Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Zdążyć przed zmrokiem, Tana French: recenzja
Zdążyć przed zmrokiem, Tana French: recenzja
piątek, 01 września 2017

Im dalej w las, tym więcej… tajemnic

Pamiętacie wakacje, kiedy mieliście dwanaście lat? Rowerowe wycieczki z kolegami, kąpiele w jeziorze, wyprawy po skarby do lasu. Beztroska, szaleństwo, radość. Pewnie czuliście się jak królowie świata, a za kompanów zabawy oddalibyście życie. Pierwsze przyjaźnie, pierwsze miłości…

ImageLato, rok 1984. Na poddublińskim osiedlu trzech dwunastolatków – Adam, Peter i Jamie – wchodzi do pobliskiego lasu. To częste miejsce ich spotkań i zabaw. Tym razem jednak do domu wraca jedynie Adam – zakrwawiony, w stanie bliskim katatonii. Poszukiwania pozostałej dwójki nie przynoszą rezultatów. Mija dwadzieścia lat. Na tym samym osiedlu, na terenie trwających akurat wykopalisk archeologicznych, odnalezione zostają zwłoki dwunastoletniej Katy. Śledztwo prowadzi Rob Ryan. Naprawdę ma na imię Adam i jest tym chłopcem, któremu dwie dekady wcześniej udało się wyjść z lasu. Jego partnerką jest Cassie Maddox. Tylko ona zna tajemnicę Roba. Oboje zdają sobie sprawę, że mężczyzna powinien zostać odsunięty od śledztwa. Jednak chęć rozwiązania sprawy z przeszłości okazuje się silniejsza niż policyjny honor. Tym razem nie chodzi tylko o odnalezienie mordercy Katy, ale także o zmierzenie się z własnymi duchami.

„Zdążyć przed zmrokiem” to debiut irlandzkiej pisarki Tany French i jednocześnie pierwsza część serii pod tym samym tytułem. Cykl opisuje pracę dublińskiej policji, a każda z części poświęcona jest innemu śledczemu. Książki autorki były wielokrotnie nagradzane, ta zdobyła między innymi prestiżową nagrodę imienia Edgara Allana Poe za debiut powieściowy.

Zacznę od stwierdzenia: jestem pod wrażeniem pióra French! To moje drugie spotkanie z jej bohaterami i drugi raz jestem na „tak”. Śmiem nawet twierdzić, że irlandzka pisarka to moje kryminalne odkrycie tego roku. Autorka dba nie tylko o warstwę fabularną, lecz także językową.

Punktem wyjścia jest tu tajemnicze zniknięcie dwójki dzieci w latach osiemdziesiątych. Istnieją elementy łączące tę sprawę ze współczesną zbrodnią: miejsce i wiek ofiar. Jednak najważniejsza okazuje się postać policjanta Roba, czyli chłopca, który ocalał. Ocalał, jednak nic nie pamięta. A cała sprawa utknęła wówczas w martwym punkcie. Rob dostrzega w śledztwie w sprawie Katy szansę na odkrycie własnej przeszłości. Nie bierze jednak pod uwagę, jakie niesie to ze sobą konsekwencje, jak może go to zniszczyć od środka, jak cienka jest, wbrew pozorom, granica oddzielająca przeszłość od teraźniejszości.

Zastanawiam się jednak, czy bardziej od warstwy fabularnej nie ujęła mnie warstwa językowa. Często mawia się, że pisarz w swojej książce kreuje świat. To zdanie idealnie pasuje do pisarstwa French. Ona naprawdę tworzy literacką przestrzeń tak wymownie, że czytelnik ma wrażenie odbierania jej za pomocą różnych zmysłów, nie tylko wzroku. Wszystko, co wyłania się spod pióra autorki, ma kształt, woń, szumi, wręcz się skrzy. Także wewnętrzny świat bohaterów jest doskonale przedstawiony, zapełniony emocjami, rozterkami, tęsknotami, lękami.  Być może dla niektórych ten styl okaże się zbyt kwiecisty, przesycony ozdobnikami. Ja w tym przypadku kupuję go bez zastrzeżeń.  W wielu opiniach, nawet na okładce, przeczytać możemy, że French pisze ambitnie i mierzy wysoko – zgadzam się z tymi stwierdzeniami.

W moim odczuciu „Zdążyć przez zmrokiem” to nie tylko udany debiut. To też nie tylko interesująca zapowiedź cyklu. To nie tylko nieprzeciętny kryminał. To przede wszystkim bardzo dobra książka.

Anna Mazur

Zdążyć przed zmrokiem
Tana French
Przekład: Joanna Warchoł
Wydawnictwo Albatros
Warszawa 2016

 

RECENZJE INNYCH POWIEŚCI TANY FRENCH:

Image


Image