Czasami kłamię, Alice Feeney

Autor: Ewa Dąbrowska
Data publikacji: 02 listopada 2017

Czasami kłamię

Autor: Alice Feeney
Przekład: Agnieszka Walulik
Wydawnictwo: W.A.B.
Premiera: 30 października 2017
Liczba stron: 352

Domek z kłamstw

„Czasami kłamię” jest debiutancką powieścią brytyjskiej dziennikarki Alice Feeney. I muszę to zaznaczyć już na początku: to bardzo udany debiut!

Główną bohaterką i narratorką tej powieści jest Amber Reynolds. Poznajemy ją w nietypowych okolicznościach: budzi się w szpitalnym łóżku. Jest w śpiączce. Ale rejestruje wszystko to, co się wokół niej dzieje, jednocześnie próbując sobie przypomnieć, jakie wydarzenia doprowadziły do tego, że wylądowała w szpitalu. Kolejne elementy układanki, wprowadzane przez pojawiające się przy łóżku bohaterki postaci, zwłaszcza jej męża Paula i siostrę Claire, odkrywają przed czytelnikiem historię Amber Reynolds. Amber pracuje w radiu i dla kariery jest w stanie zrobić wiele. Nie są jej obce nieczyste zagrania. Nie tylko zresztą w kwestiach służbowych; również w życiu osobistym Amber nie jest do końca szczera. Ale… ile w tym, co czytamy, prawdy, a ile wizji stworzonej przez Amber? W końcu to ona opowiada nam tę historię, może więc przedstawić ją tak, jak tylko ma ochotę. Warto przy tym dodać, że narracja jest prowadzona z trzech perspektyw: chwili obecnej, czyli Amber w śpiączce, oraz dni przed wypadkiem, który do niej doprowadził. Trzecia odsłona opowieści to dzienniki pewnej dziewczynki z 1992 roku, które rzucają sporo światła na obecne wydarzenia…

Każdemu z nas zdarza się czasem skłamać. Niekiedy kłamstwa są niewinne („pięknie wyglądasz w tej sukience”), wypowiadane w dobrej wierze. Inne mogą zniszczyć życie. Przykładem tych drugich są kłamstwa budowane przez Amber. Tak, „budowane” to dobre słowo – bohaterka tworzy z kłamstw coś na wzór domku z kart. Wystarczy ruszyć jedną, by misterna konstrukcja rozsypała się, odsłaniając prawdę. A ta nie jest przyjemna. Dla nikogo. Zresztą nie tylko Amber kłamie; nie ma chyba w tej powieści postaci, która zawsze mówiłaby prawdę. Ja zdradzę tylko tyle, że „Czasami kłamię” to historia ludzi, którzy widzą winę we wszystkich, tylko nie w sobie. Jest też debiut Alice Feeney opowieścią o manipulacji, nierzadko przecież wykorzystującej kłamstwo jako środek do osiągnięcia celu.

Zrobię coś, czego zwykle unikam: porównam tę książkę do innej powieści. Konkretnie „Zaginionej dziewczyny” Gillian Flynn, która stała się już swego rodzaju klasykiem wśród thrillerów i zapoczątkowała – takie przynajmniej odnoszę wrażenie – „modę na domestic noir”. „Nowa «Zaginiona dziewczyna»”, „książka dla miłośników «Zaginionej dziewczyny»” – krzyczą do czytelników napisy z okładek. Tym razem jednak faktycznie da się dostrzec podobieństwo między powieścią Flynn a „Czasami kłamię”. Nie tylko ogólne, gatunkowe; podobny jest też sposób prowadzenia fabuły i zaskoczenia, które autorka nam serwuje. Bo choć od początku wiemy, że główna bohaterka kłamie (taka informacja pojawia się nawet w opisie na okładce!), to i tak nie pozwala nam domyślić się prawdy. Jak to w domestic noir często bywa, nie ma w tej powieści zbrodni takiej, jaką kojarzymy z powieściami kryminalnymi, nie ma morderstwa i wyjaśniającego je detektywa. Jest za to historia pewnego małżeństwa i historia dwóch sióstr. Przy czym ta druga, we wszystkich swoich odsłonach, jest zdecydowanie bardziej poruszająca.

Przyzwoity styl (choć niekiedy – na szczęście rzadko! – zbyt patetyczną frazą autorka ociera się o kicz), fabuła, od której trudno się oderwać i ciągłe zaskakiwanie czytelnika – to przepis Alice Feeney na powieść. Rezultat to wciągający thriller psychologiczny, który powinien zadowolić nawet najbardziej wyrafinowane gusta.

 

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Czasami kłamię" Alice Feeney

PRZECZYTAJ TAKŻE

NOWOŚĆ

Czasami kłamię, Alice Feeney

Bohaterką powieści „Czasami kłamię” Alice Feeney jest Amber Reynolds. Powinniście wiedzieć o niej trzy rzeczy. Pierwsza: mąż Amber już jej nie kocha. Druga: Amber ...

26 października 2017