryg miłosnych, przetasowań między kochankami i wynikających z tego problemów, ale klimat rezydentury, jej nielicznych blasków i przeważających cieni w obu przypadkach został uchwycony w bardzo podobny sposób. Jak można podejrzewać, wierny prawdzie, skoro Palmer był lekarzem z zawodu. Jego wykształcenie przekłada się na bardzo szczegółowe potraktowanie tematu i ukazanie zabiegów, ale z równie wielką biegłością autor porusza się także na polu thrillera. Jak przystało na ten gatunek, mamy w „Traumie” przestępstwa, zagadki, niebezpieczeństwo, pewnego rodzaju osaczenie i akcję, która z czasem przyspiesza, jak to w dobrym thrillerze być powinno.

A wszystko to jest naprawdę dobrze napisane. Realistycznie, jak już wspominałem, z lekkością, ale nie z przesadną prostotą. Bohaterowie są ciekawi, fabuła dobrze poprowadzona, a chociaż pisanie „Traumy” przerwała śmierć autora (powieść dokończył potem jego syn, także pisarz), nie czuć w niej niespójności czy rozbieżności stylistycznych. Fani Palmera na pewno będą zadowoleni. Ja byłem. Co się zaś tyczy czytelników nieznających jeszcze twórczości autora: jeśli lubicie dobre thrillery, nie tylko medyczne, czeka Was tu dużo dobrej, emocjonującej zabawy.

Michał Lipka

Trauma
Michael Palmer, Daniel Palmer
Przekład: Norbert Radomski
Dom Wydawniczy Rebis
Poznań 2017